Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język angielski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język angielski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 czerwca 2022

"Dinozaury. Akademia Mądrego Dziecka. Pudełko pełne zabawy"

 


Autor tekstu: Zbigniew Dmitroca
Tytuł: Dinozaury. Akademia Mądrego Dziecka. Pudełko pełne zabawy 
Wydawnictwo: HarperKids
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 12
Liczba elementów: 64
Wiek: 3+
Ocena: 9/10

Opis:

Dinozaury. Akademia mądrego dziecka. Pudełko pełne zabawy to gwarantowana zabawa dla każdego.

W środku znajdują się puzzle w postaci pionowych patyczków – 8 obrazków dinozaurów do ułożenia, tacka na której można układać rysunek oraz książeczka z wierszykami dotyczącymi obrazków. Nowością są dodatkowe napisy w języku angielskim. Puzzle do ułożenia: Triceratops, Brachiozaur, Pterozaur, Stegozaur, Dilofozaur, Ankylozaur, Tyranozaur i Spinozaur. Czytanie i układanie elementów korzystnie wpływa na rozwój dziecka. Puzzle rozwijają motorykę małą czyli pomagają ćwiczyć sprawność rąk, chwytność palców i precyzję ruchów, a wspólne czytanie pomaga rozwijać wyobraźnię oraz wzbogaca słownictwo.

Recenzja:

Niewątpliwie dinozaury to jedne z ulubionych stworzeń wielu dzieci. Są niezwykle fascynujące, gdyż nie możemy ich spotkać w rzeczywistości. Potężne i tajemnicze. Wzbudzają zainteresowanie dzieci już od wielu lat i wcale nie tracą na popularności. Zostają bohaterami książek, bajek, filmów, a także puzzli i układanek. Seria od wydawnictwa HarperKids Pudełko pełne zabawy nie jest już nowością, ale dinozaury pojawiły się w niej po raz pierwszy i oczywiście zachwycają małych odbiorców. Czym? Przede wszystkim swoim wyglądem i możliwością układania ich wizerunku. Ta zabawka to doskonały pomysł na twórcze i wesołe spędzenie wolnego czasu. Cykl Akademia Mądrego Dziecka znowu nie zawodzi i spełnia nasze oczekiwania, zatem zarówno dzieci jak i ich rodzice powinni być usatysfakcjonowani zakupem recenzowanego zestawu. My byliśmy i nadal jesteśmy, bo on naprawdę szybko się nie nudzi i można do niego wracać codziennie, bez przymusu i z wielką radością oczywiście.


W pudełku znajduje się sześćdziesiąt cztery podłużne zaokrąglone na końcach elementy, z których można ułożyć osiem dwustronnych układanek z wizerunkami dinozaurów. Zatem dzieci mogą zobaczyć aż szesnaście różnych prehistorycznych stworzeń. Oprócz tego otrzymujemy książeczkę z wierszykami i zadaniem oraz podkładkę, na której wygodnie możemy układać obrazek. Te nietypowe puzzle dają mnóstwo radości, są wykonane z grubej tektury. Poza tym każdy dinozaur jest umieszczony na tle o innym kolorze, więc można łatwo segregować i wybierać te elementy, które są potrzebne do ułożenia konkretnego stwora. Podkładka ułatwia układanie i zapewnia wygodę podczas zabawy z tym zestawem. Na każdym obrazku znajdziemy podpis wraz z jego tłumaczeniem na język angielski. Ten zestaw zapewnia dzieciom rozrywkę, a także ćwiczenie koncentracji i spostrzegawczości. Jest oryginalny i wyróżnia się spośród innych zestawów układanek, zatem warto skorzystać z jego dobroci i cieszyć się z korzyści, jakie daje nam i naszym pociechom.

Z pewnością Pudełko pełne zabawy jest to seria godna polecenia. Zawartość powinna ucieszyć każdego malucha, zarówno starszego jak i takiego małego trzylatka. Dinozaury zainteresują nie tylko chłopców. W serii dostępne są także inne tytuły, więc możecie wybrać ten odpowiedni dla waszych pociech. My lubimy takie oryginalne układanki i czekamy na kolejne tego typu nowości od wydawnictwa HarperKids.




Zestaw zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 17 lipca 2021

Agnieszka Żelewska - "W domu. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami"


Autor: Agnieszka Żelewska 
Tytuł: W domu. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami
Wydawnictwo: Nasza Ksiegarnia
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 12
Ocena: 10/10
Wiek: 0-6 lat

Opis:

"W domu. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami" to książka edukacyjna, dzięki której najmłodsi poznają świat i uczą się angielskich słówek. Pojawia się tu słownictwo związane z domem i rodziną: nazwy pomieszczeń i sprzętów, zabawek i ubrań, członków rodziny, części ciała i wielu drobiazgów, w sumie ponad 200 słówek. Na każdej rozkładówce można odszukać i otworzyć okienka (w całej książce jest ich ponad 50), co pozwala odkrywać kolejne szczegóły i słowa.

Recenzja:

Z pewnością już nie raz słyszeliście o tym, że języków obcych najlepiej zacząć uczyć się jak najwcześniej, gdyż małe dzieci szybciej i sprawniej zapamiętują dane słowa. Nic nie stoi na przeszkodzie ku temu, by nawet podczas zabawy z trzylatkami wprowadzać nazewnictwo angielskich liczebników, kolorów czy też zwierząt. Na rynku wydawniczym całkiem niedawno pojawiła się książka z okienkami od wydawnictwa Nasza Księgarnia zatytułowana W domu. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami. Co oferuje swoim odbiorcom? Pomoc w nauce angielskich słówek oraz dobrą zabawę. Autorka zebrała i przecudnie zilustrowała najważniejsze wyrazy, które określają nasze najbliższe otoczenie. Z taką publikacją nauka jest o wiele przyjemniejsza. Starsze dzieci z pewnością też z niej wiele skorzystają, bowiem mogą utrwalać sobie poznane określenia lub traktować tę encyklopedię jako słownik i pomoc dydaktyczną. Jest to zatem dobra alternatywa dla tradycyjnego słownika dla dzieci, które wolą pracować z nietypowymi pomocami naukowymi. Oczywiście zawiera okrojoną liczbę słówek, ale na tyle wystarczającą, by poznać w nawet ponadpodstawowym stopniu znajomość angielskich wyrazów. 

 
Mój trzyletni syn zna już nazwy niektórych kolorów i cyfr po angielsku. Starszy zaś niebawem pójdzie do czwartej klasy i dlatego ta encyklopedia na pewno bardzo mu się przyda, gdyż z nauką języka angielskiego ma nieco trudności. Zebranie w jednym miejscu tylu, przydatnych w mowie, angielskich wyrazów, jest zatem świetnym rozwiązaniem, z którego nie raz skorzysta. Młodszy zaś oczywiście zafascynował się otwieranymi okienkami i przecudnymi ilustracjami, które są wręcz zachwycające. Książka ta nie tylko uczy angielskiego, ale także pięknie obrazuje świat wokół nas, którym zwłaszcza maluchy są bardzo zainteresowane. Niewątpliwie publikacja ta jest odpowiednia zarówno dla przedszkolaków, jak i dzieci w wieku szkolnym, zatem te umowne sześć lat podane przez wydawcę jako górna granica wieku odbiorców z powodzeniem można przekroczyć i sprezentować ją nawet siedmio- czy ośmiolatkom. Na pewno ucieszą się z takiej niespodzianki, która okaże się dla ich bardzo przydatna.

House and garden 
Dom i ogród

chimney 
komin

wall
ściana

W domu. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami składa się z sześciu tematycznych rozkładówek, dzięki którym dzieci mogą poznać lub utrwalić sobie słowa w języku angielskim, związane, między innymi z domem i ogrodem, pokojem, kuchnią czy też z rodziną. Na każdej stronie wasze pociechy znajdą kilka okienek, gdzie ukryły się kolejne wyrazy. Jak po angielsku piszemy drzwi, a jak: rodzina, gniazdo, pisklę, ciężarówka, lalka i tak dalej? Słówek jest mnóstwo, w każdej grupie nie mniej niż dwadzieścia. Jak czytamy w opisie, który z pewnością nie kłamie, w całej książce jest ich ponad dwieście. Muszę przyznać, że zebranie w jednym miejscu na sześciu ślicznych obrazkach tylu słów jest bardzo przydatne podczas nauki, a dla młodszych dzieci ciekawe poprzez dodatek w postaci otwieranych okienek. I mały i duży uczeń znajdzie więc tu coś interesującego dla siebie.



My room
Mój pokój
 
wardrobe
szafa
 
clock
zegar
 
Książka ma kartonowe strony i format nieco mniejszy niż A4. Dodatkowo dla bezpieczeństwa najmłodszych użytkowników posiada zaokrąglone rogi. Takie rozwiązanie wpływa także na jej wytrzymałość, gdyż kartki nie ulegają rozdwajaniu. Ogólnie publikacja prezentuje się pięknie. Angielskie słówka zapisano większą czcionką, a polskie znaczenie pod nimi nieco mniejszą. Dzięki wyraźnym i przejrzystym ilustracjom z łatwością można odnaleźć interesujące nas słowo. Ciekawe i jednocześnie uporządkowanie rozmieszczenie wszystkich rzeczy na danej rozkładówce zachęca do zwrócenia uwagi na organizację przestrzeni w otoczeniu, w którym przebywają maluchy. Można zatem z pełnym przekonaniem wywnioskować, że ta książka jest bardzo wartościowa dla małych i starszych dzieci.



W domu. Moja pierwsza encyklopedia polsko-angielska z okienkami to świetna propozycja dla dzieci rozpoczynających i chcących utrwalić znajomość słówek w języku angielskim. Zachwyca ilustracjami, otwieranymi okienkami i jakością wydania. Nauka z nią jest przyjemna, zabawna i co najważniejsze efektowna. Polecam jako tytuł obowiązkowy w każdej domowej dziecięcej biblioteczce. 
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia

niedziela, 26 stycznia 2020

Maya Hanisch - "Tak wiele rzeczy. So Many Things"

Autor: Maya Hanisch
Tytuł: Tak wiele rzeczy. So Many Things
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Premiera: 29 stycznia 2020
Liczba stron: 48
Ocena: 10/10

Opis: 

Zwierzęta, ubrania, kwiaty, owoce i warzywa, środki transportu, potrawy, narzędzia to tylko wybrane rzeczy, które Maya Hanisch zilustrowała w swym oryginalnym i nowoczesnym stylu. Wspaniała pierwsza encyklopedia z setkami szczegółów i drobiazgów. Tę dwujęzyczną książkę, polsko-angielską, można przeglądać godzinami i poznawać dzięki niej świat!

Recenzja:

Jak zachęcić dziecko do nauki angielskiego? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – podarować maluchowi Tak wiele rzeczy. So Many Things! Książka Mayi Hanisch jest po prostu cudowna pod każdym względem! 

W książce nie ma za wiele treści – prawdę mówiąc, jedynymi treściami są króciutkie opisy rozdzialików (głównie jedno-dwuzdaniowe) oraz polskie i angielskie nazewnictwo poszczególnych rzeczy. Ciekawostką jest tutaj, że zależnie od języka, kolor czcionki jest inny – język polski to kolor czarny, język angielski to kolor czerwony (jest to widoczne nawet w tytule). To bardzo fajne rozwiązanie, bowiem czerwony bardziej rzuca się w oczy i ułatwia naukę słówek – tak sądzę, bowiem w czasach szkolnych ważne informacje zaznaczałam zawsze kolorem, dzięki czemu łatwiej mi się je zapamiętywało (pewnie nie tylko ja korzystałam z tej metody). Naukę ułatwia również duży format książki. 


W Tak wiele rzeczy. So Many Things jest… naprawdę wiele rzeczy. Książka prezentuje słownictwo z doprawdy bogatej tematyki. Znajdziemy w niej aż siedemnaście rozdziałów (W ogrodzie, Sport i rekreacja, Czas na posiłek!, Pogoda i geografia, Na wsi, Ubieranie się, W ruchu, W supermarkecie, Na targu, Na plaży, W szkole, W mieście, Przedmioty w domu, Świętowanie i zabawa, Zwierzęta, Kwiaty, Ptaki). Myślę, że dzięki tej różnorodności każde dziecko znajdzie coś dla siebie! 

Nauka-nauką i choć treść jest w porządku, tak najbardziej urzekły mnie ilustracje. Są... fenomenalne! Rysunki Mayi Hanish są kolorowe, humorystyczne i przepełnione niesamowitym urokiem. Po prostu nie mogłam – i wciąż nie mogę – napatrzeć się na nie, szczególnie na grafiki przedstawiające zwierzęta. Sami na nie popatrzcie – czyż nie są przepiękne? 


Tak wiele rzeczy. So Many Things to propozycja idealna dla każdego, kto pragnie zachęcić dziecko do nauki języka angielskiego. Moja mała siostrzenica chętnie przysiadła do tej pozycji i – choć skupiła się głównie na zwierzątkach – tak wiele słówek z tej książki już ma opanowane. Barwna, wesoła, w dużym formacie – to po prostu… cudo! Polecam z całego serducha!

sobota, 7 września 2019

"Uczę się... liczyć" i "Uczę się... angielskiego"

Autorzy: opracowanie zbiorowe
Tytuły: Masza i Niedźwiedź. Uczę się... liczyć. Nauka i zabawa; Super Przyjaciele DC. Uczę się... angielskiego. Nauka i zabawa
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 24; 24
Ocena: 8/10
Wiek: 3-7 lat 

Opis: 

Książki z serii Nauka i Zabawa to świetny pomysł na wprowadzenie dziecka w świat liczenia! Zawarte tu zadania i łamigłówki o zróżnicowanym poziomie trudności pozwalają maluchom oswoić się z cyframi, rozwinąć umiejętność liczenia oraz wykonywania działań matematycznych na podstawowym poziomie i wykształcić zdolność koncentracji niezbędną do dalszej nauki. Łamigłówki zostały dobrane tak, by każdy znalazł wśród nich coś dla siebie. Samodzielne wykonywanie prostszych zadań pozwoli dziecku uwierzyć we własne możliwości, a dzięki trudniejszym ćwiczeniom, przy których może pomóc osoba dorosła, dziecko uczy się tego, co już niebawem przyda mu się w szkole. Mnóstwo naklejek, zabawne polecenia i towarzystwo ulubionych bohaterów znanych z kreskówki to gwarancja doskonałej rozrywki!
***
Nauka i zabawa w jednym! Ćwicz angielski z Superprzyjaciółmi DC! Przed tobą aż 24 strony zadań, ciekawostek i zagadek w doborowym towarzystwie. Naucz się języka szybko, sprawnie i z pasją. Rebusy, rozsypanki i inne zabawy słowne. Mnóstwo ciekawostek! Poszerz zasób słownictwa i poćwicz znane słówka! Książka przeznaczona jest dla dzieci na wczesnym etapie nauki angielskiego. Sprawi frajdę również tym, którzy dopiero zaczną uczyć się języka. ""DC Comics. Uczę się angielskiego"" zawiera podstawowy zakres słownictwa, taki jak: liczby, kolory, przymiotniki opisujące charakter i emocje, nazwy dni tygodnia i miesięcy, określenia przestrzenne. Dodatkowo znajdziesz w niej słówka związane ze światem złoczyńców i bohaterów! 
Książka zawiera naklejki. Dzięki temu, że jest zaangażowane na wielu poziomach (przyklejanie naklejek, twórcze zabawy słowne, rebusy, ćwiczenia z tworzeniem zdań), dziecko przyswoi sobie nowy zasób słownictwa i powtórzy znane słówka dużo efektywniej niż podczas nauki z podręcznika. I am learning English! 

Recenzja: 

Nauka może być przyjemnością. Zwłaszcza, jeśli dzieci mają do dyspozycji takie oto ciekawe pomoce edukacyjne i to z ulubionymi bohaterami z bajek w rolach głównych. Wydawnictwo Egmont oferuje nam ciekawą serię w cyklu wydawniczym Nauka i zabawa, której nazwa rozpoczyna się od dwóch słów - Uczę się... Dla swojego starszego syna wybrałam książkę poświęconą nauce języka angielskiego a dla czteroletniej bratanicy - liczenia. Czy obie publikacje przypadły im do gustu? Przyznam szczerze, że będąc na miejscu dzieciaków podskakiwałabym do nieba, mogąc uczyć się z takimi fajnymi publikacjami. Byłam typem prymusa szkolnego a wszelkie książki, także te z zadaniami dawały mi ogromną radość. Chciałabym choć jej małą iskrę zaszczepić w moim synu i jego kuzynce, a wcale to nie jest takie proste...



Moja bratanica umie już sprawnie liczyć do dziesięciu po polsku i po angielsku, jednak nie rozpoznaje jeszcze wszystkich cyferek pisanych. Niektóre ćwiczenia były dla niej jeszcze za trudne, ale dzięki nim mogła utrwalić sobie umiejętność liczenia i poćwiczyć trochę pisanie cyferek. Książkę Uczę się... angielskiego przeznaczyłam dla syna. Niestety jest on coraz bardziej z nauką na bakier (jest typem sportowca), dlatego nie wszystkie słówka po angielsku były dla niego zrozumiałe. Jednakże publikacja ta okazała się świetną pomocą i impulsem do ich poznania. Osobiście jestem zwolennikiem takich serii edukacyjno-rozrywkowych. Pozwalają w prosty i przyjemny sposób zdobywać nowe umiejętności w towarzystwie ulubionych postaci z bajek.





Zacznijmy od bliższego poznania książki Masza i Niedźwiedź. Uczę się... liczyć. Co znajdą w niej rządne nieskomplikowanych matematycznych wrażeń dzieci? Gdybyście to pytanie zadali mojej bratanicy, bez wahania odpowiedziałaby: naklejki! Jest ich wielką fanką i przykleja je niemal wszędzie. Oczywiście mają one wielkie znaczenie dla atrakcyjności tego wydanie, ale w kwestii nauki to nie one są tu najistotniejsze. Zadania zawarte w publikacji są bardzo zróżnicowane, co nie pozwala nawet na chwilę nudy. Podczas ich wykonywania dzieci: ćwiczą liczenie, pisanie cyferek oraz swoją spostrzegawczość, kolorują, rozwiązują proste działania matematyczne, rysują i podejmują się jeszcze wielu ciekawych czynności zachęcających do kreatywnego myślenia oraz fajnej zabawy. Treść ćwiczeń jest naprawdę bardzo pomysłowa i stanowi wielki plus tej publikacji, dlatego cieszę się, że zdecydowałam się ją zamówić. Odebraliśmy ją pozytywnie z zaangażowaniem rozwiązując kolejne zadania.







Książka Super Przyjaciele DC. Uczę się... angielskiego również zawiera mnóstwo interesujących zadań. Nauka angielskich słówek przy jej pomocy daje wiele przyjemności. Syn mógł utrwalić już poznane wyrazy oraz nauczyć się nowych. Zadania stworzone zostały w ciekawej formie. Znajdziemy tu wykreślanki, labirynty, kolorowanki i nie tylko. Zawierają one, między innymi: zestawienie słów przeciwstawnych, przyimków i innych przydatnych wyrazów, które trzeba poznać ucząc się języka angielskiego. Bardzo podoba mi się to, iż dane słowo jest napisane po polsku i po angielsku, dzięki czemu starsze dzieci mogą same się ich uczyć lub je sobie przypomnieć. Utrwalą one także nazwy miesięcy, kolory i budowę prostych zdań w języku angielskim. Publikacja jest naprawdę pomocna i można z nią także miło spędzić czas, oczywiście w towarzystwie superbohaterów. 

Do obu książek dołączone są wspominane już wcześniej naklejki urozmaicające pracę dzieci. Tworzą one system nagradzania dobrze wykonanego zadania przez dziecko, co motywuje je do dalszej pracy i daje radość ze zdobywania nowych umiejętności. Ponadto, jest w nich miejsce na podpisanie książki imieniem i nazwiskiem pociechy a na ostatniej stronie umieszczono zestaw odpowiedzi do zadań. Jest to wygodne rozwiązanie, zwłaszcza w książce poświęconej nauce języka angielskiego, gdyż nie wszyscy rodzice znają ten język. Format A4 sprawia, że rozwiązywanie zadań jest wygodne. Również tekstura papieru nie utrudnia dzieciom pisania. Zaś ciekawe ilustracje zachęcają do pracy.



Masza i Niedźwiedź. Uczę się... liczyć oraz Super Przyjaciele DC. Uczę się... angielskiego to przydatne zeszyty zadań utrwalające umiejętność liczenia i znajomość cyfr oraz angielskich słówek. Różnorodne zadania zachęcają dzieci do aktywności i nauki. Cała seria to świetna propozycja dla nieco starszych dzieci. 

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

piątek, 9 sierpnia 2019

Anna Caudle - "Ting. Leo English. Dominoes. Spots & stripes"


Autor: Anna Caudle
Tytuł: Ting. Leo English. Dominoes. Spots & stripes
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2019
Liczba kart: 24
Ocena: 9/10

Opis:

Zestaw 24 dwustronnych kart domino do zabawy i nauki języka angielskiego. Podczas trzech różnych zabaw dziecko ma okazję poznać i zapamiętać słowa, zrozumieć polecenia i policzyć po angielsku. Licząc kolorowe ubranka i dopasowując je do właściwej liczby dziecko odkrywa, jaką liczbę przedmiotów kryją poszczególne liczby. Używając długopisu TING utrwala prawidłową wymowę słów i zwrotów. Wciągające zabawy i zaskakujące, różnorodne dźwięki zachęcają do samodzielnej zabawy i poznawania języka angielskiego.

Zakres tematyczny: ubranka, wzorki, liczenie od 1 do 10. Zestaw zawiera ponad 100 nagrań oraz instrukcję do zabaw z użyciem długopisu TING.

Recenzja:

Nie jest tajemnicą, że dzieci najefektywniej uczą się poprzez zabawę, dotyczy to także języków obcych. No i przede wszystkim - jest to najprzyjemniejszy dla dziecka sposób przyswajania wiedzy, najbardziej mu właściwy i naturalny. A że znajomość języków innych niż nasz rodzimy to już pewnego rodzaju standard i wyższa konieczność, powolutku zaczynamy kompletować sensowne pomoce. Nie na już, jeszcze trochę poczekają, ale gdy coś ciekawego wpadnie mi w oko, nabywamy to i decydujemy, czy zostaje u nas, czy też dalej posyłamy to w świat. W ostatnim czasie zainteresowała mnie propozycja wydawnictwa Wilga.

"Ting. Leo English. Dominoes. Spots & stripes" to zestaw dwudziestu czterech kart, na których widnieją różne ilustracje związane z częściami garderoby, cyframi, wzorami. Teoretycznie do tego pakietu powinno dokupić się specjalny długopis TING, niemniej niewątpliwą zaletą tej propozycji dla najmłodszych jest to, że tak naprawdę można bawić się i bez niego. Jego rolę może przejąć rodzic, jeśli tylko zna podstawy języka angielskiego i poprawnie wymawia proste słówka. Instrukacja proponuje nam trzy zabawy, w których zadaniem dziecka jest odszukiwanie i powtarzanie, dzięki czemu zapamiętuje ono zwroty i słówka po angielsku. A tak naprawdę ten zestaw znajdzie tyle zastowań, ile wy będziecie mieć pomysłów.



Warto poddkreślić, że karty są sporych rozmiarów, ilustracje są wyraźnie i kolorowe, a całość wykonano z solidnej, grubej tektury. Dzięki temu dwustronne karty nie zniszczą się tak szybko. Zestaw zapakowano w pudełko dość niewielkich rozmiarów, dzięki czemu z powodzeniem można zabrać je np. w podróż i bawić się w rozpoznawanie i "odpytywanie" ze słówek. Jako że moja córka jest z tych ruchliwych dzieci i średnio podchodzi jej podróż w foteliku, z uwielbieniem przyjmuje wszystkie sensowne sposoby na przetrwanie podróży autem, a tutaj dostrzegam taką właśnie szansę - oczywiście za jakiś czas.

Porządnie wykonany zestaw do nauki podstaw języka angielskiego. Warto mieć go na uwadze, gdy będziecie szukać czegoś interesującego dla dzieci w wieku okołoprzedszkolnym.

Zestaw zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.

czwartek, 2 marca 2017

"Piosenki dla przedszkolaka 11: Angielskie przeboje"

Tytuł: Piosenki dla przedszkolaka 11: Angielskie przeboje
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 24
Ocena: 6/10
Wiek: 3+

Opis:

Ucz się angielskiego, śpiewając razem z nami! Prezentujemy utwory, dzięki którym przedszkolaki poznają nowe słowa i będą znakomicie się bawić. Na płycie znalazły się popularne i lubiane przez wszystkich melodie takie jak „If You’re Happy”, „Alphabet Song”, „Old MacDonald” czy świąteczne „We Wish You a Marry Christmas”, a także trzy teksty autorstwa Danuty Zawadzkiej, które przybliżą maluchom słownictwo związane z kolorami, cyframi i ulubionymi czynnościami. Kompozycje i aranżacje wykonał Stefan Gąsieniec. Jak zwykle dołączamy także wersje bez wokalu i zachęcamy do zabawy w karaoke!

Recenzja: 

Angielskie przeboje to nasze pierwsze spotkanie z Piosenkami dla przedszkolaka. Seria liczy sobie już 11 części, a pojawiły się w niej m.in. kołysanki oraz inne znane wszystkim dziecięce hity, tj. Wlazł kotek na płotek, Stary niedźwiedź mocno śpi oraz wiele, wiele więcej. Dotychczas seria prezentowała piosenki jedynie w naszym ojczystym języku, jest to więc coś nowego. Jak wypadła? 

Zacznę od strony graficznej, która prezentuje się znakomicie. Ilustracje Agnieszki Kłos-Milewskiej są kolorowe i wesołe, mój pięcioletni podopieczny zakochał się w nich. Najbardziej spodobał mu się rysunek do Itsy Bitsy Spider, aczkolwiek jego ulubioną piosenką okazała się Head and Shoulders, którą nawet ja pamiętałam z dziecięcych lat! Maluch chętnie siadał do książeczki i razem ze mną śpiewał, choć sprawiało nam to troszkę trudu. Tekst miejscami zapisany jest pod pięciolinią i mój siostrzeniec się gubił - nutki zdawały się odwracać jego uwagę. 


W książeczce znajduje się dziesięć piosenek: Alphabet Song, Old MacDonald, Itsy Bitsy Spider, We Wish You a Merry Christmas, If You're Happy and You Know It, Head and Shoulders, Jingle Bells, A Magic Toy Box, What I like, The World Is Full Of Colours. Przy wszystkich pioseneczkach, poza śpiewaniem, można się świetnie bawić. Przy Head and Shoulders wskazywaliśmy na poszczególne części ciała, przy If You're Happy and You Know It klaskaliśmy, a przy What I like skakaliśmy, biegaliśmy i udawaliśmy, że latamy. Radosne piosenki z odtwarzacza bardzo umilały nam zabawę i przy okazji zaznajamiały mojego podopiecznego z językiem angielskim. W zasadzie mam zastrzeżenie jedynie do jednego tytułu, konkretnie Jingle Bells. Tekst dla dziecka jest zwyczajnie za trudny i - poza refrenem - wcale go nie bawił. 


Piosenki dla przedszkolaka 11: Angielskie przeboje jest ciekawą pozycją do nauki angielskiego, przeznaczoną dla najmłodszych dzieci, w wieku od 3 do 8 lat. Jest to książeczka cieniutka, szyta, w miękkiej i lśniącej oprawie, która zaskakuje tęczowymi ilustracjami, a dołączona płyta - pogodnymi pioseneczkami oraz lubianymi melodiami. Dodatkowa wersja bez wokalu sprawia dziecku jeszcze więcej frajdy i pozwala na dodatkowe wygłupy w śpiewaniu. Polecamy serdecznie, recenzentka i zakręcony pięciolatek. :)

Tę książeczkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu Skrzat. :)