Tytuł: O Kaziku i misiu Słoniku
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 48
Wiek: 4-5
Ocena: 8/10
Opis:
Jedną z rzeczy, której Kazik nauczył się od ukochanej babci, jest poszukiwanie skarbów, czyli przedmiotów porzuconych przez innych ludzi. Pewnego dnia trafia na starą walizkę z pluszowym misiem, pozytywką, kawałkiem cegły do rysowania, glinianym ptaszkiem i procą.
Okazuje się, że miś potrafi rozmawiać z dziećmi…
Nazywa się Słonik i bardzo tęskni za swoim przyjacielem Zbysiem. Kazik postanawia pomóc misiowi odnaleźć jego właściciela i tak powstaje plan…
Tymczasem między chłopcem i Słonikiem rodzi się przyjaźń, która pomoże Kazikowi w wielu trudnych chwilach.
Piękna opowieść o ponadczasowej przyjaźni, podejmowaniu nowych wyzwań, radzeniu sobie ze stratą.
Recenzja:
"O Kaziku i misiu Słoniku" to jedna z tych pozycji, które potrafią wzruszyć czytelnika, niewykluczone, że do łez. W dodatku nie tylko tego młodszego, bo i dorosły poczuje się przejęty tą historią. Bo i jak przejść obojętnie obok opowieści, która porusza nie tylko tematy zmian i nowych wyzwań, ale także te trudne i poważne - przemijania i straty.
Kazik to chłopiec, który wkrótce ma rozpocząć przygodę ze szkołą. Przechodzi trudny czas, bo pewnego dnia karetka zabrała jego tatę, który nie wrócił już do domu. Chłopiec dużo czasu spędza z babcią, która uczy go, jak szukać skarbów tam, gdzie nikt inny nie spodziewałby się ich znaleźć - swoją drogą, to prawda, że ludzie wyrzucają wiele rzeczy, którym ktoś inny mógłby ofiarować drugie życie.
Pewnego dnia chłopiec trafia na starą walizkę, w której znajduje... misia. Trochę nie podoba mi się sposób, w jaki do niej dotarł, bo szedł za nieznajomym mężczyzną, oddalając się od domu - wiedział, że nie powinien tego robić, ale był zezłoszczony na mamę. Ale to też dobry punkt wyjścia do rozmowy ma temat tego, dlaczego warto pamiętać o zasadach dotyczących bezpieczeństwa. Miś z walizki trafił z Kazikiem do domu, gdzie okazało się, że pluszak... potrafi mówić! I że bardzo tęskni za swoim przyjacielem. Chłopiec postanawia, że pomoże mu go odnaleźć. Choć miś Słonik - o oryginalnym imieniu przeczytacie już w książce - dokładnie opisuje kompana swoich zabaw, to jednak jego odnalezienie okazuje się bardzo trudne. Dlaczego? I czy w końcu się im uda? Tego nie zdradzę, ale piękne jest to, że nie tylko Kazik pomaga misiowi - okazuje się bowiem, że pomagają sobie wzajemnie!
To piękna, momentami smutna i wzruszająca historia. Myślę, że spodoba się wielu czytelnikom - tym starszym też! Zwłaszcza że jest bardzo miło dla oka ilustrowana!
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.








