Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na prezent. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 maja 2022

Joris Chamblain & Lucile Thibaudier - "Enola i niezwykłe zwierzęta. Tom 1"

 


Scenarzysta: Joris Chamblain
Ilustrator: Lucile Thibaudier
Tytuł: Enola i niezwykłe zwierzęta. Tom 1 
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 09.03.2022
Liczba stron: 68
Wiek: 3+
Ocena: 8/10

Opis:

Początek przygodowej serii dla dzieci o Enoli, niezwykłej weterynarce specjalizującej się w pomaganiu stworom z baśni i legend. Pierwszy album zbiorczy zawiera dwa tomy oryginalne: „Niesforny gargulec” i „Na ratunek jednorożcom”. Enola jest gotowa ruszyć na koniec świata, aby ratować dziwne istoty będące w potrzebie lub niebezpieczeństwie. Pewnego dnia zostaje wezwana do miasteczka, gdzie gargulec zdobiący dach kościoła ciągle oblewa wodą ludzi wychodzących z mszy. Co poradzić na niegrzeczne zachowanie potworka? Może Enola znajdzie sposób. Zaraz potem będzie musiała pomóc jednorożcom, które mają poważne kłopoty!

Scenarzystą „Enoli” jest Joris Chamblain, współautor wielu opowieści dla dzieci, w tym znanych polskiemu czytelnikowi „Pamiętników Wisienki”. Lucile Thibaudier to publikująca od kilku lat graficzka, która zdobyła uznanie rysunkami do komiksów napisanych właśnie przez Chamblaina, m.in. do cyklu „Sorcières sorcières”.

Recenzja:


Niezwykłe zwierzęta i niezwykła dziewczynka specjalizująca się w ich leczeniu są bohaterami nowej serii komiksowej od wydawnictwa Egmont. Dziewczynka o fioletowych włosach już swoim wizerunkiem wywołuje sympatię, a gdy poznamy historie z jej udziałem, polubimy ją jeszcze bardziej. Tom 1 Enoli i niezwykłych zwierząt zawiera dwie opowieści. Zagrożone zostaje życie występujących w nich zwierząt, ale także bliskim z ich otoczenia. Czy młoda lekarka postawi trafną diagnozę i uratuje swoich pacjentów? Te fantastyczne historie w swojej metaforycznej treści zawierają też przesłanie o sile miłości i konieczności życia w zgodzie. 

Tom pierwszy, jak już wcześniej wspomniałam: zawiera dwie historie. Pierwsza z nich jest zatytułowana Niesforny gargulec. Dlaczego niesforny? Bo ochlapuje wodą ludzi wychodzących z kościoła. Nic nie pomaga, by odwieść go od tych niecnych uczynków. Wkrótce ma zostać rozbity, ale... o pomoc zostaje poproszona weterynarka Enola. Czy pani doktor wraz ze swoim pomocnikiem postawią trafną diagnozę i zdołają uchronić gargulca przed zagładą? Historia jest krótka, ale interesująca. Chcemy poznać przyczynę problemów stworzenia i drżymy o jego los. Zakończenie i rozwiązanie sprawy również nam się podobało. Niesie ono ze sobą piękne przesłanie o miłości, potrzebie bliskości i życiu rodzinnym. Jest to naprawdę fajna opowiastka. 


Druga część komiksu nosi tytuł Na ratunek jednorożcom. Pomiedzy pewną grupą ludzi a jednorożcami powstaje konflikt, w wyniku którego zostaje zagrożone życie tych niezwykłych stworzeń. I tutaj do akcji wkracza Enola, by przeprowadzić śledztwo oraz postawić odpowiednią diagnozę. Dlaczego jednorożce zaczynają czuć się i zachowywać podejrzanie? Czy młoda lekarka znajdzie przyczynę i zapobiegnie najgorszemu? Ta opowieść opiera się na fakcie, że niekiedy w skutek naszych działań możemy zaszkodzić innym, choć było to całkiem niezamierzone z naszej strony. Bedziemy świadkami konfliktu, małej fali agresji, ale także poczujemy się zaintrygowani tajemniczą przyczyną choroby jednorożców, chcąc poznać jej źródło i rozwiązanie.



Komiks ma duży format A4 i twardą oprawę. Prezentuje się bardzo ładnie. Bajkowe rysunki umilają czas czytania i pobudzają wyobranię, by można zobaczyć w myślach rozgrywające się wydarzenia. Sama bohaterka zaś to osoba, którą łatwo polubić. Kocha zwierzęta i stara się jak może, by je ratować. Zarówno sposób bycia weterynarki, jak i jej wygląd zachwycają. Zwłaszcza fioletowe włosy, o których wspomniałam na początku. Moja sześcioletnia bratanica była nimi urzeczona. Towarzysz Enoli, czyli kot Maneki również wzbudza pozytywne uczucia. Z pewnością zarówno chłopcy jak i dziewczynki przepadające za historyjkami z tajemnicą, niebezpieczeństwem i detektywistycznymi wątkami, chętnie poznają Enolę i niezwykłe zwierzęta. 

Komiks zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont. 

sobota, 8 stycznia 2022

Ola Woldańska-Płocińska - "Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju"


Autor: Ola Woldańska-Płocińska
Tytuł: Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 28
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Tym razem w popularnej serii "Opowiem ci, mamo" przedstawiamy niezwykłego bohatera, którego kochają wszystkie dzieci… Świętego Mikołaja! Najmłodsi dowiedzą się między innymi, że jest wielkim smakoszem i robi najlepsze naleśniki z konfiturą z arktycznych borówek, że pomagają mu skrzaty, na które może liczyć zarówno przy opiece nad reniferami, jak i przy codziennych obowiązkach, takich jak pastowanie butów. Ciekawscy będą mogli zajrzeć do jego domu oraz poznać tajniki dostarczania prezentów. Jednak książka kryje o wiele więcej tajemnic – na przykład co skrzaty i Mikołaj robią latem, dlaczego pani Mikołajowa ma najwięcej pracy w styczniu czy jak powstają prezenty. Wreszcie autorka zachęci także, aby zastanowić się, o co poprosić Świętego Mikołaja, który jest przecież bardzo zapracowany. Być może właśnie dlatego nie tylko on rozdaje dzieciom na świecie prezenty… A kto jeszcze? O tym także opowiada ta piękna obrazkowa książka.

Recenzja:

Chociaż Mikołajki i święta Bożego Narodzenie są już za nami, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dowiedzieć się więcej o Mikołaju - tej nieśmiertelnej i wzbudzającej co roku ogromne poruszenie, zwłaszcza wśród najmłodszych, bajkowej postaci. Tym razem w popularnej serii od wydawnictwa Nasza Księgarnia, a więc Opowiem, ci mamo... został poruszony temat tego specyficznego, ubranego na czerwono, pana. Na pewno warto poznać go lepiej. Ta publikacja zbiera w jednym miejscu szereg najważniejszych informacji o nim i przekazuje je w luźnej, rozrywkowej formie.


Które dziecko nie chciałoby bliżej poznać Świętego Mikołaja? I to jeszcze za pomocą książki z popularnego cyklu, wydanej w ciekawy sposób i w jak najwyższej jakości. Chociaż mój młodszy synek bał się tego pana, gdy przyszedł do nas w odwiedziny z prezentami, to chętnie przeglądał książkę mu poświęconą. Twarde strony i duży format sprawiają, że bez problemu mogą jej używać nawet te najmłodsze dzieci, czyli na przykład dwulatkowie. Pod względem wieku odbiorców jest to zatem uniwersalna publikacja, potrafiąca wzbudzić zainteresowanie zarówno u przedszkolaka jak i starszego dziecka. Czego zatem dowiedzą się z niej najmłodsi czytelnicy i co interesującego mogą w niej znaleźć?




Książka jest skarbnicą wiedzy o Świętym Mikołaju, musi zatem dostarczyć młodym odbiorcom najważniejszych informacji na jego temat. Zastanawialiście się z pewnością, gdzie mieszka ów sławny pan, jak wygląda jego dom, czy o tym, co je na śniadanie. To właśnie, między innymi, te zagadnienia zostały rozwinięte w książce. Autorka poświęciła także więcej uwagi małym pomocnikom Świętego Mikołaja, procesowi powstawania prezentów oraz reniferom. Pomimo małej ilości treści tę książkę można więc uznać za wyczerpującą w dość dużym stopniu wiedzę na temat pana roznoszącego zimą prezenty. Poza tym, to nie wszystko. Na pewno zostaniecie mile zaskoczeni zawartością tej publikacji i informacjami, które autorka przekazuje w prosty, interesujący i momentami zabawny sposób. Mój syn zachwycił się labiryntem, prowadzącym skrzata do domu Mikołaja zatem jak można wywnioskować zachęca ona także do aktywności i oferuje inne możliwości zabawy, oprócz czytania. Oczywiście wiedzą w niej zawarta jest dostosowana do dzieci także nie musicie się martwić, że zostanie tu zanegowane istnienie owej postaci. Na pewno młodzi odbiorcy utwierdzą się w przekonaniu, że ten pan istnieje i jest bardzo dobrym człowiekiem.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 25 września 2021

Opracowanie zbiorowe - "My Little Pony. 100 naklejek. Wydanie filmowe" i Karolina Marcinkowska - "My Little Pony. Opowieść filmowa"


 Autorzy: opracowanie zbiorowe i Karolina Marcinkowska 
Tytuły: My Little Pony. 100 naklejek. Wydanie filmowe i My Little Pony. Opowieść filmowa
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 15.09.2021
Liczba stron: 16 i 72
Wiek: 3-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

16 stron łamigłówek o zróżnicowanym stopniu trudności i ponad 100 naklejek z bohaterami nowego, fantastycznego filmu o przygodach kolejnego pokolenia kucyków. Część naklejek można wykorzystać do rozwiązywania zadań, a część – do zabawy. Łamigłówki w książce zostały dobrane tak, aby uwzględnić indywidualne różnice w rozwoju dzieci i pomóc w kształtowaniu umiejętności niezbędnych na pierwszym etapie edukacji. W rozwiązaniu tych trudniejszych z pewnością pomogą rodzice!
***
Opowieśc o filmowych przygodach nowego pokolenia kucyków – Sunny Starscout, Hitcha Trailblazera, Izzy Moonbow oraz sióstr Zipp Storm i Pipp Petals. Fantastyczna, mądra, pełna humoru i trzymająca w napięciu historia ilustrowana oryginalnymi klatkami z animacji pozwoli przeżyć filmową przygodę raz jeszcze! 

Akcja książki toczy się wiele lat po wydarzeniach znanych z serialu o przygodach Twilight Sparkle i jej przyjaciółek z Ponyville. W Equestrii nie ma już magii, a kucyki poszczególnych ras przestały się ze sobą przyjaźnić. Przesądy i uprzedzenia sprawiły, że przedstawiciele różnych gatunków żyją we własnych, zamkniętych społecznościach i nie tolerują obcych. W tym nieprzyjaznym świecie są jednak wyjątki! Należy do nich główna bohaterka książki, nieustraszona, pełna optymizmu, urocza i nieco zwariowana Sunny Starscout. Sunny, wychowana na opowieściach o przyjaźni i harmonii, które przed laty panowały w Equestrii, wierzy, że powrót do tych wartości jest możliwy. Wraz z kumplem z dzieciństwa Hitchem Trailblazerem i nowo poznanymi towarzyszkami wyrusza w pełną przygód podróż, u kresu której czeka ją niezwykła niespodzianka.

Czy Sunny i jej przyjaciele zdołają zjednoczyć kucyki różnych ras? Czy moc przyjaźni okaże się silniejsza niż narosłe przez lata uprzedzenia i podziały? Czy magia ma szansę powrócić do Equestrii? Pięknie wydana opowieść z bogato zdobioną okładką to znakomity pomysł na prezent dla fanek i fanów kucyków. Duże litery i prosty język pozwolą na samodzielne czytanie dzieciom, które opanowały już tę umiejętność, a imponujące, pełne kolorów i filmowej magii ilustracje można oglądać bez końca! Książka ma zaokrąglone rogi, dzięki czemu jest bezpieczna również dla najmłodszych czytelników.

Recenzja:

My Little Pony to opowieść dobrze znana w dziecięcej popkulturze. Urocze kucyki potrafiły zaskarbić sobie uznanie wśród najmłodszych, dlatego doczekaliśmy się poznania losów następnego pokolenia tych przecudnych postaci. Wydawnictwo HarperKids od dawna ma na uwadze to, iż te postaci są lubiane przez młodych czytelników, więc bardzo często wypuszcza na rynek sprzedaży książki z nimi w rolach głównych. Czy My Little Pony. 100 naklejek. Wydanie filmowe i My Little Pony. Opowieść filmowa zadowolą fanów tej animacji? Jestem przekonana, że nie tylko ich. Bowiem nawet dzieci, które niezbyt dobrze znają te koniki, z pewnością zachwycą się owymi publikacjami, z których pierwsza zapewnia ciekawą rozrywkę, a druga wprowadza odbiorców do świata pełnego przygód, utraconej magii i wielkiej mocy przyjaźni. Na pewno są to książki warte uwagi, wartościowe i bardzo interesujące. 


Muszę przyznać, że kucyki z My Little Pony nie są w naszym domu jakoś szczególnie uwielbiane. Jednakże mam sześcioletnią bratanicę i pomyślałam, że takie książki byłyby dla niej ciekawym prezentem. Poza tym, w jednej z nich znajdują się naklejki, a tego moi synowie, jak i ich kuzynka, nigdy nie odmawiają. Oczywiście po rozpakowaniu przesyłki od razu przystąpili do wyklejania naklejkami książki, a także innych przedmiotów w naszym domu. Druga publikacja zaś zachwyciła ich swoim pięknym wydaniem, a przede wszystkim przepiękną okładką z brokatowymi zdobieniami. Myślę, że dzieci, które uwielbiają łamigłówki i naklejki oraz te, które uwielbiają czytać lub posłuchać ciekawych opowieści, będą bardzo zadowolone z takiego zestawu. Nieważne czy mają trzy, czy sześć lat, bo tutaj liczy się treść i wnętrze, a jest ono naprawdę bogate i interesujące dla młodszych wielbicieli książek.

My Little Pony. 100 naklejek. Wydanie filmowe to zbiór zadań, które nie tylko bawią, ale także doskonalą umiejętności już zdobyte przez dzieci. Stopień trudności poleceń jest zróżnicowany, więc z pewnością nikt nie będzie się nudził podczas wykonywania owych ćwiczeń. Znajdziemy tu klasyczne zadania wspierające motorykę naszych dzieci, jak na przykład łączenie kropek oraz wyzwania artystyczne, takie jak chociażby kolorowanki. Jednakże nie brakuje tu także innych nietypowych łamigłówek. Konikowe sudoku lub test znajomości kucyków to już nieco trudniejsze wyzwania. Szczególnie to drugie będzie sprawdzianem dla fanów magicznych kucyków. W środku publikacji umieszczono dwie wkładki z naklejkami. Nie wszystkie służą do użycia w książce, dlatego dzieci mogą wykorzystać je w dowolny sposób. Zbiór ten jest zatem ciekawą formą zabawy, umożliwiającą sprawdzenie swoich zdolności, ale także wspierającą kreatywny rozwój dzieci. Dodatek w postaci naklejek zadowoli każdego malucha i starszaka również.



Natomiast My Little Pony. Opowieść filmowa to historia, która jest pokrzepiająca i niezwykle wartościowa. Nawet ci, którzy do tej pory nie mieli styczności z kucykami, na pewno dostrzegą jej niezaprzeczalny urok. Wszystko dzieje się długi czas po wydarzeniach z poprzedniej części. Główną bohaterka jest Sunny - ziemska klaczka, pragnąca zjednoczyć kucyki ziemskie, jednorożce i pegazy. Niestety tylko ona jest przyjaźnie nastawiona do tej idei. Reszta społeczności robi wszystko, by walczyć z innymi rasami. Jednak Sunny nie poddaje się tak łatwo i wyrusza w podróż do krainy latających kucyków. Czy uda się jej znaleźć kryształy i sprawić, by trzy grupy stworzeń znowu razem współpracowały? To historia z morałem nastawionym na dobroć, jedność i wspólnotę oraz przede wszystkim przyjaźń. Nie zabraknie tu niespodziewanych zwrotów akcji, dlatego nie raz zadrżymy o losy bohaterów. Na pewno ta opowieść jest warta poznania. Sama jako osoba dorosła uznaję ją za wyjątkową i bardzo ciekawą.




Jeżeli chodzi o jakość wydania obu publikacji to nie mam im nic do zarzucenia. Oczywiście każda książka należy do innej serii, a łączą ją bohaterowie animacji My Little Pony. Pierwsza z nich, czyli 100 naklejek. Wydanie filmowe ma format A4 i miękką okładkę. Zawiera też znacznie mniej stron, a co za tym idzie jest także tańsza. Zadania w niej są proste i łatwe do zrozumienia. Poza tym wygodnie się ją użytkuje, dlatego tak dobrze ją oceniam. Opowieść filmowa zaś ma mniejszy format i twardą oprawę. Brokatowe zdobienia to świetny pomysł, ale uważajcie na najmłodsze pociechy, bo mogą zechcieć je pozdrapywać. Czcionka jest dość duża, więc  starsze dzieci mogą przeczytać je same. Książka jest dość długą, dlatego młodzi czytelnicy na pewno nie będą czuli niedosytu. Kolorowe ilustracje na pewno bardzo ich zainteresują. Mam też niewielką podpowiedź dla osób, które niezbyt znają bohaterów tej bajki, by najpierw przeczytać, a później wykonać niektóre zadania z publikacji z łamigłówkami. Jedno jest pewne tyle wystarczy, by pokochać kucyki, pegazy i jednorożce.


My Little Pony. 100 naklejek. Wydanie filmowe i My Little Pony. Opowieść filmowa to świetne książki dla każdego dziecka, bez względu na płeć i zainteresowania. Myślę, że zarówno chłopcy, jak i dziewczęta pokochają tą magiczną opowieść, a chwile spędzone na rozwiązywaniu łamigłówek będą wartościowym i przyjemnym wypełnieniem czasu w ciągu całego pełnego wrażeń dnia. Nawet jeśli nie są fanami My Little Pony. 
 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

niedziela, 6 grudnia 2020

Kraina Lodu. Oficjalny Magazyn 12/2020

 

 
Redaktor naczelna: Jolanta Tomala 
Tytuł: Kraina Lodu. Oficjalny Magazyn 12/2020 
Wydawnictwo: Egmont 
Data wydania: 01.12.2020
Liczba stron: 24
Ocena: 810

Opis:
 
 Opowieść o Annie i Elsie, siostrach mieszkających na zamku w Arendelle i wielkiej zimowej wyprawie zna prawie każda dziewczynka. To historia o siostrzanej miłości, która jest w stanie roztopić każdy lód i pokonać każdą przeszkodę, którą skrywa kraina wiecznego lodu. W magazynie czytelniczki mogą dołączyć do bohaterów poznanych w filmie i śledzić ich zupełnie nowe przygody. Nie zabraknie uroczego bałwanka Olafa, pomocnego Kristoffa i przezabawnego renifera Svena. Poprowadzą oni przez historie komiksowe umieszczone na stronach pisma, zagadki i kolorowanki. 

W tym numerze: 
Nowy komiks: „Noc szarad” 
Gra: Celuj do tarczy! 
Zrób to sama: Zaproszenia na wieczór gier 

A do tego: 
• Lodowe zadania do zrobienia z Anną i Elsą 
• Plakat Kraina Lodu II: „Przyjaźń, zabawa i dużo śmiechu!” 

PREZENT: Kalendarz z wisiorkiem 
 
Recenzja:
 
Wspólne zabawy i wspólne wspomnienia w miesiącu, w którym są Święta Bożego Narodzenia, nabierają szczególnego znaczenia. Każda dziewczynka wie, kim jest Elsa i z pewnością niemal wszystkie młode damy chciałyby być takie jak ona, dlatego uwielbiają się do niej upodabniać. Fenomenalna opowieść filmowa to na szczęście nie koniec przygody z bohaterami Krainy Lodu. Dziewczynki mogą spotykać się z nimi także dzięki oficjalnemu magazynowi im poświęconemu. Co czeka na nie w ostatnim, dwunastym numerze tego roku? Sentymentalna podróż po pałacu i wieczór zabaw to przewodnie tematy grudniowego wydania. Jednak najbardziej zachwycający wydaje się prezent - piękny wisiorek, który zauroczy każdą małą księżniczkę.  


Opaska z Elsą, sukienka z Elsą, pościel z Elsą, wszędzie Elsa, gdzieniegdzie Anna, tudzież Olaf. Czy tak wygląda otoczenie waszych córeczek? Podejrzewam, że jest to wielce prawdopodobne. Moja bratanica także uwielbia tę księżniczkę i jej radość z otrzymania wisiorka, breloczka oraz zapinki była naprawę wielka. Ponadto głośne "wow, to moje ulubione" jednoznacznie wskazuje na to, że ten numer powinny otrzymać wszystkie fanki Krainy Lodu. Oprócz wspaniałych dodatków będą mogły zachwycić się ciekawą i nastrojową opowieścią komiksową, pięknym plakatem oraz tym, co czeka je na pozostałych stronach grudniowego magazynu...

 
Na początek zdradzę wam troszkę, o czym można przeczytać w komiksie dostępnym w recenzowanym czasopiśmie. Otóż Elsa odwiedza swoją rodzinę w pałacu w Arendelle, gdzie wspólnie z przyjaciółmi będzie uczestniczyła w niezapomnianej nocy zabaw. Księżniczki - Anna i Elsa - wyruszą także na sentymentalną podróż po pałacu, podczas której odżyją w nich wzruszające wspomnienia. Zanim jednak zaczniecie czytać komiks, trzeba będzie rozwiązać kilka zadań, gdyż Anna chce jak najlepiej wszystko przygotować na przyjazd siostry do pałacu. Czytelnicy magazynu mogą zostać jej pomocnikami. Już na pierwszych jego stronach czekają na nich ciekawe łamigłówki, w tym ćwiczenia na spostrzegawczość. Dopiero teraz niech przeczytają interesującą opowieść w formie komiksu podzielonego na dwie części i zatytułowanego Noc szarad. Na końcu zaś znajdą świetne pomoce do zorganizowania własnej nocy zabaw, a więc ślicznie ozdobione bilety wstępu na imprezę oraz tablicę wyników i tarczę do gry. Z tym numerem na pewno nie można będzie się nudzić, dziewczynki dostaną w swoje ręce klimatyczną historię, ale także interesujące dodatki urozmaicające ich samodzielnie przygotowany wieczór zabaw. 

Gazetka ma oczywiście format A4. Poza świetnym dodatkiem w formie naszyjnika, breloczka w kształcie płatka śniegu i metalowej przypinki z wizerunkiem Elsy, najbardziej urzeka opowieść, której fabuła opiera się na wspomnieniach Elsy i podróży starymi szlakami pałacu i miasta Arendelle. Możemy poczuć atmosferę miłości i niezwykłej siostrzanej więzi pomiędzy księżniczkami. Oczywiście w historyjce nie zabraknie także poczucia humoru i zwariowanych wybryków bałwanka Olafa. Do tego wydania dołączony jest także kartonowy kalendarz z okienkami. Po otwarciu znajdujemy w okienkach różne ilustracje, związane tematycznie oczywiście z Krainą Lodu. Niestety nie rozumiem dlaczego kalendarz ma tylko dwadzieścia dwie części... Niemniej jednak jest on także miłym dodatkiem, z którym przyjemnie będzie odliczać czas. Wszystko zostało zabezpieczone folią, oddzielnie tekturowy otwierany kalendarz, w którym znajdziemy biżuterię i oddzielnie czasopismo, dlatego nie ma ryzyka zagubienia jakiejkolwiek części podczas, na przykład transportu.

Muszę także przyznać, że to pierwszy magazyn z tej serii, który miałam w ręce, więc jeśli nie macie poprzednich części, nie musicie się martwić, że w czymś się nie odnajdziecie. Na początku jest drobna wzmianka o wcześniejszych przygodach Elsy, ale w ogóle nie zaważa ona na sensie grudniowej opowieści. Jedyny minus to taki, że myślałam, iż będzie więcej stron do przeglądania... No i najpierw czytamy komiks, a później wyrywamy plakat. Ogólnie jestem przekonana, że każda dziewczynka uwielbiająca Elsę będzie zachwycona takim prezentem.
 
 
 

 
Kraina Lodu. Oficjalny Magazyn 12/2020 to wspaniałe czasopismo dla każdej dziewczynki, która uwielbia Elsę i jej niecodzienne przygody. Cudowna, chwytająca za serce i rozweselająca opowieść komiksowa oraz fantastyczne dodatki umilą czas małym czytelniczkom, zaś atrakcyjne dodatki i prezenty sprawią, że na ich twarzyczkach zagości bardzo szeroki uśmiech. Polecam nawet, jeśli nie posiadacie wcześniejszych numerów.

Magazyn zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

sobota, 13 kwietnia 2019

Roger Hargreaves – „Mała Kłopotka”, „Mała Ślicznotka”, „Pan Hałasek”, „Pan Siniaczek”

Autor: Roger Hargreaves
Tytuły: Mała Kłopotka, Mała Ślicznotka, Pan Hałasek, Pan Siniaczek
Seria: Mr. Men i Mała Miss
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 27.02.2019
Liczba stron: 32
Ocena: 8/10
Wiek: 3+

Opis:

Jedna z najpopularniejszych serii dla dzieci na świecie wreszcie w Polsce! Pełne humoru i przewrotne książeczki z charakterkiem opisujące przygody bardzo wyrazistych postaci, z którymi dzieciom łatwo się utożsamić. 
***
Mała Kłopotka zawsze płata jakieś figle, a potem zwala na innych i się z tego śmieje! Uwielbia, gdy ktoś inny musi ponosić konsekwencje jej czynów!
***
Mała Ślicznotka myśli właściwie tylko o sobie. Żyje w luksusie i jest bardzo bogata. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że jest arogancka. Nie ma czasu dla nikogo oprócz siebie!
***
Pan Hałasek żyje w Łoskotowicach i jest tak głośny, że słychać go z odległości setek kilometrów. Nawet jeśli się skrada, robi mnóstwo hałasu.
***
Chodząca ofiara, zawsze w gipsie. Pan Siniaczek ma niezwykłego pecha do wypadków i jeśli tylko może się o coś potknąć albo na coś wpaść, na pewno to zrobi. Ale zawsze szybko się podnosi i nigdy nie traci humoru!

Recenzja:

Niewątpliwie każdy człowiek ma jakieś indywidualne przyzwyczajenia związane ze swoją cechą charakteru. Na przykład, osoby leniwe jeżdżą wszędzie samochodem, nawet jeśli cel podróży jest bardzo blisko. Niektóre złe nawyki wpływają także na nasz stosunek do innych ludzi. Ich skutki mogą sprawić komuś przykrość – w konsekwencji przynoszą szkodę także samemu inicjatorowi nieodpowiedniego zachowania – z czego tak naprawdę początkowo nie zdaje on sobie sprawy. Podstępnie robiąc z kogoś żarty, a nawet krytykując publicznie i nie okazując szacunku starszym, młodszym ani rówieśnikom – przekonany o bezkarności takich czynów, wpada na coraz śmielsze pomysły. Jednak czasami przychodzi taki moment, gdy rolę się odwracają –sprawca staje się ofiarą i to na własne życzenie.


Seria książeczek zatytułowana Mr. Men i Mała Miss to zbiór krótkich historyjek o sposobie bycia oraz przypadłościach współczesnych ludzi i ich nieprzyjemnych następstwach. Wybrałam cztery opowieści: Mała Kłopotka, Mała Ślicznotka, Pan Drobiażdżek i Pan Siniaczek. Po poznaniu przygód wymienionych bohaterów mamy ochotę przeczytać także pozostałe części serii. Teraz jednak skupmy się na tych wspomnianych powyżej.

Książeczki te posiadają miękką oprawę. Są one malutkie – mają kształt niewielkiego prostokąta, dlatego ich przechowywanie nie sprawi nam żadnego problemu. Głównym bohaterem każdej z nich jest tytułowa postać, autor wyeksponował w historyjce jej cechy charakterystyczne. Opowieści mają prześmiewczy ton i kończą się zazwyczaj w sposób świadczący o tym, że złe czyny powracają do ich inicjatorów, czasami nawet ze zdwojoną siłą. Pomaga to uzmysłowić dzieciom, jakie zachowania są negatywne i na które trzeba zwrócić szczególną uwagę, by móc popracować nad ich zmianą lub całkowitym wyeliminowaniem. Po przeczytaniu mój syn i jego kuzynka chętnie uczestniczyli w rozmowie o przygodach bohaterów. Która im się najbardziej spodobała?


Zacznę od Małej Kłopotki. To postać, której zachowanie może wprawić w oburzenie. Jest inicjatorem wielu nieporozumień pomiędzy innymi bohaterami, co oczywiście oznacza dla nich kłopoty. Rozpowszechnia nieprawdziwe informacje, świadczące o tym, że jedni powiedzieli coś niemiłego na temat innych. Kiedy jej podstępne żarty wychodzą na jaw Kłopotka sama wpada w tarapaty i wtedy nie będzie jej już tak wesoło. W tej krótkiej historyjce jest zawarte kilka wartościowych przesłań. Przekonajcie się sami, czego nauczyć może ta opowieść. Dzieci przysłuchiwali się jej z niedowierzaniem, nie zabrakło również śmiechu, bo pomimo oczywistego tragizmu przedstawionych sytuacji, są one opisane w zabawny sposób.



Mała Ślicznotka to kolejna bohaterka tej niezwykłej serii. Jest to osoba narcystyczna, zapatrzona w siebie i wręcz gardząca osobami znajdującymi się w jej otoczeniu oraz wszystkim, co proste i zwyczajnie. Szybko przekonuje się, że ignorancja, którą okazuje na każdym kroku, może mieć także negatywne skutki. Czy Ślicznotka wyciągnie odpowiednie wnioski ze swojej przygody? Na pewno powinna, jednak nie tak łatwo jest zmienić swój charakter. Niezbyt ją polubiliśmy, ale śmialiśmy się w głos, gdy otrzymała nauczkę od losu za swoją pychę i zadzieranie nosa.

Kolejnym bohaterem, którego poznaliśmy był Pan Hałasek. Muszę przyznać, że sposób bycia tej postaci, zdecydowanie może denerwować i uprzykrzać życie osobom mającym z nim bliski kontakt, gdyż od jego głośnych wypowiedzi mogą rozboleć uszy. Jaki sposób znajdą inni, by zachowywał się on ciszej? Hałas jest nieodłącznym towarzyszem zabaw naszych pociech. Ta historia kładzie nacisk na to, że jest to zjawisko uciążliwe i nieprzyjemne. Czytając ją artykułowałam głos, co niezwykle spodobało się maluchom. Włączyli się w odgrywane przeze mnie scenki, a momentami nawet zakrywali uszy od takich wrzasków.



Natomiast Pan Siniaczek jest postacią, która najbardziej zapadła nam w pamięć. Wzbudził w nas współczucie. Jego nieporadność i nieszczęścia na niego czyhające okazały się bardzo rozczulające, a także nieprzyzwoicie śmieszne. Jednak jego przypadłość okazała się mieć również dobre strony. To wcale nie jest smutna historia! Napawa optymizmem i świadczy o tym, że po niepowodzeniach nie należy tracić nadziei na sukces. Możemy zmotywować z jej pomocą dzieci do prób w wykonywaniu nowych zadań i przekonać je, że błędy nie zawsze oznaczają porażkę. Pan Siniaczek został – przynajmniej na tę chwilę – naszym ulubieńcem.


Jak wspominałam na początku książeczki mają mały format, dzięki czemu są bardzo poręczne. Dodatkowym atutem jest wyodrębnione miejsce do uzupełnienia umieszczone na wewnętrznej stronie okładki – możemy tu wpisać imię dziecka, któremu chcemy podarować daną książkę. To będzie dla niego fajna pamiątka. Czcionka tekstu jest niewielka, dlatego dzieci będą wyłącznie słuchaczami, gdyż samodzielne czytanie w tym przypadku jest utrudnione. Ilustracje wykonano w ciekawy sposób, sprawiają wrażenie jakby były wykonane ręcznie, zajmują całą stronę, charakteryzują się dużymi elementami, pozbawionymi zbędnych detalów. Ich barwność i niejaka prostota przyciągają wzrok dzieci.


Historie z tej serii są warte przeczytania. Śmieszą, bawią i uczą. Idealne na wieczorne czytanie i prezent dla dzieci. Momentami tracą rytm poprzez wprowadzenie scen sprawiających wrażenie niespójności pod względem językowym i merytorycznym. Jednakże nie przeszkadza to znacznie w ich odbiorze a maluchy raczej tego nawet nie zauważą. Nasze serca skradł Pan Siniaczek a historia Małej Kłopotki dostarczyła najwięcej powodów do śmiechu. Z pewnością i wy polubicie tych bohaterów.


Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa EGMONT.

środa, 19 września 2018

Alan Alexander Milne - "Kubuś Puchatek. Chatka Puchatka"


Autor: Alan Alexander Milne
Ilustracje: Ernest H. Shepard
Tytuł: Kubuś Puchatek. Chatka Puchatka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 269
Ocena: 100/10
Wiek: 0-10 (ale moim zdaniem od 0 do grobu)

Opis:

Zajrzyjcie do Stumilowego Lasu, gdzie najsłynniejszy miś na świecie przeżywa fascynujące przygody ze swoimi przyjaciółmi. Obdarzone ludzkimi cechami charakteru zwierzątka śmieszą i bawią z jednej strony naiwnością, z drugiej – filozoficznym podejściem do życia. Niezwykłe ilustracje Ernesta H. Sheparda oraz doskonały przekład Ireny Tuwim sprawiają, że od wielu lat książki o Krzysiu, Puchatku, Kłapouchym i Prosiaczku należą do ulubionych lektur dzieci i młodzieży.
To nowe, eleganckie wydanie z kolorowymi ilustracjami, w dużym formacie, z pewnością spodoba się kolejnemu pokoleniu małych i dużych czytelników.

Recenzja:
Prawie dwa lata temu szukałam pięknego wydania przygód Kubusia Puchatka, które byłoby godne sprezentowania córce na pierwsze urodziny – z chwytającą za serducho dedykacją i jako pamiątka na lata. Było mi niesamowicie żal, że mój własny egzemplarz z dzieciństwa przepadł gdzieś na przestrzeni lat (a może rozpadł się zaczytany na śmierć?), bo nie udało mi się trafić na wydanie jednej z najulubieńszych bajek mojego dzieciństwa, które w pełni by mnie usatysfakcjonowało i Bobasa dostała jednak inną pozycję.

A Nasza Księgarnia zaskoczyła mnie w tym miesiącu wypuszczając książkę, której przez tyle czasu szukałam – Kubusia idealnego! „Kubuś Puchatek” i „Chatka Puchatka” w jednym tomie, w delikatnej wizualnie, ale wytrzymałej twardej oprawie z tłoczonymi, połyskującymi w świetle elementami (pszczółki!), na grubym, kremowym papierze, w mistrzowskim tłumaczeniu Ireny Tuwim. Z pięknymi ilustracjami Sheparda, które nareszcie zostały potraktowane z należytym szacunkiem – jest ich mnóstwo, zajmują całe strony i bywają zaledwie „wtrąceniami” w tekście, ale w obu przypadkach przywołują niepowtarzalny klimat beztroskiego dzieciństwa. Litery natomiast są na tyle duże, że można je czytać bez okularów, z dzieckiem na kolanach, albo dopiero zaczynając swoją przygodę z samodzielnym czytaniem. Najlepiej wszystkie opcje po kolei, tylko w odwrotnej kolejności. W końcu miłość do Kubusia łączy pokolenia.







Pomijając zupełnie fakt ponadczasowej treści, w której kompletnie się zatraciłyśmy (ja po raz kolejny, a Majka z pierwotną ciekawością odkrywcy), przyjemność z lektury płynie również z obcowania z tak pięknym wydaniem. Nie wiem, czy tylko ja tak mam (od zawsze sroka), ale fantastyczna treść i wyjątkowo estetyczny wygląd to dla mnie świetne połączenie i oba aspekty zwiększają przyjemność czytania. Dacie wiarę, że dwuipółlatka z zapartym tchem słucha całych rozdziałów Kubusia na raz? Dawno nie czytałyśmy z takim zaparciem książki dla jednak nieco bardziej zaawansowanych moli książkowych, niż mój przedszkolak.  

Mam szczerą nadzieję, że ta książka sprawdzi się jako rodzinna pamiątka, przetrwa próbę czasu i będę ją jeszcze czytać moim wnukom. 

Jeśli szukacie wyjątkowego prezentu dla starszego, albo młodszego dziecka (albo dla siebie!), to macie tu pewniaka, bo Kubuś sprawdzi się w każdej sytuacji. A taki, to już w ogóle. Spokojnie można dać i w prezencie ślubnym ;)

Niemniej jednak obie z córką bardzo polecamy!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.