Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzielenie się. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzielenie się. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 kwietnia 2021

Opracowanie zbiorowe - "Czekoladowe jajka. Bing"

Tytuł: Czekoladowe jajka. Bing
Autor: opracowanie zbiorowe 
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 10.03.2021
Liczba stron: 12
Wiek: 3-7 lat 
Ocena: 9/10

Opis:

„Czekoladowe jajka” to wesoła wiosenna historyjka o przygodach Binga i jego przyjaciół, a jednocześnie znakomity punkt wyjścia do tego, by rozmawiać z kilkulatkiem o trudnej sztuce dzielenia się rzeczami z innymi. Oryginalny kształt jajka, poręczny format, solidne, odporne na dziecięce eksperymenty karty, a przede wszystkim pełna ciepła treść sprawią, że książeczka będzie niezapomnianym prezentem dla malucha.

Recenzja:

Dzielenie się to bardzo ważny temat, zwłaszcza z perspektywy rodziców, którzy mają pod opieką kilkulatków. Z pewnością większość z nich, wychowując swoje pociechy ma problemy związane z wytłumaczeniem im, że warto pozwalać bawić się komuś innemu swoimi zabawkami lub wspólnie zjeść jakąś przekąskę. Bowiem w życiu niemal każdego malucha przychodzi taki moment, gdy krzykiem egzekwuje wszystko, co należy do niego i nie wyraża pragnienia, by drugie dziecko z tego korzystało. Często same tłumaczenia nie pomagają, dlatego pomocy warto szukać w konkretnych przykładach, także tych dostępnych w literaturze. Bing to oczywiście znana postać z animowanych bajek. Króliczek ten skradł serca wielu kilkulatkom, którzy z chęcią poznają jego przygody, dotyczące istotnych dziecięcych spraw. Czy Czekoladowe jajka uświadomi im, iż trzeba dzielić się tym, co posiadają i będą z chęcią naśladować swojego ulubieńca? Dobre wzorce zawsze warto wykorzystywać, a ten naprawdę sprawdza się doskonale.

 
Mój niespełna trzyletni synek zazwyczaj nie pozwala dotykać innym swoich rzeczy. Zawsze, gdy ktoś weźmie coś pierwszy, zaczyna się karczemna awantura, której wyrazem jest przejmujący krzyk i rozdzierający płacz. Widząc w zapowiedziach książkowych Czekoladowe jajka i po przeczytaniu opisu tej publikacji wiedziałam, że musimy ją mięć. Przyznam, że pokładałam w niej wielkie nadzieje i liczyłam na to, że rozwiąże w pewnym stopniu nasz problem związany z niechęcią syna do dzielenia się czymkolwiek. I wiecie co? Wcale się nie przeliczyłam. Wystarczyło raz przeczytać tę historyjkę, aby maluch zrozumiał wynikające z niej przesłanie. Od tego momentu, gdy zbliża się awantura spowodowana nieprzyzwoleniem na użycie jego rzeczy przez innych, od razu wspominam mu o sytuacji Binga i Suli, a synek szybko zmienia swoje stanowisko i udostępnia drugiej osobie to, o co ona prosi. Zatem odnoszenie się do dobrych przykładów naprawdę działa!

Przechodząc teraz do samej fabuły tej kartonowej książeczki wspomnę, że jest ona bardzo prosta i w pełni zrozumiała nawet dla trzylatka. Otóż Bing z Sulą pod opieką Flopa wyruszają na plac zabaw, aby szukać ukrytych tam czekoladowych jajek. Króliczkowi udaje się je odnaleźć, Suli po pewnym czasie też. Jednak, gdy chce je rozwinąć, niespodziewanie wymyka jej się z rąk i upada na ziemię, roztrzaskując się na drobne kawałki. Młoda słonica bardzo się zmartwiła zaistniałą sytuacją. Jak postąpił Bing, by poprawić jej humor, czy podzielił się z nią swoim jajkiem? Ta nieskomplikowana historyjka wywołuje wiele emocji u naszych pociech. Mogą poczuć smutek - taki sam jak Sula, z powodu utraty jajka. Oczywiście zauważą w niej także idealne wzorce do naśladowania, związane właśnie z dzieleniem się. Poszukiwanie jajek uwolni z nich entuzjazm i umożliwi poćwiczyć spostrzegawczość. Ponadto, przy okazji poznają Wielkanocne zwyczaje z innych krajów - przecież wiemy, że ukrywanie i szukanie jajek to tradycja kultywowana w Wielkiej Brytanii. Tak wiele dobrego dla naszych dzieci odnajdziemy w tej zaledwie kilkunastostronicowej książeczce.

Publikacja ta ma kartonowe strony w kształcie jaja, co wpływa na jej wytrzymałość i bezpieczeństwo użytkowania przez najmłodszych - taki kształt pozbawia ją ostrych krawędzi. Historyjka jest dość krótka, ale bardzo wymowna w swoim przekazie. Ilustracje zaś są kolorowe, dlatego cieszą dziecięce oczy i nie pozwalają im nudzić się podczas zabawy z książeczką. Fabuła opowieści i całe jej wydanie idealnie pasują do wiosennej aury oraz klimatu nadchodzących Świąt Wielkiej Nocy. Oczywiście jej przesłanie jest ponadczasowe, dlatego niezależnie od tego, kiedy ją zakupicie, na pewno sprawi radość waszym pociechom. Jest to jednocześnie pomoc wychowawcza dla rodziców, którzy  rozkładają ręce, gdyż ich dzieci nie chcą się dzielić rożnymi rzeczami z innymi. Z pewnością Bing ich do tego zachęci i zmienią swoje zachowanie. U nas tak się stało, chociaż czasami nadal trzeba interweniować i przypomnieć o prawidłowym postępowaniu, ale to przecież całkiem normalne, bowiem nawet nie od razu Rzym zbudowano - wszystko przyjdzie z czasem.



 
Czekoladowe jajka to niewielkich rozmiarów kartonowa książeczka zawierająca krótką historyjkę, poruszającą temat dzielenia się. Głównym bohaterem jest znany i lubiany przez dzieci króliczek Bing. Maluchy z chęcią będą go naśladować i postępować tak jak on. Ta publikacja nie tylko bawi, ale także uczy dobrego zachowania i wspiera rodziców w wychowywaniu swoich pociech. I to wszystko może dziać się "niedaleko stąd, tuż za zakrętem...".
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 10 października 2020

Barbara Supeł - "Jadzia Pętelka nie odda łopatki"; " Staś Pętelka. Wielka wyprawa"

 

Autor: Barbara Supeł
Ilustrator: Agata Łuksza
Tytuły: Jadzia Pętelka nie odda łopatki; Staś Pętelka. Wielka wyprawa
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Data wydania: 10.06.2020; 15.07.2020
Liczba stron: 24; 48
Wiek: 1-3 lat; 4-5 lat
Ocena: 10/10

Opis:
  
Jadzia Pętelka dostała nową łopatkę. Jest duża. Jest pomarańczowa. I najpiękniejsza ze wszystkich łopatek! Jadzia nikomu jej nie odda! Ale zabawa w piaskownicy jest ciekawsza, kiedy współpracuje się z innymi dziećmi. Czy dziewczynka pożyczy komuś swoją łopatkę?

Dzieci poznają kilka zasad, dzięki którym będzie im łatwiej stawiać granice i współpracować ze sobą podczas zabawy.

„Jadzia Pętelka” to seria dedykowana najmłodszym czytelnikom. W każdej części maluchy oraz ich rodzice mają szansę rozpoznać sytuacje z własnej codzienności. Podążając za tytułową bohaterką, odkryją więc sposoby na wyciszenie przed snem, oswoją temat kąpieli, mycia zębów czy siusiania do nocnika, wspólnie przygotują się do wyjścia na spacer. Dzięki prostemu językowi, krótkim tekstom, elementom aktywizującym oraz zabawnym ilustracjom lektura przyciągnie uwagę dziecka i wesprze je w stawianiu czoła codziennym maluszkowym wyzwaniom.
***
Staś i Jadzia po raz pierwszy w życiu wyruszają w podróż bez rodziców! Dziadkowie zabierają wnuczęta do górskiego domku pani Krystyny i pana Bogdana - przyjaciół poznanych w sanatorium.

Dzieci czeka wyjątkowa odskocznia od codziennej rutyny: kibicowanie dziadkom grającym w karty do późna w nocy, chodzenie w piżamach do samego południa i nielimitowany dostęp do owocowych galaretek. Wakacje z dziadkami to najlepsza przygoda na świecie!

Nie ominą ich także typowe górskie atrakcje - przejażdżka kolejką, spacery po szlakach i kupowanie pamiątek dla wszystkich członków rodziny.
 
Recenzja:
 
Dzieci uwielbiają dostawać nowe zabawki. Niestety niezbyt często lubią się nimi dzielić. Wszystko chcą zatrzymać dla siebie, będąc przekonanymi, że jest to dla nich najlepsze rozwiązanie. Nie zdają sobie jeszcze sprawy z tego, że dzielenie się swoimi rzeczami i współpraca z innymi może przynieść im wiele frajdy. Chociaż najcieplejsze dni w roku mamy już za sobą to historyjki Jadzia i Stasia Pętelki przez cały rok  mogą pełnić funkcje edukacyjne, rozrywkowe, a ponadto - przywołać wspomnienia z wakacji. Tym razem z bohaterami tych wspaniałych serii spotkamy się w piaskownicy oraz na wyprawie w górach i to bez.. rodziców. Czego nauczą dzieci przygody znanych już w świecie literatury dziecięcej postaci? Barbara Supeł przede wszystkim ukazuje te trudniejsze sytuacje z ich życia i sposoby, za pomocą których można je przezwyciężyć.
 
Wiele razy w naszym codziennym życiu jestem świadkiem scen, jak dwoje dzieci wyrywa sobie tę samą zabawkę lub jedno z nich nie chce dać nikomu swojej, nawet gdy ten ktoś ładnie go o to poprosi. To nic, że wokół niego leży mnóstwo innych ciekawych przedmiotów. Mam wrażenie, że zawsze najbardziej interesującą rzeczą jest ta, którą właśnie "potrzebuje" inny maluch. Takie epizody są często powodem konfliktów wśród dzieci. Zazwyczaj kończą się płaczem, ale ich finał może być zupełnie inny. O tym przekonała się Jadzia Pętelka. Natomiast ważnym problemem poruszonym w książce Staś Pętelka. Wielka Wyprawa jest czasowe rozstanie dzieci z rodzicami. W tym przypadku Jadzia i Staś wyjeżdżają w góry ze swoimi dziadkami. Jednak dla małego dziecka każda rozłąka z mamą i tatą to wielkie przeżycie. Nawet wyjście do przedszkola. Poczytajcie zatem dzieciom o tym, jak w takiej sytuacji poradzili sobie mali Pętelkowie.
 
 
 
 
Najpierw jednak napiszę kilka słów o książeczce o Jadzi. Otóż, pewnego dnia dziewczynka dostaje nową, piękną łopatkę i idzie na plac zabaw z mamą, by tam się nią pobawić. W piaskownicy są także inne dzieci i trzeba na nie uważać. Jadzia chciałaby też wypróbować pozostałe zabawki, ale nie jest w stanie wypuścić z rąk swojej fantastycznej łopatki. Niestety wkrótce zaczyna jej się bardzo nudzić. Na szczęście obok pojawia się Staś, który nieświadomie udowadnia wszystkim, że dzielenie się posiadanymi rzeczami i wspólna zabawa daje najwięcej radości. Czy Jadzia w końcu zrozumie, że warto pożyczać sobie nawzajem swoje zabawki? Czytając tę opowieść naszym dzieciom uświadomimy im, że wspólna zabawa nie ma sobie równych, a współpraca i pozwolenie na korzystanie ze swoich rzeczy innym maluchom może przynieść nam wszystkim wiele korzyści.
 

 
Ta krótka i niezbyt skomplikowana opowieść ma w sobie wielką moc przekazu o edukacyjno-społecznym charakterze. Dzieci będą mogły zrozumieć, że wspólna zabawa to sama radość. Zaobserwują, jak należy działać w grupie. Ponadto autorka przemyciła tu także inne ważne tematy, jak bezpieczeństwo na placu zabaw oraz dbanie o środowisko i wyrzucanie śmieci do kosza. Szczególną uwagę zwrócono także na opis rzeczy, poprzez zapis tłustym drukiem przymiotników charakteryzujących łopatkę, co pozwala dzieciom odczuć, jak wielkie znaczenie dla bohaterki ma ten przedmiot.

W drugiej z recenzowanych książek głównym bohaterem jest Staś Pętelka. Jednak nie zabraknie w niej także udziału jego młodszej siostry Jadzi. Rodzeństwo wraz  z dziadkami wyruszy na wakacje w góry. Bedzie to ich pierwszy wyjazd bez rodziców. Czy maluchom uda się opanować swoje lęki przed pobytem, a zwłaszcza nocowaniem, w nowym miejscu? Wasze maluch przekonają się, że obawa przed nieznanym to coś naturalnego, jednak tak naprawdę nigdy nie jesteśmy samotni i każdy strach można przegnać w kąt.

Staś to starszy brat Jadzi, ale jak każdy przedszkolak ma swoje troski i problemy. Czytając jego perypetie dostrzegamy wewnętrzne rozterki chłopca przed wyjazdem, ale także piękno podróżowania. Oczywiście ta historia ma szczęśliwe zakończenie, ale na drodze ku niemu zaobserwujemy zmartwienia bohaterów, ale także kilkakrotnie uśmiechniemy się towarzysząc im w tej niezwykłej wyprawie, równocześnie podziwiając odwagę, którą z pewnością się wykazali. Taka postawa może podbudować pewność siebie małych słuchaczy i zachęcić ich do podejmowania swoich indywidualnych wyzwań.


Obie książki zostały wydane w twardej oprawie. Jadzia Pętelka nie odda łopatki ma mniejszy format i mniej tekstu do przeczytania. Natomiast Staś Pętelka. Wielka wyprawa to obszerniejsza pod względem treści książka, podzielona na krótkie rozdziały. Pierwszą wymienioną publikację polecam dzieciom od drugiego roku życia, a drugą - tym starszym, chodzącym już do przedszkola. 

Książki z rodzeństwem Pętelków w rolach głównych to fantastyczne opowieści, które z łatwością pokochają wszystkie maluchy. Ich przygody są niezwykle realistyczne i bliskie każdemu dziecku. Można z nich czerpać inspiracje, porady i cenne wskazówki przydatne w rozwoju naszych pociech.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

piątek, 2 sierpnia 2019

Katy Hudson - "Za dużo marchewek"


Autor: Katy Hudson
Tytuł: Za dużo marchewek
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 32
Ocena: 9/10

PATRONAT BAJKOWIRU

Opis:

Królik KOCHA marchewki.

Właściwie to kocha je tak bardzo, że w jego przytulnej norce zaczyna brakować dla niego miejsca. Kiedy przyjaciele proponują mu pomoc, Królik z radością ją przyjmuje. Ale czy mnóstwo marchewek nie oznacza przypadkiem mnóstwa kłopotów dla Królika i jego przyjaciół?

Ta urocza książka pokazuje, jak siła przyjaźni pomaga przetrwać trudne chwile w życiu.
Nawet gdy po drodze spotykają nas niekoniecznie miłe niespodzianki. I że przyjaźń i dzielenie się z innymi są ważniejsze niż posiadanie.

Recenzja:

Dzielenie się - temat, który spędza sen z powiek wielu rodzicom. Przyznaję, że mnie do niedawna też, bo córa raczej zaborczo podchodziła do ochrony własnych "dóbr", pokazując je innym dzieciom z daleka, ale raczej niechętnie dając się bawić. Teraz jest lepiej, znacznie lepiej, a pomogły w tym między innymi lektury takie jak ta - pokazujące, że dzielenie się jest fajne.

Królik, bohater tej opowieści, wszędzie, gdzie tylko się ruszy, zbiera marchewki. W końcu ma ich już tak dużo, że sam nie mieści się we własnym domu. Szuka więc innego schronienia, którego chętnie udzielają mu kolejni przyjaciele. Niestety królik wszędzie zabiera ze sobą marchewki, doprowadzając do wiele przykrych wypadków. Kiedy jego najbliżsi również nie mają gdzie się podziać, nasz bohater wpada na pomysł - przecież jego norka jest duża, wszyscy się tam pomieszczą. Jedyne, co musi zrobić, to podzielić się tym, co ma - i marchewkami, i dachem nad głową.

To historia w skrócie, bo na kartach tej książki znajdziemy i szczyptę humoru, i trochę morału, i przede wszystkim bardzo sympatyczną opowieść o tym, że warto się dzielić. Królik przebył długą i ciężką drogę, by to zrozumieć, ale zakończenie pokazuje, że warto było. 



Tradycyjnie już w przypadku książek dla dzieci wydanych przez wydawnictwo Amber mamy do czynienia ze świetną grafiką i solidnym, estetycznym wydaniem. Duży format, gruba oprawa i fenomenalne ilustracje - że się tak posłużę kolokwializmem - robią robotę. Tę książkę miło się czyta i miło się na nią patrzy. 

W moim odczuciu jest to jedna z najlepszych pozycji dla dzieci tego wydawnictwa, a miałam przyjemność czytać ich dość sporo. Zdecydowanie polecam!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Amber.

wtorek, 4 czerwca 2019

Aaron Blabey - "Mops Klops"


Autor: Aaron Blabey
Tytuł: Mops Klops
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2019
Ocena: 8/10

Patronat Bajkowiru

Opis:

Tom 1 serii,
która podbiła świat.

Klops był zwyczajnym mopsem.
I powiem wam z przykrością:
był wielkim samolubem
owładniętym chciwością.

Prześmieszna opowieść o tym, jak uczyć się dzielić z innymi.
 Aaron Blabey – laureat prestiżowych nagród – jest kochany
przez dzieci i rodziców w 30 krajach. 

Recenzja:

Niechęć do dzielenia się zabawkami - temat aktualny jak świat długi i szeroki w każdym domu, w którym są dzieci. I nie chodzi o to, że wychowujemy samolubów. Po prostu przychodzi taki etap, kiedy dzieci jak mantrę powtarzają "To moje!". Zwykle to mija, niemniej aby przetrwać ten niełatwy dla całej rodziny czas, zwłaszcza gdy dziecię ma rodzeństwo, warto posiłkować się literaturą. Pozycji o takiej tematyce jest całkiem sporo, ale przyznam szczerze, że z taką jak "Mops Klops" spotykam się po raz pierwszy.

Jeśli liczycie bowiem na moralizującą opowiastkę na temat tego, że dzielenie się jest fajne, to... rozczarujecie się. Nie oznacza to jednak, że główny bohater nie zaczął się dzielić swoimi zabawkami z przyjacielem - owszem, zrobił to, ale droga do tego była kręta i dość bolesna. I sądzę, że takie humorystyczne przedstawienie tematu do wielu dzieci może dotrzeć nawet lepiej niż pełna patosu historia. Sama uśmiechałam się podczs lektury, bo jej treść była dla mnie sporym zaskoczeniem - ze względu na akcenty humorystyczne - pozytywnym.



Tekstu nie jest dużo, ale jest rymowany, co najczęściej znajduje uznanie wśród dzieci. Warto zwrócić uwagę na samo wydanie książki, które jest bardzo efektowne. Duży format, gruba oprawa i naprawdę cudowne ilustracje sprawiają, że całość robi na czytelniku miłe dla oka i ucha wrażenie. Wcale nie dziwię się, że ta seria zyskała tak duże uznanie na świecie.

Podsumowując, "Mops Klops"to lekka, urocza, ale przede wszystkim zabawna historia, która pokazuje, że bycie samolubem może skończyć się niekoniecznie przyjemnie. To, że dzielenie się jest fajne, wynika z treści pośrednio. Polecam!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Amber.

środa, 6 czerwca 2018

Rachel Bright, Jim Field - "Wiewiórki, które nie chciały się dzielić"


Autor: Rachel Bright
Tytuł: Wiewiórki, które nie chciały się dzielić
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2018
Seria: PICTUREBOOK
Liczba stron: 32
Ocena: 10/10
Wiek: 4-5 lat

Opis:

Ostatnią rzeczą, o której myśli beztroska wiewiórka o imieniu Cyryl, są zapasy na zimę. Jest przecież tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia! Jednak kiedy głód zagląda mu w oczy i okazuje się, że przegapił porę zbiorów, Cyryl wie, że ma ostatnią szansę, by znaleźć coś do jedzenia. Nagle na drzewie zauważa ostatnią w tym sezonie szyszkę! Ale nie tylko on czai się na smakołyk… Czy Cyryl go zdobędzie, zanim dopadnie ją najbardziej skrzętna wiewiórka w lesie?
Przezabawna historia o tym, że prawdziwe szczęście można odnaleźć, tylko dzieląc je z innymi.



Recenzja:

Tym razem niezastąpiony duet Bright&Field zabiera nas w nieco mniej egzotyczne rejony, bo do jesiennego lasu, gdzie wszystkie stworzenia pracowicie gromadzą zapasy na zimę. Wszystkie poza jedną niereformowalną wiewiórką – Beztroskim Cyrylem – który zdecydowanie woli imprezować, niż urabiać się po łokcie zbierając smakołyki, a prokrastynacja to jego drugie imię. Kiedy robi się głodny, jest już za późno – wszystkie pyszności zostały już zebrane i zachomikowane skrzętnie przez innych mieszkańców lasu. Wszystkie, poza jedną jedyną szyszką. Niestety, owa smakowitość nie tylko Cyrylowi wpadła w oko, Skrzętny Błażej chciałby zrobić z niej ozdobę swojej spiżarnianej kolekcji. W ten sposób rozpoczyna się niebezpieczny, pełen przepychanek wyścig za uciekającą szyszką, która obu wiewiórkom stale wymyka się z rąk. Jak to zwykle bywa, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, a niektóre niebezpieczne sytuacje po prostu muszą skończyć się przyjaźnią. I pełną radości biesiadą.








Fantastyczna pozycja dla rodzeństwa i dzieci w wieku „to moje!”. Będzie świetnym wyjściem do rozmowy o dzieleniu się, odkładaniu obowiązków na wieczne „później”, dbaniu o innych i systematyczności. Bardzo fajnie sprawdzi się również podczas wycieczki do lasu – to świetna inspiracja do podglądania leśnych zwierząt i poznawania ich zwyczajów. To, co dla dorosłego jest zwykłą szyszką, dla dziecka stanowi cenne trofeum, a dla wiewiórki smakowity obiad. Tak łatwo o tym zapomnieć!

Jak zawsze genialne ilustracje dominują nad tekstem i przyciągają uwagę dziecka każdym szczegółem, a pełen treści, rymowany wierszyk czyta się płynnie i niesamowicie wpada w ucho. Moja dwulatka zna całą książeczkę praktycznie na pamięć i już „czyta” tą książkę samodzielnie.
Pełna humoru, zapadająca w pamięć historia trzymająca w napięciu niemalże do ostatniej strony i niosąca dydaktyczno-moralizatorskie przesłanie. 


Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa ZielonaSowa.