Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmiech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmiech. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2020

Marcin Przewoźniak - "Wielka księga zagadek"

 

Autor: Marcin Przewoźniak
Tytuł: Wielka księga zagadek
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 29.07.2020
Liczba stron: 64
Wiek: 4-5 lat
Ocena: 10/10

Opis:

 Lubisz zgadywanki i wierszyki? Sięgnij po Wielką księgę zagadek! Znajdziesz tu mnóstwo wierszowanych zagadek pełnych ciekawostek i humoru!
Idealna zabawa na długie godziny, a zarazem wspaniała inspiracja do wielu zajęć w domu i przedszkolu.

Zagadki pogrupowane są tematycznie, m.in.: dotyczące przedmiotów, które występują w domu, znanych świąt i bajek, zagadki związane z miastami i alfabetem i wiele innych. Wesołe, rymowane zagadki łatwo wpadają w ucho, a odgadywanie rzeczy, które opisują, może być świetną zabawą zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Kolorowe ilustracje Katarzyny Urbaniak to wielki atut książki - już samo ich oglądanie może rozbawić dzieci, zachęcić do zgadywania, a nawet wymyślania własnych zagadek. 

Recenzja:

Rymowanki i różnego rodzaju zgadywanki to ciekawa forma literackiego przekazu, która nie tylko bawi, ale także zachęca umysł do pracy, pobudzając jego szare komórki w celu odnalezienia prawidłowego rozwiązania. Tak skonstruowane wiersze uwielbiają nie tylko dzieci, ale także dorośli. Niejednokrotnie spotykam się z nimi w różnych książkach dla najmłodszych, ale po raz pierwszy weszłam w posiadanie całego zbioru takich fantastycznych zgadywanek. Wielka księga zagadek od wydawnictwa Zielona Sowa jest ich skarbnicą z różnych dziedzin życia. Czy wszystkie okażą się łatwe i bez problemu będzie można odczytać ukryte w nich hasło? Zaręczam, że z niektórymi mogą mieć problem nawet dorośli, ale nie martwcie się, gdyż to wprawia wszystkich w doskonały nastrój i dostarcza mnóstwa powodów do radości i głośnego śmiechu. Nawet osoby, a zwłaszcza dzieci stroniące od wierszyków z pewnością się do nich przekonają, za przyczyną tej właśnie książki. 

Osobiście uwielbiam wierszyki-zagadki . Lubię je czytać, zgadywać co lub kogo opisują lub zadawać je innym osobom. Te zostały napisane z myślą o dzieciach i są dostosowane do ich rozwoju, uwzględniając informacje, które w wieku czterech lat mogą już posiadać. Jednakże myślę, że ten zbiór będzie odpowiedni także dla tych starszych pociech, które skończyły już pięć lat. Tę książkę spokojnie możecie podarować nawet dziewięciolatkowi. Sami jako rodzice również miło spędzicie przy niej czas. To idealna publikacja pobudzająca dziecięcą wyobraźnię i inspirująca do wymyślania własnych zgadywanek. Zabawa poprzez zgadywanie ma również wiele edukacyjnych walorów, dlatego nazwanie jej połączeniem przyjemnego z pożytecznym jest w tym przypadku jak najbardziej adekwatne. Dziecko za jej pomocą ćwiczy wiele umiejętności, między innymi uwagę i koncentrację, dlatego jeśli wasze pociechy mają z tym trudności, warto wspierać ich właśnie w ten sposób - zachęcając do rozwiązywania zagadek.

"Od pokoju do pokoju
do twardego rusza boju.
Nie wie przy tym, co to cisza.
Bardzo chce, byś go usłyszał.
Walczy z kurzem, ze śmieciami,
z papierkami i ścinkami.
Gdy gdzieś pajęczyna zwisa,
on ze smakiem wnet ją wsysa.
Możesz liczyć też na niego,
gdy rozsypiesz coś drobnego..
O dywany i podłogi
dba ten głośny sprzęt srogi." *

 

Wierszyki, które możecie przeczytać w Wielkiej księdze zagadek są pogrupowane tematycznie. Zatem zawiera ona zbiór zagadek z dziedzin zatytułowanych: W domu, W kuchni, Rośliny i zwierzęta, Świat za oknem, Pojazdy małe i duże, Palcem po mapie, Sport, Hobby, Święta, W krainie baśni oraz Alfabet. Ta obszerność kategorii jest niezwykle interesująca dla malucha odkrywającego otaczający go świat. Odnajdzie on tu zagadkę pasującą niemal do każdej okazji, czy też sytuacji, klasyfikującej się w obszar zainteresowań jego grupy wiekowej. Objętościowo wierszyki są zróżnicowana. Wszystkie jednak w sugestywny sposób opisują ukryte za pomocą słów hasła. Satysfakcja z ich odgadnięcia wprawi wszystkich w doskonały nastrój, a każda pomyłka będzie powodem do uśmiechu i zmobilizuje starsze dzieci do poszerzania wiedzy z brakującego materiału. 

Książka została wydana w twardej oprawie w formacie A4. Na szczególny zachwyt i wyróżnienie zasługują także ilustracje, które są idealnym odzwierciedleniem wszystkich zagadek umieszczonych na stronie, tworzącym harmonijną i spójną scenę. Jeżeli dziecko będzie miało problem z odgadnięciem ukrytego za pomocą zdań słowa, może wspomóc się umieszczonymi na danej stronie rysunkami. Odpowiedzi są zapisane pod zagadkami, jednak w sposób potocznie nazywany "do góry nogami". Przez wzgląd na to starszy czytelnik powinien je sobie zasłaniać, gdyż zawsze wzrok mimowolnie ucieka w stronę ukrytej podpowiedzi.


Wielka księga zagadek dostarcza wszystkim wielu powodów do uśmiechu. Można dzięki niej miło spędzić czas, rozbudzając wyobraźnię i poznając nowe słowa. Dostarcza ona także inspiracji i pomysłów do tworzenia własnych zgadywanek, zaskakujących innych oraz motywuje do nieco bardziej wytężonej pracy umysłowej. Dobra zabawa z tą publikacją jest naprawdę zagwarantowana. Polecam tę książkę każdemu: maluchowi, starszakowi, a nawet dorosłemu.

* Rozwiązanie zagadki to oczywiście odkurzacz. Ta była prosta, a jak poradzicie sobie z innymi? Przekonajcie się sami.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

sobota, 11 lipca 2020

Steven Butler - "Potwornie nieciekawy hotel"

 Autor: Steven Butler
Ilustrator: Steven Lenton
Tytuł: Potwornie nieciekawy hotel
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 17.07.2019
Wiek: 6-8 lat
Ocena: 7/10 

Opis:

WITAJCIE!
POTWORNIE NIECIEKAWY HOTEL otwiera swe podwoje dla magicznych stworzeń!
Tj wszystko, co DZIWNE, jest zupełnie NORMALNE!
Frankie Banister z rodzicami zapraszają!
W hotelu zjawia się Szczena Manglejaw, posłaniec goblinów z rodu Baryły, ogłaszając rychłe przybycie księcia Grogbaha wraz ze świtą. Frankie i jego rodzice natychmiast rozpoczynają przygotowania do tej niecodziennej wizyty.
Wkrótce okazuje się, że znamienici goście są wyjątkowo kapryśni, a do tego książę ukrywa pewien brzydki sekret…


Recenzja: 

Różne potwory i wszelkie wymyślne, fantastyczne stworzenia skutecznie przykuwają uwagę dzieci. Po przeczytaniu opisu Potwornie nieciekawego hotelu chciałam odwiedzić i poznać to miejsce. Byłam także przekonana, że mój dziewięcioletni już syn będzie nim zachwycony. Ta wspólna literacka wycieczka zaowocowała w wiele niespodziewanych wrażeń, jednak nie czuliśmy się tam jak na wakacjach. Nie było tak przyjemnie, jak myśleliśmy, ale nasza ciekawość zwyciężyła i z niemałym zainteresowaniem odkrywaliśmy jego zakamarki. Czy Wam także polecam sięgną po tę książkę i wyruszyć w wyprawę do świata, gdzie królują magiczne stworzenia? Jeśli lubicie historie nie z tej galaktyki to owszem, zachęcam do jej przeczytania.

Od książek dla dzieci oczekuję przede wszystkim chwytliwego tematu oraz przystępnego stylu. Jednakże tyle nie wystarczy, by dana publikacja zrobiła na mnie większe wrażenie. Co prawda Steven Butler wykazał się kreatywnością stwarzając bohaterów Potwornie nieciekawego hotelu, ale cała przedstawiona nam historia pozostawiła po sobie pewien niedosyt. 


Autor postawił  tu na fantazję i dobry humor. Moim zdaniem dzieci rozśmieszyć miały pewne sceny, które nie do końca ja z perspektywy rodzica odebrałam jako śmieszne. Wiadomo, że młodsi czytelnicy mają inne poczucie humoru i to, co jest zabawne dla nich, niekoniecznie jest takie dla ich opiekunów. Niezbyt przypadło mi do gustu to rozwiązanie. Jakie? Mianowicie chodzi o to, że pomysłodawca serii użył w opisach zbyt wielu obraźliwych słów. Rozumiem, że z założenia miały one bawić, ale po prostu co za dużo to nie zdrowo. Gdyby było ich nieco mniej, nie stanowiłyby one dla mnie żadnego problemu. Pomimo to cała historia wciągnęła nas swoim niespodziewanym dość przebiegiem, więc wcale nie zniechęcajcie się do niej i czytajcie dalej.

Frankie Banister wraz z rodzicami i wiekową już babcią mieszka w niezwykłym, pełnym magicznych stworzeń hotelu. Codziennie roi się tam od fascynujących istot, które mają różne przyzwyczajenia i charaktery. Pewnego dnia właściciele tego nierealnego miejsca dowiadują się, iż mają gościć znakomitego księcia Grogbaha. Wizyta tej osobliwości wprowadzi niemałe zamieszanie w życie mieszkańców Potwornie nieciekawego hotelu. Książę okaże się niemiłym gburem chcącym przejąć kontrolę nad tą znamienitą budowlą. Wkrótce na jaw wychodzi jego sekret a do hotelu przybywa z odsieczą pewna młoda dama... ech to znaczy piratka. Jaką tajemnicę skrywa Grogbah i czy bohaterom  uda uratować się swój dobytek przed zagładą? Działając wspólnie wszystko jest możliwe.


Postaci, które poznajemy na kartkach tej książki są przedstawione nam z wszelkimi szczegółami. Poznajemy nie tylko ich aktualną sytuację, ale także przeszłość. Autor poświęcił ich wyglądowi dużą uwagę, tak samo jak opisowi całego hotelu. Wszystko to sprawia, że wyobraźnia młodego czytelnika pracuje na najwyższych obrotach. W postawie bohaterów zauważamy zarówno dobre, jak i złe cechy. Muszę przyznać, że początkowo myślałam, że ta książka nie ma w sobie wartościowego przekazu. Otóż jednak ma i to nie jeden. Pierwszy, który zauważyłam mogę wam już zdradzić a do reszty zapewne dojdziecie sami. Przekaz ten wiążę się z postawą mamy Frankie'go i jej podejściem do gości hotelu. Traktuje ich ona z szacunkiem i pragnie, by każdy pobyt w jej przybytku należał do najprzyjemniejszych. Ta dbałość o wygodę drugiego człowieka jest godna naśladowania.



Książka została ciekawie wydana. Rozdziały są dość krótkie, a narratorem w nich jest sam Frankie Banister. Zwraca się on bezpośrednio do czytelników podtrzymując z nimi kontakt i sprawiając, że czują się oni jakby opowiadał im całą historię siedząc obok. Myślę, że największą frajdę dzieci będą miały czytając tę opowieść samodzielnie. Pokażcie je zatem tym dzieciom, które lubią nietypowe i fantastyczne tytuły. Jeśli im się spodoba, warto wiedzieć, że w sprzedaży jest dostępny także drugi tom Potwornie nieciekawego hotelu.

Potwornie nieciekawy hotel przywita was jak członków królewskiej rodziny - z największymi honorami. Możecie poczuć się tu nieco zagubieni, ale właściciele zadbają o wasze dobre samopoczucie. Radzę jednak nie tracić czujności, bo w nim wszystko jest możliwe.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa  Zielona Sowa.

sobota, 4 stycznia 2020

Jeff Kinney - "Dziennik Rowleya. Zapiski chłopca o złotym sercu"

Autor: Jeff Kinney
Tytuł: Dziennik Rowleya. Zapiski chłopca o złotym sercu 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 224
Ocena: 9/10
Wiek: 6-14 

Opis: 

Cześć, pamiętacie mnie? Jestem Rowley Jefferson! Czyli naj-naj-najlepszy przyjaciel Grega Heffleya. I wiecie co? Teraz JA też prowadzę pamięt... to znaczy dziennik (Greg strasznie nie lubi tego słowa na "p", mówi, że "p" są dobre dla dziewczyn). Opisuję tu różne zdarzenia z naszego życia, straszne, śmieszne i tajemnicze, a przede wszystkim, w odróżnieniu od niektórych, NIGDY NIE ZMYŚLAM. (Tylko nie mówcie Gregowi, że piszę tę książkę, bo się wścieknie, że odgapiłem!).

Recenzja: 

Pisanie dziennika ma bardzo wiele zalet i dostarcza jego autorowi oraz czytelnikom mnóstwa wrażeń, gdy powrócą do niego za kilka lub kilkanaście lat. Niekiedy bowiem pamięć bywa zawodna a słowa na papierze są nieulotne i mogą im przypomnieć o wielu fantastycznych wydarzeniach z własnej przeszłości. Jeff Kinnley jest autorem dzienników, których główny bohater to dziecięca postać - Greg Heffley.  Jednak tym razem to jego przyjaciel będzie opowiadał ze swojej perspektywy o ich różnych, wspólnych perypetiach w Dzienniku Rowleya Jeffersona. Zapiskach chłopca o złotym sercu. W tym miejscu muszę z niejakim ubolewaniem przyznać, że nie czytaliśmy wcześniejszych książek z tej serii i chcielibyśmy jak najszybciej nadrobić zaległości. Czym zatem zachwycił nas ten dziennik? Przede wszystkim, nieporawnym humorem bijącym z niemal każdej jego strony, a także bohaterami, którzy są niezwykle zabawni, chłopięco realistyczni i niesamowicie zwariowani. Cieszę się, że Rowley poszedł śladami Grega i napisał swój własny pamiętnik i że mogliśmy go wspólnie z synem przeczytać.


Dzieci uwielbiają śmiech i zabawę. Uwielbiają psikusy,  dowcipy, a także lubią sobie dokuczać. W takim zachowaniu nie ma nic złego, jeśli te docinki nie sprawiają nikomu przykrości. Dlaczego o tym wspominam? Otóż, okazuje się, że Rowley żyje w cieniu Grega i spotyka go z jego strony wiele śmiesznych przykrości, które on przyjmuje z radością i nadal uważa, że jest jego naj-naj-najlepszym przyjacielem. Wydaje się to niemożliwe, a jednak. Poznajcie zatem bliżej relację tych dwóch niezwykłych chłopców, wyśmienicie się przy tym bawiąc. Kontrast pomiędzy nimi jest niezaprzeczalny a to rodzi wiele zabawnych sytuacji, z których mieliśmy ogrom radości.


"Ja i Greg codziennie rano idziemy do szkoły. Na ogół świetnie się ze sobą bawimy, chociaż czasem robię coś, co wyprowadza go z równowagi."

Rowley to bardzo przyjazna postać, gdyż bardzo dobrze się uczy i jest grzecznym chłopcem. Greg natomiast to jego charakterne przeciwieństwo. Ich znajomość jest pełna niezwykłych przygód i nieprawdopodobnych wydarzeń. Można z łatwością odczuć, że to Greg ma przewagę nad Rowleyem i lubi sobie z niego stroić żarty. Ten drugi jednak nie pozwala na maksa się wykorzystywać i pomimo tego, że widzi w przyjacielu największy autorytet, czasami wie, w jaki sposób się mu przeciwstawić. Pomimo drobnych niesnasek pojawiających się w relacji tych dwóch bohaterów, są oni przyjaciółmi i chętnie spędzają ze sobą czas. Jakie zabawne historie są ich udziałem? Tego dowiecie się z Dziennika Rowleya Jeffersona. Przezabawnego i bogatego w zwariowane sceny z udziałem dwóch intrygujących dzieciaków. 


Ta książka jest rewelacyjna nie tylko w treści, ale także w sposobie wydania i poprowadzenia fabuły. Wydarzenia w niej opisane są w większości absurdalne i bardzo śmieszne. Autor nawet poważne sprawy przedstawia w humorystycznym świetle, co zyskało nasze uznanie i dostarczyło nam powodów do głośnego śmiechu. Ciekawe rysunki wzbogacające opowieść Rowleya również są utrzymane w zabawnym tonie i ogląda się je z niemałym zainteresowaniem. Papier imitujący kartki z prawdziwego dziennika nadaje mu realistycznego charakteru, przez co odczuwamy jakby go naprawdę pisał chłopiec. Dziennik czyta się szybko, przygody bohaterów śmieszą, wciągają i nastrajają pozytywnie. Rowley i Greg dają przykład przyjaźni opartej na fascynacji i chęci poklasku. W tym miejscu warto uczulić dzieci na to, aby nie pozwałały się wykorzystywać rówieśnikom w zamian za ich uznanie i fałszywą przyjaźń, podobnie jak Rowley. Bo, by być takim jak on, trzeba mieć niezwykłe poczucie humoru i dystans do siebie, a nie każdemu jest to pisane. Mój syn był zachwycony pamiętnikiem Rowleya i nawet zabierał go ze sobą do szkoły, aby  mu stale towarzyszył i mógł poczytać go na przerwach.


Dziennik Rowleya Jeffersona. Zapiski chłopca o złotym sercu to fantastyczna książka pełna zwariowanych przygód. Zarówno fani Grega Heffleya jak i ci, którzy dopiero go poznają będą zachwyceni tą lekturą. Jeśli chcecie się pośmiać, to przy tej publikacji macie to zagwarantowane!

Książkę zrefenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

piątek, 22 września 2017

Maciej Maćkowiak - "Figle i żarty. Dowcipy dla dzieci"


Autor: Maciej Maćkowiak
Tytuł: Figle i żarty. Dowcipy dla dorosłych
Wydawnictwo: SBM Renata Gmitrzak
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 80
Ocena: 7/10

Opis:

Czy wiesz, jak brzmi liczba mnoga rzeczownika niedziela?
– Wakacje. Jedzcie dzieci! Jedzcie, dzieci! – Interpunkcja czasem ratuje życie. Gdzie leży Kuba? – Kuba leży w domu, ma grypę.

Zebrane w książeczce żarty rozweselą każdego! To dowcipy o dzieciach, które niekiedy psocą, mylą się i robią żarty innym. Tobie na pewno też przydarzyło się kiedyś coś zabawnego.

Recenzja:

Na rynku znajdziemy mnóstwo publikacji będących zbiorami mniej lub bardziej śmiesznych dowcipów. Nie trzeba nawet udawać się do księgarni, wystarczy zapytać w kiosku. Prawdopodobnie leżą gdzieś obok powszechnie uwielbianych krzyżówek z miłą panią na okładce. Zwykle są one przeznaczone dla dorosłych Czytelników, czasem opatrzone znaczkiem +18, innym razem podzielone tematycznie - dowcipy o policjantach, kobietach, mężczyznach itp. Dorosłych one bawią i nic w tym dziwnego. Tyle że nie wszystkie nadają się dla dzieci, a przecież niejednokrotnie słyszy się w szkołach czy na podwórku, jak małoletni powtarzają za dorosłymi treści niekoniecznie adekwatne do ich wieku, nie do końca przez nich rozumiane, ale zasłyszane w domu.

Nareszcie ktoś wpadł na dobry pomysł i w jednym miejscu zebrał żarty, które bez obaw mogą przeczytać młodzi Czytelnicy. Bez wulgaryzmów, podtekstów o zabarwieniu erotycznym, a jednocześnie nie tak do końca grzeczne. Przynajmniej nie wszystkie. I dobrze, trochę "pikanterii" nie zaszkodzi, jeśli jest ona dostosowana do rozumowania dzieci. Pomysł trafiony, w końcu śmiech to zdrowie.

Na osiemdziesięciu stronach znajdziemy różnego rodzaju dowcipy przeznaczone dla dzieci, choć tak naprawdę trudno stwierdzić, jaki wiek byłby odpowiedni, aby sięgnąć po tę książeczkę, bo jedne z nich są łatwiejsze w odbiorze, inne moim zdaniem nadają się dopiero dla młodszych nastolatków. Nie są one przy tym pogrupowane, co znacznie ułatwiłoby sprawę.

Co istotne, dowcipy w większości dotyczą sytuacji bliskich dzieciom. Takich, z którymi stykają się one na co dzień. Miejscem "akcji" jest dom, podwórko, szkoła, a ich bohaterami właśnie dzieci, rodzice, nauczyciele, koledzy i koleżanki. Coś, co jest młodym umysłom znane, będzie przez nich łatwiej zrozumiane.



Całość pisana dużą czcionką, dzięki czemu dzieciaki mogą czytać samodzielnie. Z kolei kolorowa oprawa przykuwa wzrok. Podsumowując, publikacja warta polecenia, choć osobiście uważam, że trafionym pomysłem byłby podział żartów na kategorie wiekowe, aby nie szukać tych "odpowiednich" dla naszych pociech.

Mój faworyt? "Na lekcji religii:
- Co robimy, kiedy jest post?
- Komentujemy i dajemy lajka". 
Prawdziwy znak naszych czasów :)