Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękne ilustracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękne ilustracje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 maja 2022

Klara - "Legenda Fioletowego Paula"

 


Autor: Klara
Tytuł: Legenda Fioletowego Paula
Wydawnictwo: Klara 
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 448
Wiek: 13+
Ocena: 6/10

Opis:

Powieść skierowana głównie do młodych dorosłych, nastolatków oraz wszystkich, którzy kochają baśniowe światy.

Przez Ziemię tak młodą, że istnieją na niej jeszcze słowa wspólne dla ludzi i zwierząt, wędruje mała dziewczynka o imieniu Klara. Jedynym zajęciem Klary, poza wędrowaniem, jest poszukiwanie ognisk. Kiedy trafia na jakieś przysiada się do obcych ludzi, słucha ich rozmów oraz śpiewów. Sama jednak nigdy się nie odzywa i pozostaje niewidzialna przez swoje rude włosy, które przypominają płomienie i zlewają się z ogniem.

Baśniowa powieść, fantastyka w rodzaju "Małego Księcia", choć o wiele bardziej rozbudowana i trochę poważniejsza.

Recenzja:


Już dawno nie miałam w swoich rękach tak pięknie wydanej książki. Kiedy wejdziemy na stronę, gdzie można ją zakupić (czyli w tym przypadku na Allegro - link powyżej w metryczce książki) zachwyca jej okładka, a opis dość mocno intryguje. Uwielbiam baśniowe opowieści, byłam więc ciekawa tej historii, napisanej przez nieznaną mi autorkę, ale autorkę o niezaprzeczalnym talencie artystycznym, jeśli chodzi o ilustracje, gdyż wykonała je ona sama. Zamówiłam więc Legendę Fioletowego Paula bezpośrednio do recenzji u Klary. Kiedy otrzymałam przesyłkę, byłam zachwycona jej zawartością. Książka została zabezpieczona poprzez dodatkowe zafoliowanie, ma twardą okładkę i jest taka gruba, niczym prawdziwa księga rodem z baśniowego świata. Urzekło mnie to wydanie - okładka, całość składu i wszystko, co wiąże się z wizualną stroną tytułu. Jednak wrażenia estetyczne to nie wszystko. No właśnie... Jak z odbiorem treści? Tutaj już nie wszystko jest tak zachwycające i jednoznaczne, jednak na pewno oryginalne i jedyne w swoim rodzaju. Ta historia jest specyficzna, wielowątkowa, problematyczna i tylko od każdego czytelnika z osobna zależy, jak ją przyjmie i czy będzie umiał ją zrozumieć. 



Główną bohaterką powieści jest dziewczynka o imieniu Klara. Nie wiemy, ile dokładnie ma lat, nie znamy jej rodziny. Wiemy tylko, że pochodzi znikąd, lubi ogniska i podróżuje po bardzo młodej Ziemi. Pewnego razu spotyka kapitana statku Rainera. Nie od razu wyrusza z nim w rejs. Jednak po jakimś czasie Klara pragnie zostać żeglarzem i staje się członkiem załogi Fioletowego Paula. Poznane tam osoby są wyjątkowe, każdy ma charakterystyczne przymioty, które intrygują i definiują ich osobowość. Załoga podczas podróży zwiedzi wiele miejsc, spotykając inne osoby. Każde takie spotakanie ma sens i ukryte przesłanie. Nie jest łatwo je odczytać, ale przygody bohaterów mimo to niekiedy są zabwane, a innym razem nawet nieco niebezpieczne. 

Szczerze napiszę, że podziwiam autorkę za tak rozbudowaną, wielowątkową powieść. Jej abstrakcyjny styl przenosi nas do alternatywnej rzeczywistości, gdzie spotykamy ludzi z różnymi problemami, odwiedzamy też krainy odrealnione choć nie do końca pozbawione jakiegoś pierwiastka rzeczywistości. Ten rejs to także przeprawa pełna miłości, przyjaźni, wewnętrznych rozterek głównej bohaterki. Przyjaźń to coś co niejednokrotnie jest podkreślone w tej historii i ukazane są tu jej przywileje, ale także powinności. Legenda Fioletowego Paula zawiera też odniesienie do duchowej strony naszego życia, są tu bowiem wzmianki o Bogu. Jest ukazana siła jego miłości i jej wpływ na Klarę. Autorka pięknie opisuje emocje bohaterów, ich uczucia są przejmujące i niemal namacalne. 

Mimo wszystkich pozytywnych odczuć i sympatii do załogi Fioletowego Paula nie mogę stwierdzić, że ta historia wciągnęła mnie tak naprawdę i zawładnęła moimi myślami. Jej momentami nostalgiczny klimat był powodem tego, iż moja uwaga nieco odbiegała od powieści. Większość rozdziałów ma blisko lub ponad dwadzieścia stron i niełatwo przeczytać je za jednym razem. Książka jest w pewien sposób piękna i wyjątkowa. Jednak swoisty styl autorki może nie każdemu przypaść do gustu. Myślę, że ta psychologiczno-filozoficzna opowieść wymaga skupienia i czasu, aby w pełni docenić jej przekaz. To historia, którą należy czytać po troszku każdego dnia, by móc spokojnie czerpać przyjemność z poznawania tej dość niezwykłej opowieści. Na pewno interesujące są wszystkie zasady panujące w fantastycznym świecie wykreowanym przez autorkę. Za każdym razem zaskakują swoją formą i konsekwencjami. Dialogi również wzbudzają różne emocje, a ich pozorna prostota potrafi rozbawić a zarazem zachęcić do refleksji. Niewątpliwie powieść ta ma swój urok, który jednak trzeba stopniowo odkrywać i delektować się słowami płynącymi... prosto z morza zajmującego obszar bardzo młodej Ziemi. 


Legenda Fioletowego Paula to przepięknie wydana książka i jednocześnie specyficzna historia, która zabiera czytelników do baśniowego świata, pełnego zadziwiających bohaterów i zdarzeń. Analizuje sens istnienia, piękno przyjaźni i trudy oraz także te jasne strony relacji międzyludzkich. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości autorki piszącej pod pseudonimem Klara. 

niedziela, 27 marca 2022

Emily Hawkins, Jessica Roux - "Historia naturalna wróżek"

Autor: Emily Hawkins
Ilustracje: Jessica Roux
Tytuł: Historia naturalna wróżek
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 23 lutego 2022
Liczba stron: 64
Ocena: 9/10

Opis:

Oto sekretna księga prof. Elsie Arbour, cenionej botaniczki, która przez całe życie zajmowała się tropieniem i badaniem wróżek. Owocem jej pracy jest zachwycający album „Historia naturalna wróżek”, który badaczka przekazała swojej siostrzenicy, aby i ona mogła poznać tajemne życie tych magicznych istot i zrozumieć, jaką rolę odgrywają w przyrodzie.
Na stronach tej wyjątkowej księgi znajdziecie skrupulatne notatki i szczegółowe rysunki, dzięki którym nauczycie się rozróżniać gatunki wróżek z całego świata oraz dowiecie się, gdzie mieszkają i jak żyją. Poznacie sekretną mowę wróżek, ich anatomię, cykl życia oraz zwyczaje.

„Historia naturalna wróżek”, wzorowana na dawnych atlasach historii naturalnej, łączy fikcyjną fabułę i bohaterów z rzetelnymi faktami przyrodniczymi, konsultowanymi przez eksperta. Zapadające w pamięć stylizowane ilustracje uruchamiają wyobraźnię i pozwalają zanurzyć się w magiczny świat, a wciągająca historia pomaga chłonąć wiedzę.

Recenzja:

Jejku, jejku, jejku! Historia naturalna wróżek to jedna z najpiękniejszych książek, jakie w życiu trzymałam w rękach – już sama bajeczna okładka tu zachwyca! A gdy zajrzy się do srodka – najprawdziwsze cudo! Aż brakuje mi słów, aby opisać to, jaka to graficznie zjawiskowa pozycja! A to niejedyna jej zaleta…


Emily Hawkins i Jessica Roux porywają nas we wspaniały i magiczny świat przyrody, która niemal pozwala uwierzyć, że prawdziwe wróżki istnieją. To idealna pozycja dla dziewczynek, które lubią takie fantazyjne istotki – bo kryje się tu wiele interesujących kwestii na ich temat. Ta piękna książeczka to kompendium wiedzy o wróżkach – opowiada m.in. o ich anatomii, cyklu życia, siedlskich oraz – oczywiście – o licznych gatunkach tych skrzydlatych istot. Autorka stworzyła niezwykle szczegółową i pomysłową lekturę, która opowiada także nieco i o innych stworzeniach oraz roślinach (jak choćby o rozpoznawaniu drzew po liściach czy trujących roślin) – i to w równie cudowny sposób! Język całości jest bardzo przystępny, dlatego nawet młodsi czytelnicy będą z pewnością czerpać przyjemność z tej lektury – tu każda strona jest pełna magii!



Za ogromny czar całości odpowiadają także ilustracje, stylizowane na dawne ryciny – bo i one są dopieszczone w każdym detalu i urzekające. Doskonale przedstawiają one ubiór poszczególnych wróżek (jest ich naprawdę wiele i każda jest wyjątkowa) oraz wszelkie aspekty ich życia. Także rozkład rysunków bywa tu nieoczywisty - duży format doskonale podkreśla nietuzinkowość tej książeczki i pozwala na drobne szaleństwo - nie tylko pod względem barw. Jak wspomniałam wcześniej, także można się z niej dowiedzieć co nieco o naturze, PRAWDZIWEJ naturze, z którą obcujemy na co dzień. A dodanie do tego wróżek to… dodanie magii do naszego świata. I bardzo to doceniam.

Cóż więcej mogę powiedzieć? Historia naturalna wróżek to zarówno dzieło sztuki, jak i książeczka z bardzo dogłębną wiedzą o tytułowych bohaterkach. Jestem absolutnie zakochana w tym tytule i z przyjemnością będę do niej wracać – o ile mi moja siostrzenica pozwoli, bo oszalała na jej punkcie. Jeśli chcecie sprawić dziecku prawdziwą przyjemność i ofiarować mu książkę całkowicie wyjątkową, zapadającą pamięć, edukacyjną i zapierającą dech w piersiach – koniecznie podarujcie mu tę pozycję! Polecam z całego serca!


sobota, 8 stycznia 2022

Ola Woldańska-Płocińska - "Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju"


Autor: Ola Woldańska-Płocińska
Tytuł: Opowiem ci, mamo, o Świętym Mikołaju
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 28
Wiek: 0-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Tym razem w popularnej serii "Opowiem ci, mamo" przedstawiamy niezwykłego bohatera, którego kochają wszystkie dzieci… Świętego Mikołaja! Najmłodsi dowiedzą się między innymi, że jest wielkim smakoszem i robi najlepsze naleśniki z konfiturą z arktycznych borówek, że pomagają mu skrzaty, na które może liczyć zarówno przy opiece nad reniferami, jak i przy codziennych obowiązkach, takich jak pastowanie butów. Ciekawscy będą mogli zajrzeć do jego domu oraz poznać tajniki dostarczania prezentów. Jednak książka kryje o wiele więcej tajemnic – na przykład co skrzaty i Mikołaj robią latem, dlaczego pani Mikołajowa ma najwięcej pracy w styczniu czy jak powstają prezenty. Wreszcie autorka zachęci także, aby zastanowić się, o co poprosić Świętego Mikołaja, który jest przecież bardzo zapracowany. Być może właśnie dlatego nie tylko on rozdaje dzieciom na świecie prezenty… A kto jeszcze? O tym także opowiada ta piękna obrazkowa książka.

Recenzja:

Chociaż Mikołajki i święta Bożego Narodzenie są już za nami, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dowiedzieć się więcej o Mikołaju - tej nieśmiertelnej i wzbudzającej co roku ogromne poruszenie, zwłaszcza wśród najmłodszych, bajkowej postaci. Tym razem w popularnej serii od wydawnictwa Nasza Księgarnia, a więc Opowiem, ci mamo... został poruszony temat tego specyficznego, ubranego na czerwono, pana. Na pewno warto poznać go lepiej. Ta publikacja zbiera w jednym miejscu szereg najważniejszych informacji o nim i przekazuje je w luźnej, rozrywkowej formie.


Które dziecko nie chciałoby bliżej poznać Świętego Mikołaja? I to jeszcze za pomocą książki z popularnego cyklu, wydanej w ciekawy sposób i w jak najwyższej jakości. Chociaż mój młodszy synek bał się tego pana, gdy przyszedł do nas w odwiedziny z prezentami, to chętnie przeglądał książkę mu poświęconą. Twarde strony i duży format sprawiają, że bez problemu mogą jej używać nawet te najmłodsze dzieci, czyli na przykład dwulatkowie. Pod względem wieku odbiorców jest to zatem uniwersalna publikacja, potrafiąca wzbudzić zainteresowanie zarówno u przedszkolaka jak i starszego dziecka. Czego zatem dowiedzą się z niej najmłodsi czytelnicy i co interesującego mogą w niej znaleźć?




Książka jest skarbnicą wiedzy o Świętym Mikołaju, musi zatem dostarczyć młodym odbiorcom najważniejszych informacji na jego temat. Zastanawialiście się z pewnością, gdzie mieszka ów sławny pan, jak wygląda jego dom, czy o tym, co je na śniadanie. To właśnie, między innymi, te zagadnienia zostały rozwinięte w książce. Autorka poświęciła także więcej uwagi małym pomocnikom Świętego Mikołaja, procesowi powstawania prezentów oraz reniferom. Pomimo małej ilości treści tę książkę można więc uznać za wyczerpującą w dość dużym stopniu wiedzę na temat pana roznoszącego zimą prezenty. Poza tym, to nie wszystko. Na pewno zostaniecie mile zaskoczeni zawartością tej publikacji i informacjami, które autorka przekazuje w prosty, interesujący i momentami zabawny sposób. Mój syn zachwycił się labiryntem, prowadzącym skrzata do domu Mikołaja zatem jak można wywnioskować zachęca ona także do aktywności i oferuje inne możliwości zabawy, oprócz czytania. Oczywiście wiedzą w niej zawarta jest dostosowana do dzieci także nie musicie się martwić, że zostanie tu zanegowane istnienie owej postaci. Na pewno młodzi odbiorcy utwierdzą się w przekonaniu, że ten pan istnieje i jest bardzo dobrym człowiekiem.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 31 października 2020

Marzena Żurek - "Żywieniowe przygody Tobiego, kotka psotliwego"

 

Autor: Marzena Żurek 
Tytuł: Żywieniowe przygody Tobiego, kotka psotliwego 
Wydawnictwo: zdrowieTA! 
Data wydania: 22.10.2020 
Liczba stron: 104 
Wiek: 6+ lat 
Ocena: 10/10
Patronat Bajkowiru

 Opis: 

Przygody Tobiego, kotka psotliwego to pięknie wydana książka dla dzieci w wieku 6+ z kolorowymi ilustracjami. Kotek psotek, za pomocą zabawnych rymowanek, zachęca dzieci do zdrowego odżywiania i opowiada o swoich kocich perypetiach. Ale to nie wszystko! Aby zastosować poznaną wiedzę w praktyce w książce znalazło się, aż 20 przepisów na zamienniki tradycyjnych i niezdrowych słodyczy, słonych przekąsek czy fast-foodów! Dzięki nim wspólnie z dzieckiem możesz stworzyć lekkie alternatywy batonów, ciastek, lodów, chipsów, orzeszków, paluszków, burgerów, tortilli, pizzy (…) i cieszyć się ich znakomitym smakiem. To prawdziwy raj dla podniebienia! 

Recenzja:

Dzieciom prawidłowe odżywianie na ogół kojarzy się z niesmacznym, choć zdrowym jedzeniem. Jednak prawdopodobnie smaków można się nauczyć, czemu by zatem nie spróbować czegoś nowego? Naprawdę warto od najmłodszych lat wpajać naszym pociechom także to, jak ważne są regularne posiłki. Nabyte przez nie, dzięki naszej pomocy, nawyki żywieniowe zaowocują w przyszłości ich dobrą kondycją i koncentracją. To wszystko wcale nie jest takie proste, dlatego zalecane jest wspomaganie się książkami poruszającymi ten temat. Wówczas łatwiejsze są starania o zachowywanie zdrowych przyzwyczajeń związanych z jedzeniem. Nasz blog ma przyjemność patronować wyjątkowej książce Żywieniowe przygody Tobiego, kotka psotliwego autorstwa Marzeny Żurek - wszechstronnie wykształconej doradczyni i edukatorki żywieniowej. Czy Tobi zachęci i zmobilizuje nasze dzieci do tego, by zdrowe menu na stałe zagościło w ich codzienności? Z pewnością wskaże im odpowiednie ścieżki i z ochotą razem z nami będą podążali po nich, czerpiąc przyjemność i wiele korzyści ze zdrowego stylu życia.

Muszę przyznać, że w naszym domu staram się przestrzegać regularności spożywania posiłków i ograniczać niezdrowe jedzenie, ale mimo to czasami w natłoku codziennych obowiązków zapominam o tych ustaleniach i tracę siłę, by je przestrzegać. Książka ta uświadomiła mi, że cały rytm odżywiania nie musi być wcale rygorystyczny i nieprzyjemny. Poza tym, oryginalna forma przekazu, którą są wiersze, pozwalają łatwo przyswoić dzieciom jej treść, doskonale się przy tym bawiąc. Tobi to niesamowity kotek i choć jest tylko bohaterem literackim to od momentu, w którym przeczytaliśmy pierwszy z jego wierszy, czujemy jakby był naszym przyjacielem, który skutecznie pomaga nam podtrzymywać naszą motywację do przestrzegania zasad zdrowego odżywiania.

"Żywieniowa ważna rada:
Pięć posiłków co dzień zjadaj!
 
Nie za dużo, nie za mało,
Tak, by w brzuszku nie burczało."  


Żywieniowe przygody Tobiego, kotka psotliwego to zbiór tematycznych rymowanek dla dzieci od szóstego roku życia. Książka składa się z ośmiu rozdziałów, z czego większość to oczywiście wiersze. Na początku poznamy najważniejsze informacje o samym kotku, następnie przejdziemy do najistotniejszych treści dotyczących  prawidłowego odżywiania. Tobi zwróci uwagę dzieci na to, jak ważna jest ilość posiłków w ciągu dnia i ich regularne spożywanie. Wskaże, które produkty są niezdrowe, a jakie należy włączyć do codziennego jadłospisu. Na koniec uraczy nas fantastycznymi przepisami na zdrowe dania i przekąski. Wspólne czytanie tych wierszyków to okazja do nauki, zabawy i zdobywania wiedzy mającej na celu zadbać o nasze zdrowie i odpowiedni tryb życia. Z pewnością każdy maluch polubi Tobiego, bowiem przemawia on do nich za pomocą swoich wierszach w pierwszej osobie, dlatego łatwo "nawiązać" z nim kontakt. Dokładne rymy wpadają w ucho, dzięki czemu przyjemnie się ich słucha. Ta publikacja jest wyjątkowa, bardzo pomocna i niezastąpiona podczas nauczania naszych pociech zdrowych nawyków żywieniowych.



Książka została wydana w miękkiej okładce, w przystępnym do czytania formacie. Każdy rozdział jest ciekawie zatytułowany. Warto także wspomnieć, że trudniejsze wyrazy zostały oznaczone gwiazdką, a ich znaczenie wyjaśniono w znajdującym się na ostatnich stronach Alfabetycznym słowniczku wyrazów. To pomysłowe ułatwienie dla rodziców, w przypadku, kiedy dzieci nie będą rozumiały jakiegoś słowa, chociaż na ogół wszystkie są tu dość proste i przystosowane do wieku odbiorców tekstu. Oczywiście publikację można także pokazać młodszym dzieciom niż sześciolatki. Z pewnością zauroczy ich przepiękna postać Tobiego, który wygląda wręcz uroczo i chciałoby się go natychmiast przytulić. Ilustracji w książce nie ma zbyt wiele, ale są one duże i wyraźne oraz idealnie dopasowane do treści. W konsekwencji prezentują się naprawdę przyjemnie dla oka. 


Żywieniowe przygody Tobiego, kotka psotliwego to książka dostarczająca wiedzy o zdrowym odżywianiu w bardzo ciekawy i przyjemny sposób. Za pomocą interesujących rymowanek autorka przekazuje najmłodszym swoją specjalistyczną wiedzę, a fantastyczny Tobi jest niezawodnym przewodnikiem na drodze żywieniowych przygód każdego dziecka. Przyjemny i wartościowy tekst oraz zwierzęcy bohater, którego nie sposób nie polubić, umilają czas w respektowaniu zasad prawidłowego odżywiania. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości autorki Marzeny Żurek.
Książka została wydana pod patronatem Bajkowiru.

sobota, 16 listopada 2019

Agnieszka Matz - "Gdzie jest tygrysek? Szablony. Krok po kroku"

Tekst: Urszula Kozłowska 
Ilustracje: Agnieszka Matz
Tytuł: Gdzie jest tygrysek? Szablony. Krok po kroku
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 03.04.2019
Liczba stron: 10
Ocena: 8/10
Wiek: 0-2 lata

Opis:

Znajdź zwierzątko razem z maluszkiem!

Rymowany tekst doprowadzi Twoje dziecko do ukrytego zwierzątka. Prawdziwa przygoda dla ciekawskich, dzięki poszukiwaniom maluszek wędruje przez świat różnorodnych zwierzątek. Dodatkową atrakcją jest wyjmowany element-zwierzątko, dzięki czemu dzieci mogą odrysowywać, bawić się, a nawet układać scenki.

Idealna pozycja dla najmłodszych od 0-2 lat.

Recenzja:

Poznawanie zwierząt to ważny i przyjemny etap w rozwoju każdego maluszka. Już niekiedy roczny brzdąc umie naśladować odgłos szczekającego psa, czy też gdaczącej kury. Z reguły to właśnie zwierzaki domowe i te mieszkające na wsi jako pierwsze dzieciaczkom zapadają w pamięć. Gdy już z łatwością będą rozpoznawać pieska, kotka, kurkę, konika... warto wprowadzić do ich słownika nazwy kolejnych stworzeń, a więc tych żyjących w dzikim środowisku,  mam tu na myśli, między innymi, tygryska. Idąc tym tokiem myślenia zamówiłam książeczkę Gdzie jest tygrysek? Szablony. Krok po kroku od wydawnictwa Wilga. Co wyróżniło ją spośród innych nowości książkowych? Odpowiedzi można doszukać się już w samym tytule. Byłam ciekawa owych szablonów i tego, w jaki sposób mogę je wykorzystać podczas zabawy ze swoim młodszym synkiem. Wbrew sugestii dotyczącej wieku odbiorców książki, okazały się one bardziej przydatne starszemu z braci oraz jego wujecznej siostry.


Na użycie ich do samodzielnego tworzenia rysunków mój prawie półtoraroczny brzdąc oczywiście okazał się jeszcze zbyt mały. Jednak z wielkim zaangażowaniem wyciągał szablony ze swoich pierwotnych miejsc, w których zostały umieszczone. Muszę przyznać, że uwielbiam pokazywać mu książeczki ze zwierzętami i wspólnie z nim czerpać radość z ich rozpoznawania za pomocą odpowiedniego dźwięku, który wydają. Dzięki tej książeczce zaprzyjaźniliśmy się z czterama nowymi zwierzakami, chociaż nie ukrywam, że piesek, kurka, kaczuszka i kotek są nadal tymi przez nas najbardziej ulubionymi. Podejrzewam, że z czasem będzie to ulegało zmianie. Dzieci bowiem są spragnione nowych informacji a najlepszym sposobem na ukazanie im ich są właśnie książki, w znacznie większym stopniu niż telewizja i Internet.

Publikacja o zaginionym tygrysku to kartonówka naprawdę warta uwagi. Motywem przewodnim w historyjce, którą przedstawia nam jej autorka są poszukiwania tytułowego tygryska. Tekst jest rymowany i łatwo wpada w ucho. Nie ma to większego znaczenia przy czytaniu go najmłodszych słuchaczom, ale ci nieco starsi będą dzięki temu jeszcze bardziej nim zaciekawieni. Może brat lub siostra zechce samodzielnie przeczytać tę książeczkę młodszemu rodzeństwu a potem wspólnie pobawić się załączonymi do niej szablonami obrazującymi wygląd krokodyla, papugi, małpki i tygryska. To właśnie te zwierzęta są bohaterami tej króciutkiej opowiastki. I chociaż tekstu i stron jest w niej mało to na tym też polega jej urok, bo co za dużo to niezdrowo. Tutaj mamy bardzo dobrze dopasowaną treść do wieku grupy docelowej, a nawet nieco go przekraczającego.



Oczywiście jak zwykle jakość wykonania książki nie budzi naszych zastrzeżeń. Kolejnym jej atutem są wielobarwne ilustracje, którymi zdecydowanie można nacieszyć oczy. Urozmaicenie w postaci wyjmowanych szablonów to również nie lada gratka dla każdego malucha. Dodatkowo, pod nimi nie znajdziemy pustego miejsca, ale rysunki konkretnych zwierzaków przeznaczone do samodzielnego pokolorowania przez dziecko. Szablony zaś można wykorzystać do stworzenia własnej pracy plastycznej - narysowanie krokodyla lub papugi już nie będzie stanowiło żadnego problemu. Jednakże zmyliły mnie trochę słowa w tytule "krok po kroku", myślałam, że ukazuje ona jak etapami przenieść na papier dane zwierzątko. Natomiast dzięki owym szablonom możemy obrysować tylko ich kontuŕ. Oczywiście to także jest dla dziecka wielkie ułatwienie upiększające jego własnoręcznie wykonane dzieło. 

Książeczka inspiruje do wielu zabaw z maluchem i pozwala oswoić się z nieznanymi dotąd stworzeniami lub poznać je jeszcze bliżej. Nie tylko poprzez ich wygląd, ale miejsca, w których lubią przebywać, bowiem uczestnicząc w poszukiwaniu tygryska dowiemy się, kto lubi bredzić w jeziorku, a kto siedzieć na drzewie. Na ilustracjach zobaczymu także słonia i zebrę. Kto zatem jest chętny na literacką wycieczkę do mini zoo?

Gdzie jest tygrysek. Szablony. Krok po kroku to rymowanka z pięknymi ilustracjami i przydatnymi szablonami, wprowadzająca malucha w świat zwierząt. Zachęcam do wyruszenia na poszukiwania tygryska oraz tworzenia przez pociechy malowniczych arcydzieł za pomocą dołączonych do publikacji dodatków. Zaręczam, że jej prostota może okazać się tylko pozorna.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.
Książka dostępna tylko w Empiku.

poniedziałek, 15 lipca 2019

David Litchfield - "Niedźwiedź i pianino"

Autor: David Litchfield 
Ilustracje: David Litchfield 
Tytuł: Niedźwiedź i pianino 
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Rok wydania: 2019 
Liczba stron: 40 
Ocena: 10/10 
Wiek czytelnika: 4-6 

Opis: 

Pewnego dnia młody niedźwiedź znajduje w lesie coś, czego nigdy wcześniej nie widział. Czas mija, a zwierzę powoli uczy się gry na przedziwnym instrumencie. Wreszcie piękne dźwięki dochodzące z głębi lasu słyszą ojciec i syn, którzy właśnie wybrali się na piknik. Zabierają niedźwiedzia ze sobą w niesamowitą podróż do Nowego Jorku, gdzie gra na pianinie zmienia zwierzę w prawdziwą gwiazdę. Niedźwiedź ma sławę, fortunę i może grać z najbardziej znanymi muzykami na całym świecie, jednak bardzo tęskni za swoją rodziną i przyjaciółmi, których zostawił w lesie. 

Recenzja: 

Książeczka Niedźwiedź i pianino to moja miłość od pierwszego wejrzenia. Wystarczyło, że zobaczyłam jej okładkę w zapowiedziach wydawnictwa Zielona Sowa i już wiedziałam, że będzie to piękna opowiastka, w której zakocham się bez pamięci. I wiecie co? Intuicja mnie nie zawiodła, bowiem twór Davida Litchfielda to najprawdziwsze cudo! 

Opowieść o niedźwiedziu, który znalazł w lesie pianino i dzięki swej muzyce zyskał sławę na całym świecie, jest przepełniona ciepłem i magią w każdym calu. Treść, ilustracje, zakończenie – wszystko w tej książce jest piękne baśniowe i aż brakuje mi słów, aby oddać urok całości. To historia o marzeniach, pokonywaniu lęków, tęsknocie za domem i prawdziwej przyjaźni. Znajdziecie tutaj wszystko, co w opowieściach dla młodych czytelników najważniejsze – ciekawą opowieść, zrozumiały dla dziecka język i mądre przesłanie… 


Nie mogę zapomnieć i o zjawiskowej szacie graficznej, która zapiera dech w piersiach. Rysunki Davida Litchfielda są przepełnione właściwie stonowanymi barwami, emocjami, a jego kreska jest niezwykle przyjemna dla oka. Postaci, wydarzenia, rozwój kariery misia – wszystko przedstawione jest niezwykle pomysłowo i niezwykle oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Jestem przekonana, że każdy kto sięgnie po tę książkę, zakocha się w niej w trymiga! 


Niedźwiedź i pianino to nadzwyczajna książeczka dla dzieci, która nie bez powodu została nagrodzona w 2016 roku Waterstone’s Children’s Book Prize w kategorii najlepsze ilustracje. Pozycja ta powinna znaleźć się na półce każdego małego mola książkowego – w prostych słowach pokazuje, że najważniejsze miejsce w naszym sercu należy do bliskich. Jak wspominałam wcześniej – to najprawdziwsze cudo! Polecam z całego serducha!

piątek, 21 września 2018

Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak - "Mały atlas motyli"


Autor: Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak
Tytuł: Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 40
Ocena: 10/10

Opis:

"Mały atlas motyli" to już drugi po "Małym atlasie ptaków" ogrodowy pamiętnik pary znakomitych ilustratorów. Znajdziemy tu przedstawicieli ponad dwudziestu polskich gatunków sportretowanych w niezwykłych technikach plastycznych – od kolażu z tkanin przez fotografie, akwarele i dziecięce rysunki aż po modele z liści i patyków. Dzięki tej pięknej i mądrej książce mały czytelnik dowie się, kim są modraszek wieszczek, zorzynek rzeżuchowiec, mieniak tęczowiec, a nawet zmrocznik przytuliak. To uroczy i inspirujący elementarz dla każdego początkującego motyloznawcy!

Recenzja:


"Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków" musiał zrobić na mnie ogromne wrażenie, bo spełnia on wszystkie kryteria, jakimi kieruję się przy ocenie książek skierowanych do dzieci.

Po pierwsze jestem wzrokowcem. Niczym sroka kolekcjonuję książki z pięknymi okładkami i jednocześnie mam świadomość, że obraz w publikacjach dziecięcych to coś szalenie istotnego. W "Małym atlasie motyli" już okładka sugerowała, że ten - jeden z ważniejszych na mojej liście - punktów zostanie spełniony. Kiedy jednak trzymałam już książkę w ręku i zobaczyłam, że wszystkie strony są wykonane z grubej tektury, poczułam się w pełni usatysfakcjonowana - wszak to książka, której nie czyta się w domu, ale w plenerze, a więc wytrzymały materiał jest jak najbardziej wskazany.

Wnętrze... Cóż, z czystym sumieniem mogę napisać, że to jedna z najpiękniej wydanych publikacji dla dzieci, z jakimi się spotkałam. Na pewno trafia do mojego TOP 5 w tej kategorii, być może walcząc nawet o miejsce na pudle. Portrety motyli są wykonane różnymi technikami plastycznymi i nawet nie potrafię powiedzieć, które podobają mi się najbardziej - wszystkie urzekają i sprawiają, że trudno w ogóle zauważyć, że to nie zdjęcia. Ale rozpisuję się o warstwie wizualnej, podczas gdy w książce znajdują się także opisy - zupełnie niepodręcznikowe, za to ciepłe, prawdziwe i życiowe, zupełnie jakbyśmy wyszli na dwór i opisywali to, co ukaże się naszym oczom.



Ja już oczyma wyobraźni widzę czasy, gdy moja córa podrośnie, spakujemy koc, prowiant do wiklinowego kosza i ruszymy z Zosią na łąkę, by odkrywać świat. Każdego napotkanego motyla będziemy odszukiwać w naszym atlasie, by następnie uraczyć się porcją wiedzy na jego temat. Trochę się rozmarzyłam, bo zanim to nastąpi, musi minąć jeszcze kilka lat, ale to wszystko przez tę książkę - to ona tak nastraja człowieka :)

Bardzo wartościowa pod względem treści, ale także inspirująca. Może wy także wykonacie swoje modele? Motyli, a może czegoś innego? W końcu świat jest pełen pięknych stworzeń!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 20 stycznia 2018

Olga Jertachanowa, Irina Jertachanowa - "Angara, córka Bajkała"

Tytuł: Angara, córka Bajkała
Autorki: Olga Jertachanowa, Irina Jertachanowa
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 64
Ocena: 9/10

Opis:
Bogato ilustrowana opowieść o Angarze oparta jest na popularnej w całej Syberii i Azji Centralnej buriackiej legendzie, której bohaterami są odległe rzeki i krainy syberyjskie. Opowiada o autorytarnym modelu rodzicielstwa i sprawowania władzy, o potrzebie rozmowy i empatii, równocześnie niesie ze sobą ponadczasowe przesłanie o potędze miłości zdolnej pokonać wszelkie przeszkody. Popularność zawdzięcza nie tylko tradycyjnym wersjom mówionym i licznym wydaniom książkowym, ale również wersjom internetowym w wielu językach. Obecność turystów z różnych stron świata nad Bajkałem, nazywanym przez mieszkańców Syberii „Świętym Morzem”, przyczyniła się do jej popularyzacji na całym świecie.

Recenzja:
Angara to wypływająca z jeziora Bajkał rzeka w azjatyckiej części Rosji. Jest prawym dopływem Jeniseju. Myślicie, że z tych suchych faktów można wyciągnąć coś więcej?
Można, a jakże. Ludzie od dawna tworzyli opowieści, by wyjaśnić otaczającą ich rzeczywistość i Buriaci nie są wyjątkiem. A sami przyznajcie, że malownicze rzeki i jeziora mogą pobudzać wyobraźnię. Buriackie legendy do tej pory były mi kompletnie nieznane i ta o Angarze, córce Bajkała, była pierwszą, która poznałam. Ponoć w Azji jest ona bardzo popularna, a Olga Jertachanowa i Irina Jertachanowa jedynie zapisały jedną z jej licznych wersji. Sama historia jest napisana prostymi słowami, skrojonymi pod najmłodszych, ale porusza problemy, które nie pozwolą się nudzić również rodzicom. Autorytarny model wychowania, kontrolowanie dzieci, potrzeba rozmowy i zrozumienia, a w końcu miłość, która pokonuje wszystkie przeszkody to tematy, które autorki zmieściły na zaledwie kilkunastu stronach tekstu.
Największą zaletą tej książeczki są fenomenalne, magiczne ilustracje. Opowiadają całą historię lepiej niż słowa i ja śledziłam je z o wiele większym zainteresowaniem niż tekst. Zresztą zobaczcie sami, to czysta poezja! Olga Jertachanowa i Irina Jertachanowa zdobyły za swoje ilustracje wiele nagród i nie bez powodu.

 


Angara, córka Bajkała to stosunkowo krótka opowieść, idealna dla młodszych dzieci. Całkiem możliwe, że zainteresuje je innym kręgiem kulturowym. Z pewnością lektura tej książeczki będzie ciekawym doświadczeniem poznawczym i fajną alternatywą w stosunku do przesłodzonych bajeczek Disneya. Wspaniałe ilustracje zachwycą zarówno dzieci, jak i rodziców i na pewno sprawią, że często będziecie wracać do tej książki. Polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Media Rodzina

środa, 9 sierpnia 2017

Anita Bijsterbosch - "Gdzie jest konik morski?"

Autor: Anita Bijsterbosch
Tytuł: Gdzie jest konik morski?
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 28
Ocena: 9/10
Wiek: 30m+

Opis:
Rety! Gdzie się podział dziesiąty dzidziuś? Tato konik morski zgubił gdzieś jedno ze swoich dziesięciorga maluchów. Szuka za rafą koralową, w muszli i pod kamieniem. Ale wciąż natrafia na zupełnie inne zwierzątka…

Bestseller, który pomaga dzieciom na całym świecie zapamiętać liczby. Skuteczniej niż guziki, palce i liczydło razem wzięte.

Recenzja:
Osią fabuły uroczej książeczki dla najmłodszych jest sytuacja, która mogła zdarzyć się tylko ojcu – konik morski zgubił jedno ze swoich dzieci. Rozpoczyna zatem szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą przetrząsając zakamarki morskich głębin i prosząc o pomoc każde napotkane stworzenie. Towarzysząc mu w poszukiwaniach zaginionego synka, mały czytelnik poznaje różnorodne morskie zwierzątka i utrwala liczenie do dziesięciu.

To nieskomplikowana, ale wciągająca historia za którą równie łatwo nadążyć, co się w nią zaangażować. Pomagają w tym przepiękne ilustracje, które przywodzą nieco na myśl perfekcyjnie wykonaną wycinankę-wyklejankę. Wspaniałe kolory – żywe, choć dalekie od podstawowej palety, duża szczegółowość przy jednoczesnym zachowaniu prostoty i przejrzystości ilustracji, budzący sympatię, uśmiechnięci bohaterowie – oto klucz do sukcesu.

Bardzo lubię książeczki dla dzieci, w których bohaterem jest konik morski – nie oszukujmy się, tatusiowie wciąż są traktowani nieco „po macoszemu” jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi, a przecież sprawdzają się w tym świetnie. Chyba, że akurat gubią jedną z pociech :D Jednak jak by nie patrzeć, z tatą nie można się nudzić! A książka Anity Bijsterbosch pełna jest tatusiów trzymających pieczę nad swoją dziatwą (podczas lektury czułam się prawie jak na placu zabaw w sobotni poranek), którzy wspólnie szukają zaginionego konika morskiego, jak na facetów przystało, bardzo skrupulatnie – za kamieniami, muszlami i wodorostami, a nawet za lampką ryby-żeglarza.

Podobnie jak w przypadku historii Pana Hilarego i jego okularów, zguba znajduje się tam, gdzie powinniśmy byli zacząć szukać ;)

Podoba mi się zabieg bezpośredniego zwrócenia się do czytelnika i zaangażowanie go w poszukiwania. Zabawa w detektywa, poszukiwanie skarbu, podchody – nic tak nie porusza ciekawości i wyobraźni jak te pomysły, sprytnie połączone w historii gapowatego taty konika. Cóż jest bowiem bardziej intrygującego niż zagadki i tajemnice?

Równie wielką moc przyciągania co właśnie owa tajemnicza misja, mają wykorzystane w tej pozycji okienka. Fakt, iż dzieciaki (i nie tylko one, bo ja również) uwielbiają otwierać okienka i sprawdzać cóż to się za nimi kryje, jest niepodważalny, a książeczek z okienkami jest na rynku mnóstwo. Ale z tak ciekawym wykorzystaniem tego pomysłu jeszcze się nie spotkałam – bowiem w tej książeczce okienka zyskały przeróżne, nawet najbardziej wymyślne i skomplikowane kształty. Mamy zatem okienko w kształcie ślimaka, muszli, sterty kamieni, rafy koralowej i kępki wodorostów. Kolorowe, różnokształtne i dopracowane w każdym szczególe pobudzają na równi zmysły wzroku i dotyku. Niestety są tym samym dość delikatne.


Lekko usztywnione strony będą idealne dla nieco starszego malucha, który już raczej nie testuje literatury przy pomocy kubków smakowych, jednak zdarzy mu się jeszcze raz na jakiś czas, pod wpływem emocji, potraktować lekturę mało delikatnie i pognieść cienki papier. Duży plus za twardą okładkę z delikatnie zaokrąglonymi rogami – ostrożności nigdy dość. Jednak patrząc pod względem wytrzymałości, książeczka z tak dużymi i skomplikowanymi okienkami powinna moim zdaniem mieć kartonowe strony – mimo usztywnienia okienka szybko się zużywają i po kilkunastu otwarciach zaczynają się odklejać. Dość szybko ulegają ciekawskim i czasem zbyt rozentuzjazmowanym dziecięcym paluszkom. Może nie będzie służyła latami, ale za to gwarantuje mnóstwo świetnej zabawy.

Fajny pomysł, charakterystyczne ilustracje, przejrzysta forma, oryginalne okienka oraz „zabawa w detektywa” – i nagle okazuje się, że wiedza sama weszła do głowy, a maluch potrafi liczyć. Nie mogę się już doczekać, aż moja córka wyrośnie wreszcie z etapu wyrywania okienek i dojrzeje do tej pomocy naukowej. Zapowiada się masa świetnej zabawy!

Książeczkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.