Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strata. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 czerwca 2021

Carbone, Gijé - "Pozytywka. Witamy w Pandorii. Tom 1"

Scenariusz: Carbone
Ilustracje: Gijé
Tytuł: Witamy w Pandorii
Cykl: Pozytywka, tom 1
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 16 czerwca 2021
Liczba stron: 56
Ocena: 8/10

Opis:

Pierwsza część przygodowej opowieści o dziewczynce, która zostaje wezwana na pomoc przez mieszkańców ukrytego świata...
Nola obchodzi ósme urodziny, ale czuje przede wszystkim smutek, bo tęskni za niedawno zmarłą mamą. Czy chociaż trochę rozweseli ją prezent – piękna pozytywka? Dziewczynka przekręca kluczyk zabawki i... tak rozpoczyna się wielka przygoda! Nola przedostaje się do krainy dziwów, gdzie spotyka niezwykłe istoty i wpada w wir szalonych wydarzeń, a przede wszystkim poznaje sekrety z przeszłości swojej mamy. Czy jednak nawet najbardziej fascynujące przeżycia mogą uleczyć ból po stracie ukochanej osoby?

Recenzja:

Strata bliskiej osoby to sytuacja niełatwa i bardzo się cieszę, że powstają pozycje, które otwarcie o śmierci wspominają – wszak to może dotknąć rodzinę każdego. W Witamy w Pandorii, pierwszym tomie Pozytywki ten temat również się pojawia – głównej bohaterce niedawno zmarła mama. Otrzymuje w prezencie piękną pozytywkę, która do niej należała i… w ten sposób rozpoczyna się jej magiczna podróż – w której odkrywa nie tylko nowy świat, ale i ma szansę dowiedzieć się nieco o przeszłości swojej mamy.

Opowieści, gdzie bohater lub bohaterka przenoszą się do magicznego świata nie są niczym nowym, niemniej Carbone i Gijé udowadniają, że wciąż można to zrobić w sposób oryginalny i nietypowy. Nola dostaje się poprzez pozytywkę do tytułowej Pandorii, gdzie poznaje nowych przyjaciół i jednocześnie ma szansę dreptać śladami swojej mamy – co zdaje się odrobinę ukajać ból po jej śmierci. W tym ukrytym świecie na dziewczynkę czeka mnóstwo niesamowitości, a także… pewne śledztwo.

To, co rzuciło mi się w oczy, że świat Pandorii jest znakomicie wykreowany. Choć komiks nie jest zbyt długi, a Nola nie przebywa przez cały czas opowieści w nim, możemy go całkiem nieźle poznać – zarówno wizualnie, pod względem niebywałych istot, jak i uszczknąć zasad w nim panujących. Jak szybko się okazuje, zostają tutaj przedstawione także inne sprawy ważne, jak choćby tolerancja czy też temat miłości – można rzec - ponad reguły w tym świecie panujące. Na uwagę zasługuje także kreacja postaci, których ocenianie po pozorach okazuje się krzywdzące.

Interesująca jest także kwestia wizualna komiksu, bo ilustracje są przebajeczne – co w zasadzie nie było dla mnie zaskoczeniem, bo okładka to cudo. Ogromnie przypadła mi kreska, nieco kredkowa (że tak powiem) – niesamowite barwy i piękne cieniowania. Różnorodność istot oraz emocje wymalowane na twarzach bohaterów (kocham miny Noli!) także zachwycają – graficzna strona Witamy w Pandroii tworzy świat równie cudownie, jak i treść.

Witamy w Pandorii to kolejny wspaniały komiks dla młodych czytelników od Wydawnictwa EGMONT, w którym można się zakochać. Ten tom zdaje się być zaledwie wstępem do przygody, gdyż scenariusz maluje przed nami wiele niewiadomych, przez co czekanie na część kolejną jest dość bolesne (a ta dopiero w sierpniu!) – bardzo chciałabym wiedzieć, jakie jeszcze przygody spotkają Nolę! Jeśli lubicie magiczne światy, pełne niezwykłości – polecam z całego serca!

sobota, 21 marca 2020

Gayle Forman - "Zostań, jeśli kochasz; Wróć, jeśli pamiętasz"

Autor: Gayle Forman
Tytuł: Zostań, jeśli kochasz; Wróć, jeśli pamiętasz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10   
Wiek: 14-18

Opis:
  
Zbiorowe wydanie bestsellerowych, przetłumaczonych na ponad czterdzieści języków, książek Gayle Forman z dodatkiem – nigdy wcześniej niepublikowanym prequelem.
Zostań, jeśli kochasz
Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.
Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi, o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać.
 
Wróć, jeśli pamiętasz
Ciąg dalszy losów Mii i Adama. Minęły trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Chociaż dziewczyna straciła rodziców i młodszego brata, postanowiła żyć dalej. Obudziła się ze śpiączki… ale zniknęła z życia Adama. Teraz żyją osobno po dwóch stronach Ameryki – Mia jako wschodząca gwiazda wśród wiolonczelistek, Adam jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania tabloidów. Pewnego dnia los daje im drugą szansę… Czy Mię i Adama czeka wspólna przyszłość?


Recenzja:

Są takie bestsellery, o których dowiaduję się jako ostatnia i to dopiero przy okazji ich ponownego wydania. Zatem cieszę się, że wydawnictwa decydują się odświeżać stare powieści i w pewnym sensie przez takie działania - na nowo pobudzać dzięki nim serca wszystkich czytelników - zarówno tych, którzy już je znają, jak i takich sięgających po nie po raz pierwszy, czyli właśnie tak jak ja. Zbiorowe wydanie dwóch powieści autorstwa Gayle Forman przyciągnęło moją wagę swoim opisem. Każdy, kto go przeczyta ma pewność, że książka porusza trudne, życiowe tematy, a więc takie, które ja lubię w literaturze najbardziej. Pomimo tego, iż są to historie dedykowane nastoletnim czytelnikom, nic nie stoi na przeszkodzie, by dorośli też je poznali. Jakie wrażenia towarzyszyły mi podczas poznawania losów Mii i Adama? Otóż, czułam radość, smutek, podziw, szacunek oraz zostałam także zmobilizowana do refleksji na różne, bardzo ważne tematy. Jakie? Tego dowiecie się z dalszej części recenzji.



Jestem bardzo wrażliwą osobą i nie potrzeba zbyt wiele, bym uroniła łzę, wzruszona czytaną historią. W przypadku tych powieści, pomimo tego, iż ich główna bohaterka straciła rodziców i musiała zmierzyć się z taką tragedią - niewiele było momentów, w których chciało mi się płakać. Czy to źle? Ależ nie! Dlaczego? Bowiem w pierwszej  powieści autorka skupiła się na zaznajomieniu odbiorców z życiem Mii sprzed wypadku, zaś w drugiej powracamy do jej życia po trzech latach, więc niektóre rany zostały już zabliźnione i  nie odczuwamy ich w sobie w tak wielkim stopniu. To wszystko sprawia, że książki są idealne dla nastolatek, gdyż nie emanuje z nich wyłącznie smutek, ale także szczęście, pasja, miłość i radość z codziennych chwil oraz satysfakcja ze spełnionych marzeń.

Zostań, jeśli kochasz bardzo pięknie i ciekawie wprowadza nas w życie Mii i jej rodziny. Niestety pewnego dnia rodzice dziewczyny wraz z nią i jej młodszym bratem wyruszają w podróż samochodem. Na  nieszczęście w drodze do celu mają wypadek. Mia po tym wydarzeniu pomimo utraty przytomności widzi, co się dzieje z jej ciałem oraz wie, co się stało z jej najbliższymi. Obserwując wszystko będąc obok i wspominając chwile z przeszłości musi podjąć decyzję, czy chce dalej żyć. Oczywiście w całej historii wielką rolę odgrywa także jej chłopak - Adam. 



Ta opowieść jest pełna muzyki - poważnej i nowoczesnej. Bohaterowie są ciekawi i różnorodni. Autorka stworzyła postaci różniące się od siebie charakterem, mające odmienne zainteresowania i różne cele w życiu. Z jednej strony wielbicielka muzyki klasycznej, z drugiej - wokalista kapeli rockowej. Takie zestawienie bardzo przypadło mi do gustu. Świadczy to o tym, że nawet dwa zupełnie różne światy mogą się połączyć, przenikać i dopełniać wzajemnie. Pierwsza część podobała mi się nieco bardziej niż jej kontynuacja. Warto podkreślić także trafne przedstawienie  przez autorkę istoty rodzicielstwa. Rodzice Mii są nietypowi, mają swoje zalety, ale też wady, których się nie wstydzą. Ta opowieść ukazuje nam także trudy, z jakimi muszą zmierzyć się opiekunowie podczas wychowywania swoich dzieci. Kładzie nacisk na ich poświęcenie i bezwarunkową miłość wobec pociech. Relacja łącząca bohaterkę z mamą i tatą jest wyjątkowa. Czytając o niej, chcemy być uczestnikami takiej samej w prawdziwym życiu.



Zaś Wróć, jeśli pamiętasz to historia opowiedziana z punktu widzenia Adama. Wracamy do niego  w nie najlepszym momencie jego życia. Pomimo odniesionego sukcesu, chłopak nie jest szczęśliwy. Czy ponowne spotkanie z Mią będzie początkiem wielkiej miłości i nowego, lepszego etapu w dalszym jego życiu?

Rozstanie pary bohaterów nie do końca było dla mnie zrozumiałe, chociaż Forman postarała się wyjaśnić to czytelnikom dość szczegółowo. Mnie ten powód niezbyt przekonał, ale poniekąd ma w sobie wiele uroku. Wspomnę tylko, że wiąże się z pewną obietnicą złożoną pod wpływem emocji. Kolejny aspekt tej części to życie gwiazdy rockowej. Dzięki tej opowieści otworzą nam się oczy na prawdziwe życie gwiazd show biznesu. Młodzież przekona się, że to nie tylko radość w błyskach fleszy, ale także ciężka praca i niemal całkowita utrata prywatności. Zakończenie historii Mii i Adama chociaż nie było zaskakujące to bardzo mi się podobało. Czy po latach smutku, niepewności i samotności będą potrafili sobie wybaczyć i rozpalić swoją miłość na nowo? O tym musicie przekonać się sami.



Wydanie książki w miękkiej okładce jest skromne, co pasuje do treści obu historii. Czcionka jest tu dość mała, więc na ich przeczytanie będzie potrzeba trochę czasu. Mimo to powieści wciągają i są naprawdę wartościowe oraz godne polecenia. Oczywiście należy także wspomnieć o dodatku, a więc niepublikowanym jeszcze dotąd prequelu historii nastolatków. Na kilku stronach autorka opisała nam, w jaki sposób poznali się rodzice Mii. Dzięki temu polubiłam ich jeszcze bardziej. Myślę, że wszystkie młode dziewczyny, które zechcą sięgnąć po to wydanie, zachwycą się twórczością Gayle Forman.



Zostań, jeśli kochasz; Wróć, jeśli pamiętasz to piękne, ciekawe i magiczne opowieści o przewrotności ludzkiego losu. Ukazują pasje i problemy młodych ludzi, a także trudy rodzicielstwa a wszystko to w otoczeniu nut muzyki klasycznej oraz rockowych akordów. Podczas czytania można się zamyślić, uśmiechnąć i zatracić w tych historiach.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.

sobota, 29 lutego 2020

Eve Ainsworth - "Strata. Gdy świat się kończy"

Autor: Eve Ainsworth
Tytuł: Strata. Gdy świat się kończy
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 26.02.2020
Liczba stron: 256
Ocena: 10/10
Wiek: 12+

Opis:

   Kiedy Alfie Turner traci matkę, jego świat rozpada się na tysiąc kawałków. Bez niej chłopak i jego ojciec nie potrafią już być rodziną. Nie umieją poradzić sobie z tą startą. I wtedy Alfie spotyka Alice. Dziewczyna ma swoje problemy, ale dopiero przy niej Alfie zapomina o własnych. Czy przyjaźń da tym dwojgu skrzywdzonych przez los młodych ludzi taką siłę, żeby mogli pomóc sobie nawzajem pozbierać się po trudnych doświadczeniach?

Recenzja:


Najbliższą osobą każdemu dziecku jest jego mama. To ona prowadzi go przez świat od najmłodszych lat. Jednak życie jest bardzo nieprzewidywalne i niektórym dzieciom zabiera tę najwspanialszą przewodniczkę po świecie, który właśnie z ciekawością poznaje. Jak młody człowiek ma sobie poradzić z taką niewyobrażalną tragedią? Tracąc matkę, traci także sens życia. Co ma zrobić, by na nowo go odnaleźć? Czy to w ogóle możliwe? Powieść Eve Ainsworth skierowana do starszych dzieci, zatytułowana Strata. Gdy świat się kończy to historia chłopca, który znalazł się w okropnej sytuacji i musi znieść ciężar utraty własnej mamy. Co uzmysławia nam jego opowieść? Przede wszystkim to, że po takiej tragedii potrzeba czasu na to, by na nowo odnaleźć w sobie siłę do dalszej życiowej wędrówki. Każdy inaczej przeżywa żałobę i trzeba pozwolić mu na swój sposób pożegnać bliską osobę, nawet jeśli wówczas postępuje wbrew sobie i ustalonym regułom.



Mój syn przeżył śmierć swojej babci i w związku z tym często zadawał mi pytania na ten temat. Był smutny, gdy dotarła do niego ta wiadomość i nieraz wspomina jej osobę. Chociaż ma dopiero dziewięć lat pomyślałam, że warto po części zapoznać go z historią bohatera owej książki. Sama jako osoba dorosła lubię czytać poruszające opowieści o trudnych a jednocześnie prawdziwych i życiowych sprawach. Strata. Gdy świat się kończy jest wartościową książką, piękną i wzruszającą, którą warto przeczytać samemu i podsunąć ją nastolatkom, aby zrozumieli, co w życiu jest najcenniejsze. Niektórzy z nich zbyt często zapominają, jak wiele mają szczęścia, że żyją w pełnej rodzinie.


"Mama przytuliła go odrobinę mocniej.
- Niedługo przestanie tak bardzo boleć. - Jej słowa były jak kojący balsam, a on zaczął się powoli odprężać w jej ramionach.
- Przekonasz się, Alfie. Ból zelżeje, obiecuję ci to.
Zamknął oczy, teraz już rozumiejąc. Wkrótce to przestanie tak boleć.
Po prostu trzeba było czasu."

Alfie Turner to uzdolniony chłopiec, który ma wspaniały kontakt ze swoją mamą. Niestety w wyniku choroby kobieta umiera a jego życie traci sens. Przestaje robić to, co do tej pory sprawiało mu przyjemność, pogorszeniu ulegają jego stosunki z rówieśnikami i tatą. Pewnego dnia spotyka tajemniczą dziewczynę, która również boryka się z niełatwymi problemami. Okazuje się, że nie tylko on cierpi a wspólnie można lepiej poradzić sobie z przeżywanymi nieszczęściami. Eve Ainsworth stworzyła wielopłaszczyznową historię o zmaganiu nastolatków z poważnymi problemami, na które bezpośrednio nie mają oni wpływu. Jest ona obrazem tego, że każda tragedia pozostawia w nas niezatarty ślad, jednak nie można się poddawać, bo pomimo straty wciąż czeka na nas jeszcze wiele pięknych chwil... Trudno jest to zrozumieć i przyjąć do świadomości, ale życie to naprawdę cenny dar, który trzeba doceniać nawet jeśli stawia przed nami tak okropne próby własnych sił.




Autorka pisze w ciekawy, przystępny dla współczesnej młodzieży sposób. Opowiada historię z dwóch perspektyw - czasu, kiedy mama Alfie'go żyła i okresu po jej śmierci. Nie brak tu wzruszających scen, poruszających za serce. Jednak zostały one poprowadzone w subtelny sposób, nie szokują i są dostosowane do wieku grupy docelowej opowieści. Książkę czyta się szybko, nieco większa czcionka jest ku temu dodatkową pomocą. Skromna okładka podkreśla wartość tematu opisanego w tej powieści i jak najbardziej z nim współgra. Mi wystarczył opis wydawcy, by wiedzieć, że muszę poznać historię Alfie'go. Wam też polecam ją przeczytać, gdyż chwila refleksji czasem potrafi zmienić na lepsze postrzeganie pewnych spraw i w pozytywny sposób zmienić nasze nastawienie do nich. Ta realistyczna historia jest naprawdę warta tego, by poświęcić jej swój czas.



Strata. Gdy świat się kończy to przejmująca opowieść o nieuniknionych kolejach życia, w której dowiemy się, w jaki sposób młody człowiek próbuje na nowo odnaleźć jego sens. Wartości w niej przedstawione zachęcają do refleksji nad własnym miejscem w świecie i nastawieniem do otoczenia. Prosty i przyjazny styl sprawi, że każdy nastolatek i dorosły nie będzie mógł się od niej oderwać. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Sandra Dieckmann - "Wróć, mój Wilku, wróć!"

Autor: Sandra Dieckmann 
Tytuł: Wróć, mój Wilku, wróć! 
Wydawnictwo: Amber 
Data wydania: 23 października 2019 
Liczba stron: 40 
Ocena: 10/10 
Patronat Bajkowiru

Opis: 

Przepięknie ilustrowana i chwytająca za serce książka wybitnej nagradzanej ilustratorki. Ciepło i mądrze pomaga dziecku zrozumieć stratę. I wspiera jak najlepszy przyjaciel 

Lisiczka i Wilk hasali razem, pływali razem i razem zachwycali się pięknem otaczającego ich świata. Aż do dnia, kiedy Wilk zniknął… 

Recenzja: 

Śmierć to niełatwy temat dla dzieci i sztuką jest napisać o niej mądrą bajeczkę, która pozwoli maluchowi zrozumieć istotę straty oraz jednocześnie będzie dla niego wsparciem. Sandrze Dieckmann udało się stworzyć książeczkę, która doskonale obrazuje tęsknotę oraz… przepełnia czytelnika przyjemnym ciepłem. 

Wróć, mój Wilku, wróć! to opowiastka na pierwszy rzut oka smutna, jednakże nie brakuje jej uroku. Objawia się on zarówno w historii, jak i bajecznych ilustracjach, którymi ja i moja siostrzenica jesteśmy absolutnie zachwycone. Dużą rolę odgrywają tutaj kolory, które idealnie współgrają z emocjami czytelnika. Radosne chwile przyjaciół przepełnia zieleń lasów i promienie słoneczne, smutne - ciemna noc. Uczucia są również wspaniale ukazane na twarzach – a raczej pyszczkach – bohaterów, a szczególnie Lisiczki, która nie może odnaleźć swojego przyjaciela… 

- Jutro ja będę świecącą gwiazdą. 


Historia ukazana we Wróć, mój Wilku, wróć! delikatnie wprowadza małego czytelnika w pojęcie starty i śmierci. Jest łatwa w odbiorze nie tylko przez wzgląd na piękne obrazy, ale i słowa, które równie skutecznie oddziałują na wyobraźnię i uczucia dziecka. I choć treści jest tutaj niewiele, zaledwie kilkanaście zdań, tak pozwalają uporządkować sobie myśli, zrozumieć co-nieco i – jak możemy przeczytać w opisie – wspiera jak najlepszy przyjaciel. 

On odszedł, ale wszystko to, co było wspaniałe i co robili razem, będzie z nią na zawsze.


Wróć, mój Wilku, wróć! to czarująca i chwytają za serce opowieść, która pomaga pogodzić się ze stratą i ukazuje piękno świata. Jestem przekonana, że urzeknie ona niejednego malucha i sprawi, że się uśmiechnie. Polecam z całego serducha – to jedna z najpiękniejszych książeczek, z jakimi miałam do czynienia! 

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Paul Griffin - "Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń"

Autor: Paul Griffin 
Tytuł: Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 13 marca 2019
Liczba stron: 272
Ocena: 10/10

Opis:

Ben, samotny i zamknięty w sobie dwunastolatek, większość życia spędził w domu dziecka. Od dawna jego jedynymi przyjaciółmi są książki, zwłaszcza powieści science fiction. Lecz gdy pewnego dnia chłopiec przygarnia bezpańskiego psa, który też wie, jak to jest być niczyim, świat Bena zmienia się nie do poznania. A to dlatego, że poza kudłatym kundelkiem pojawia się w nim Tęczowa Dziewczyna, czyli Halley. Córka bibliotekarki, która nosi imię na cześć komety, zawsze chodzi w kolorowych czapeczkach i pisze książkę o akrobatce z lękiem wysokości. Ben zaczyna wymyślać tę historię razem z przyjaciółką… lecz czy możliwe jest szczęśliwe zakończenie?

Recenzja:

Niektóre książki zmieniają sposób, w jaki patrzysz na świat, aż nagle trafia się taka, która zmienia sposób, w jaki oddychasz. 

Sięgając po książkę Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń spodziewałam się opowieści o chłopcu z trudną przeszłością, który stopniowo odnajduje siebie za sprawą psiego przyjaciela i tajemniczej dziewczyny. Nic nie przygotowało mnie na to, że książka ta będzie emocjonalną bombą – przez tę powieść zmoczyłam poduszkę i cała się zasmarkałam… 

Książka zaczyna się niewinnie. Czytamy o nie do końca przyjemnym żywocie nastoletniego Bena, którego wychowuje matka zastępcza. Chłopiec nie ma za wielu przyjaciół i ciężko mu odnaleźć się w świecie. Wkrótce natrafia na Flipa – wyjątkowo pociesznego pieska, którym zaczyna się opiekować. Za jego sprawę poznaje tajemniczą Tęczową Dziewczynę, bratnią duszę. Wszystko zaczyna układać się w szczęśliwą opowieść, ale – niestety – w życiu nie zawsze idzie po naszej myśli… 

Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń to zaskakująca i pełna głębi powieść, przy której – jak wspominałam wcześniej – można się popłakać. Wpływa na to nie tylko sama fabuła książki, ale autentyczność jej treści. Książka w kapitalny sposób porusza tematy śmierci, przyjaźni oraz prawdziwego domu, rodziny. Opowiada o docenianiu chwil, szczególnie tych szczęśliwych, to historia nadziei i straty, bólu i radości, wsparcia i choroby, nieoczekiwanej pomocy, odnajdywania swojego ja. To niesamowicie wielowymiarowa opowieść, z równie niesamowitym bohaterem-narratorem, którego nie są się nie lubić. Ben to zwyczajnie-nadzwyczajny chłopiec, z wieloma pasjami (m.in. książki science fiction oraz Star Wars, nietuzinkową osobowością oraz… wielkim sercem. Pokochałam go od pierwszych stron, podobnie jak klimatyczny styl Paula Griffina – od tej książki nie można się oderwać. 

Dlaczego rak nie ma jakiegoś swojego wynalazcy, psychopatycznego czarnego charakteru w typie Dartha Sidiousa, którego mógłbym dopaść i sprać, a potem przebić mu serce świetlnym mieczem? 

Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń to zdecydowanie jedna z najbardziej wzruszających i najlepszych powieści młodzieżowych, jakie miałam szansę przeczytać. Dawno tak rzewnie nie płakałam, dawno tak żadnej książki nie przeżywałam, dawno tak nie zżyłam się z żadnym bohaterem. Polecam tę książkę absolutnie każdemu – nie tylko porusza serce i duszę, ale i zmusza do refleksji oraz… cieszenia się każdą chwilą.