Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 kwietnia 2021

Lizzy Stewart - "W moim ogrodzie jest tygrys"

Autor: Lizzy Stewart
Tytuł: W moim ogrodzie jest tygrys
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 40
Wiek: 4-5
Ocena: 10/10

Opis:

Mała Natka bardzo się nudzi, więc babcia proponuje jej, aby wyszła do ogrodu i poszukała mieszkającego tam tygrysa. Natka uważa, że jest już za duża, by wierzyć w zmyślone historyjki! Wszyscy przecież wiedzą, że tygrysy żyją w dżungli, a nie w ogrodzie starszych pań.

Recenzja:

Natka jest u babci i mimo całego stosu książeczek i zabawek na dywanie nudzi się jak mops. Babcia wysyła ją więc do ogrodu w poszukiwaniu…. tygrysa! A do tego ważek wielkości ptaków, gderającego niedźwiedzia polarnego i natkożernych roślin.

Dziewczynka jest absolutnie przekonana, że niczego takiego naprawdę nie ma w babcinym ogrodzie. Jest już w końcu zdecydowanie zbyt duża, by dać się nabrać na tego rodzaju opowieści. Mimo to bierze pod pachę swoją pluszową żyrafkę i postanawia przejść się po ogródku. A tam czeka na nią sporo niesamowitości.





Choć mamy tu już nieco dłuższe partie tekstu, to wciąż książka, którą wrzucam do kategorii picturebooków, bo malarskie, przekolorowe ilustracje zdecydowanie wiodą tu prym zmieniając babciny ogródek w zdecydowanie magiczne miejsce.

Bosko ilustrowana, super sympatyczna i całkiem zabawna historyjka o czarodziejskiej mocy babcinych pomysłów i sile wyobraźni zdolnej przegonić największa nawet nudę. Z odrobinę filozoficznym sznytem, bo w końcu w jaki sposób ocenić, czy coś istnieje naprawdę, czy tylko na niby?

Dziecięca wiara w czary to temat, który odmieniany był w literaturze już chyba na wszystkie przypadki, a wciąż potrafi zachwycić.

„Jeśli we mnie uwierzysz, to sprawi, że stanę się prawdziwy”.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.

środa, 14 kwietnia 2021

Bethan Stevens - "Kapryśne wróżki"

Autor: Bethan Stevens
Tytuł: Kapryśne wróżki
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 32
Wiek: 4-5
Ocena: 10/10

Opis:

Daleko, w głębi lasu, pod szeleszczącymi liśćmi żyją wróżki. Zapewne myślicie, że wróżki są dobre, uprzejme i słodkie, cóż, wiele z nich tak. Te pomocne wróżki opiekują się lasem. Musicie jednak wiedzieć, że niektóre wróżki, szczególnie te najmniejsze, są kapryśne.

Recenzja:
 
Czy wiedzieliście, że na świecie istnieją wróżki? Pewnie tak, dobrze jest wierzyć we wróżki, niejedna bajka Wam o tym powie. Większość z Was kojarzy jednak wróżki z delikatnymi, uśmiechniętymi i zawsze skorymi do pomocy uroczymi istotkami. Takie oczywiście też się zdarzają, to opiekunki lasu. Ale czy wiedzieliście, że istnieją również bardzo niepomocne, tupiące nogami, krzyczące i odmawiające pomocy bardzo kapryśne wróżki? Poznacie je w tej książce. Dowiecie się również, co najbardziej na świecie lubią jeść gobliny i dlaczego małe kapryśne wróżki powinny trochę lepiej słuchać.





Cudnie ilustrowany, zaskakujący i całkiem zabawny picturebook o wróżkach (zarówno tych słodkich, jak i słodko-kwaśnych) oraz skomplikowanych emocjach, z którymi trzeba się od czasu do czasu uporać – o frustracji, złości, tupaniu nóżkami, zniechęceniu, nudzie, złych humorkach i muchach w nosie. A wszystko to w małych ciałkach nie tak dużych wróżek.

Konia z rzędem temu, kto nie zna takich stanów emocjonalnych – zarówno ze swojego własnego doświadczenia, jak i z doświadczeń swoich kapryśnych dzieci. W końcu któż z nas nie bywa czasami bardzo kapryśną wróżką? I nie ma w tym nic złego, póki potrafimy być również mdłosłodkimi pomocnymi wróżkami. Nie tylko wtedy, kiedy grozi nam zjedzenie przez goblina ;)

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.  

poniedziałek, 22 lutego 2021

P. M. Freestone - "Shadowscent. Kwiat mroku"

Autor: P. M. Freestone
Tytuł: Kwiat mroku
Cykl: Shadowscent
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2 września 2020
Liczba stron: 448
Ocena: 8/10

Opis:

W imperium Aramteshu zapachy mają wielką moc.

Kiedy następca tronu zostaje otruty i leży nieprzytomny, zwalczające się frakcje, dążąc do przejęcia władzy, mogą doprowadzić do upadku imperium. Los księcia i tym samym cesarstwa nieoczekiwanie znajduje się w rękach Rakel, biednej dziewczyny o wielkim talencie do zapachów, i Asha – osobistego strażnika następcy tronu. Czy uda im się znaleźć antidotum i uratować księcia? Czy znajdą odpowiedzi na dręczące ich pytania dotyczące przeszłości?

Recenzja:

Ależ jestem podekscytowana! Zresztą nic dziwnego - ciężko nie być pełnym energii, po przeczytaniu tak niesamowitej książki jak Kwiat mroku! Jestem absolutnie zachwycona tą powieścią, bowiem czuć w niej nietuzinkową bajkowość i choć historia była dość przewidywalna, nie przeszkodziło mi wyśmienicie się przy niej bawić!

Zacznę może od tego, że opis książki jest nieco mylący – przynajmniej w tym tomie, być może w kontynuacjach sytuacja wygląda. W imperium Aramteshu zapachy mają wielką moc – niewątpliwie to poniekąd prawda, ale… jedynie w opisie. W historii autorka zdaje się o tym wielokrotnie zapominać i choć jest istotną kwestią kreacji… zaniedbuje go. To moje największe zastrzeżenie do tej opowieści, bo pozostałe elementy wypadają całkiem nieźle.

Akcja rozpoczyna się dość nieśpiesznie, ale książka wciąga w swój świat bardzo szybko. Jest przemagiczna w nieco cudaczny sposób i znakomicie napisana – po prostu nie można się oderwać. Przeplata się w niej wiele cenionych motywów w fantastyce – szczególnie tej skierowanej do nastolatek – mnóstwo tutaj przygód i… odrobina miłości. Oczywiście – jak wspomniałam wcześniej – niektórych rozwiązań można się domyślić, ale nie ma to wpływu na przyjemność, którą czerpie się z lektury, bo i tajemnic bardziej niejasnych tutaj nie brakuje.

Styl P. M. Freestone miejscami popada w przyjemną poetyckość. Samo tło powieści zasługuje na uwagę – cudowne pustynie, góry, pałac – odwiedzamy wiele niesamowitych miejsc oraz poznajemy całkiem charyzmatycznych bohaterów (którzy są na zmianę narratorami). Wszystko to czyni historię bardzo interesującą, a zakończenie jest… przepyszne! Kontynuacja zapowiada się kapitalnie i już nie mogę doczekać się, gdy trafi w moje łapki!*

Króciutko podsumowując, Kwiat mroku, pierwszy tom cyklu Shadowscent, pachnie mi… fenomenalną serią fantastyczną dla nastolatków! Jestem absolutnie zachwycona pomysłowością autorki oraz motywem świata zapachów – bo choć tutaj jest nierozwinięty zadowalająco, tak ufam, że w kolejnych tomach będzie intensywniejszy. Nie – jestem pewna, że będzie! O! Książkę polecam z całego serducha każdej młodej miłośnice przyjemnych i wciągających powieści fantasy! <3

*premiera drugiego tomu („Korona światła”) zapowiedziana jest na 24 marca 2021 :)

P.S. TA OKŁADKA TO CUDO!

niedziela, 14 lutego 2021

Jaclyn Moriarty - "Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone"

Autor: Jaclyn Moriarty
Tytuł: Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 28 października 2020
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Opis:

Rodzice Bronte Mettleston zostawili ją na wychowanie jednej z dziesięciu ciotek, a sami wyruszyli w podróż poszukując przygód. Dziewczynka miała bardzo miłe dzieciństwo wypełnione popołudniowymi herbatkami, podwieczorkami czy lekcjami jazdy konnej – żadnych przygód! Ale to bardzo szybko się zmieniło... Okazało się, że rodzice zostawili magiczny testament pełen wyjątkowo dziwnych, ale bardzo precyzyjnych instrukcji, które Bronte musi wypełnić co do joty. W przeciwnym wypadku jej rodzinne miasto legnie w gruzach…
Dziewczynka wyrusza w samotną wyprawę przez królestwa i krainy, by dostarczyć prezenty swoim pozostałym ciotkom. Są one równie niezwykłe, co stojące przed nią wyzwanie. Jedna z ciotek jest weterynarzem specjalizującym się w opiece nad smokami, inna - kapitanem statku, kolejna zaś przyjaźni się z syrenami. A to dopiero początek przygód, bo wszystko wskazuje na to, że te niecodzienne wizyty i wędrówki od ciotki do ciotki, to tylko przykrywka jej prawdziwej misji.

Recenzja:

Wojaże to to, co dzieciaki bez wątpienia lubią najbardziej, a w powieści Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone ich nie brakuje. To jedna z najbardziej zwariowanych książek dla młodszych, z jakimi miałam ostatnimi czasy do czynienia! Jest po prostu… przefantastyczna!

Jaclyn Moriarty popełniła tutaj opowieść o nietuzinkowej dziewczynce, odważnej i odrobinę szalonej, na której spoczywa bardzo ważne zadanie, którego istotnym elementem jest poznanie swoich ciotek i podarowanie im drobnych podarków. Tutaj pojawia się plejada niesamowitych kobiet – jak w samym opisie możecie wyczytać jedna z nich jest weterynarzem smoków, inna przyjaźni się z syrenami… ale nie ma co zdradzać! Poznawanie kolejnych odnóg rodziny Bronte jest w samo sobie niebanalną przygodą, a i innych niesamowitości tutaj można znaleźć!

Podróż Bronte jest pełna cudów i dziwów, a jej przygody – jak na dziesięciolatkę – bardzo odważne i… kłopotliwe. Postępując zgodnie z testamentem pozostawionym przez rodziców, bohaterka poznaje wielu przyjaciół, równie nadzwyczajnych jak ciotki, którzy czynią jej przygody jeszcze wspanialszymi – cudownie ujmującymi. Sam klimat powieści i styl prowadzenia historii jest magiczny, bije z niej pozytywna energia, subtelne ciepełko. W treść wplecionych jest także wiele intrygujących wątków i motywów, które z całą pewnością pokocha każde dziecko!

Warto także powiedzieć dwa słowa o oprawie graficznej, bo wewnątrz kryje się nieco czarno-białych ilustracji, równie bajecznych jak okładka, przedstawiających wydarzenia z książki oraz postaci – między innymi ciotki Bronte. Uwielbiam takie dodatki!

Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone porywają czytelnika w pełną magii i akcji podróż. To powieść przyjemnie wielowątkowa, rodzinna, humorystyczna i poruszająca, skrywająca wewnątrz wielu wspaniałych bohaterów i istot, pobudzających wyobraźnię krain i królestw. Jestem przekonana, że każdy miłośnik przygód i tajemnic zakocha się w jej treści – i w Bronte, bo tej sympatycznej dziewczynki nie da się nie lubić! Polecam z całego serducha!

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Elina Rouhiainen - "Väki. Lato skowronków"

Autor: Elina Rouhiainen
Tytuł: Lato skowronków
Cykl: Väki
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 12 listopada 2020
Liczba stron: 464
Ocena: 6/10

Opis:

16-letnia Kiuru – której imię znaczy skowronek - ma zdolność oglądania wspomnień ludzi pod postacią ptaków. Zawsze trzymała to w tajemnicy przed wszystkimi innymi oprócz Samuela, sekretnego obiektu jej uczuć, który również ma niezwykłe zdolności. Ale kiedy Kiuru spotyka Daia, nielegalnego imigranta z Rumunii, który może odwiedzać ludzi w ich snach, i jego równie niecodziennych znajomych jej świat wywraca się do góry nogami.
Wraz z nowymi przyjaciółmi dziewczyna musi zmierzyć się z potęgą tajnej organizacji, która nauczyła się czerpać korzyści z ludzi takich jak oni, bo kiedy zbiorą się osoby z pięcioma różnymi nadprzyrodzonymi umiejętnościami, powstaje potężny krąg.

Recenzja:

Z Latem skowronków wiązałam wielkie nadzieje. Piękna okładka, obiecujący opis, fascynujące umiejętności bohaterów – naprawdę wiele się po tej lekturze spodziewałam! I chociaż nie mogę powiedzieć, że książka była zła – ma kilka naprawdę mocnych momentów – tak… czuję się nią ogromnie zawiedziona i czuję niedosyt.

Możliwe, że rozpoczęłam lekturę tej książki zbyt wysokimi oczekiwaniami, bo dość szybko mój zapał do niej opadł i – po prostu – czytałam ją na raty. Nie znaczy to jednak, że została ona źle napisana – styl autorki jest w porządku, choć w treści jest zdecydowanie za dużo wulgaryzmów. Akcja po prostu rozwija się bardzo – ALE TO BARDZO – powoli i coś fascynującego dzieje się tak naprawdę dopiero w połowie książki. Nie poprawia tutaj sytuacji również fakt, że przez pierwszą połowę nie dowiadujemy się zbyt wielu ciekawych niuansów na temat mocy, choć poznajemy całkiem nieźle bohaterów, którzy – niestety – też nie wypadają najlepiej. Na szczęście za wspomnianą połową w końcu zaczyna się coś dziać i wówczas już czytanie idzie pełną parą!

Ponarzekałam, ponarzekałam, a teraz przejdźmy do zalet tej książki. Przede wszystkim kolejne tomy zdają się zapowiadać obiecująco – wierzę, że ten nieszczęsny początek był tylko po to, żeby ruszyć z kopyta, bo pomysły autorki mają doprawdy OGROMNY potencjał (a nie piszę tego często). Historia też z całą pewnością potrafi zaciekawić czytelnika, nie brakuje tutaj ciekawych przemyśleń oraz licznych tajemnic, które pragnie się odkryć. Jak na złość, autorka tutaj niewiele zdradza, ale – jak wspominałam przed chwilą – zdaje się zostawiać najlepsze dla kontynuacji. I po zakończeniu Lata skowronków wierzę w to całym sercem – bo i bohaterowie stali się jacyś bardziej charakterni, choć ostatnie strony wypadły odrobinkę… sztampowo. Nie mogę odmówić jednak Eliny Rouhiainen oryginalnych rozwiązań i pomysłów – szkoda tylko, że niedopracowanych.

Lato skowronków to lektura ciekawa, choć zdecydowanie mogłaby być lepsza. Jest to zdecydowanie propozycja dla nieco starszej młodzieży, gdyż pojawiają się tutaj wątki seksualne (LGBT również można w treści znaleźć), a miejscami całość jest nieco mroczna. Po kontynuację z całą pewnością sięgnę, bo – wybaczcie, że się powtórzę – ta historia ma spory potencjał. Mimo wszystkich wad, polecam! Miłośnikom INNYCH powieści młodzieżowych z całą pewnością przypadnie do gustu. :)

czwartek, 17 grudnia 2020

Katrina Leno - "Jedna sroka smutek wróży"

Autor: Katrina Leno
Tytuł: Jedna sroka smutek wróży
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 14 października 2020
Liczba stron: 312
Ocena: 9/10

Opis:

Jeśli nazwiesz rzecz niemożliwą, sprawisz, że może stać się możliwa…
Życie Mags legło w gruzach… Od dnia, kiedy ojciec zrujnował życie jej matki, zniszczył rodzinę, a siostra się wyprowadziła, od dnia pamiętnej imprezy u Brandona Mags zaczyna pisać w swoim żółtym notesie… Dziewczyna jest samotna, opuszczona przez wszystkich, szykanowana w szkole. Ucieka zatem w swój wyobrażony, idealny świat z notesu – do krainy o nazwie Bilsko.
Blisko jest idealne, wyjątkowe. Tam ojciec nigdy nie zdradziłby matki, matka nigdy nie zaczęłaby pić. Siostra nigdy nie opuściłaby rodziny, a impreza u Brandona nie miałaby miejsca.
Tam życie dziewczyny mogłoby być szczęśliwe i spokojne… Na początku Blisko jest tylko ucieczką, próbą poradzenia sobie z problemami i z okrutną rzeczywistością… Ale gdzieś nieustannie czają się lęki, koszmary, a na jaw wychodzą ukryte prawdy… Okazuje się, że Mags może wszystko, może nawet dokonać zemsty…

Recenzja:

Jedna sroka smutek wróży to książka, która zwróciła moją uwagę… tytułem. Brzmi on niebywale intrygująco, prawda? Nie inaczej jest i z opisem powieści - Jeśli nazwiesz rzecz niemożliwą, sprawisz, że może stać się możliwa… i – jak się okazało – treścią. Bo choć jest to historia pod wieloma względami nieidealna, tak z całą pewnością zapada w pamięć i daje do myślenia.

Książka jest zdecydowanie skierowała do nieco starszych czytelników. Przesycona jest samotnością, uczuciem niesprawiedliwości oraz – w swoim wydźwięku – jest bardzo niepokojącą lekturą. Porusza tematy bliskie wielu nastolatkom – szczególnie uczucie dojmującego zagubienia i braku zrozumienia, a także – po prostu – młodzieńczego buntu w nieco mocniejszej odsłonie.

Życie głównej bohaterki, Mags, zostaje zamienienie w gruz. Liczne problemy rodzinne (burzliwy rozwód rodziców, alkoholizm matki), wyalienowanie od rówieśników, przemoc seksualna – to wszystko sprawia, że dziewczyna ucieka w świat wyobraźni, do swojego świata idealnego. Z początku jest to niewinna zabawa, ale z czasem światy zaczynają się mieszać, a Mags zyskuje władzę absolutna, która… wymyka jej się nieco spod kontroli.

Mags nie jest postacią pozytywną, aczkolwiek z jej problemami może utożsamić się wiele osób – a nawet zrozumieć jej niewłaściwe czyny. Emocje opisane przez autorkę są zadziwiająco prawdziwe, a całość… bardzo niepokojąca. Miejscami historia jest bardzo zagmatwana, ale… czyta się ją zadziwiająco dobrze. Sam motyw wymyślonego przyjaciela Tu jest naprawdę niesamowity – poniekąd zdaje się być cudacznym alter ego, a z drugiej strony… Boję się powiedzieć coś więcej, aby nie popsuć Wam lektury – lub przemyśleń po niej.

Jedna sroka smutek wróży to oryginalna i przerażająca historia, która porusza wiele problemów dotykających współczesnych nastolatków. Czuć tu nieco vibe Stephena Kinga, a cały motyw alternatywnego świata, który stopniowo przedziera się do prawdziwego – po prostu bomba! Jestem przekonana, że wiele osób zaczyta się w historii, ale i może znaleźć sporo przeciwników – jest bardzo specyficzna. Mimo wszystko – polecam z całego serca, mnie przepysznie wciągnęła! I wciąż mam ciary!