Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ładne ilustracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ładne ilustracje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lipca 2021

Opracowanie zbiorowe - "Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania" i "Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże"

 

Autor: opracowanie zbiorowe 
Tytuł: Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania i Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże 
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 16.06.2021
Liczba stron: 24 każda 
Ocena: 8/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

Zadania do wyklejania to nowa, fantastyczna seria pełna prostych łamigłówek i kolorowych naklejek! Z wykonaniem zadań poradzą sobie nawet młodsze dzieci, a towarzystwo misia Paddingtona i jego przyjaciół sprawi, że zabawa będzie jeszcze lepsza. Łamigłówki, do których rozwiązania można wykorzystać naklejki, zostały opracowane z myślą o maluchach obdarzonych różnymi talentami i znajdujących się na różnych etapach rozwoju. Są tu zarówno prościutkie zadania, których szybkie rozwiązanie przyniesie dziecku frajdę, satysfakcję i poczucie sukcesu, jak i nieco trudniejsze aktywności, w których wykonaniu mogą pomóc rodzice. Łamigłówki pozwalają kształtować sprawność manualną, zdolność logicznego myślenia i koncentrację dziecka – wszystkie te umiejętności przydzadzą się maluchowi na pierwszym etapie edukacji.

Recenzja:

Naklejki. Które dziecko ich nie lubi? Przyznam szczerze, że jeszcze takiego nie spotkałam. Tym razem nasze pociechy będą mogły pobawić się nimi wspólnie z Misiem Paddingtonem. W tym miejscu powinnam wam coś zdradzić. Otóż, w naszym domu ten miś nie jest zbyt dobrze znany. Jednak dodatek w postaci naklejek zachęcił nas do tego, byśmy poznali owego bohatera i miło spędzili z nim czas, wykonując różne zadania. Czy książki z serii Zadania do wyklejania skutecznie skupiają na sobie uwagę maluchów? Oczywiście, bo zabawa z naklejkami zawsze wywołuje pozytywne wrażenia. I tak też było w przypadku tych dwóch publikacji. Łamigłówki w nich umieszczone nie są zbyt trudne, więc nawet trzylatek chętnie zabierze się za ich rozwiązywanie i z pomocą opiekuna zakończy je z sukcesem, a przede wszystkim z uśmiechem na twarzy. Starsze zaś dzieci na pewno poradzą sobie ze wszystkim same.

 
Czasami zabawa z naklejkami może się wymsknąć spod kontroli. Mój trzyletni synek niejednokrotnie chce przyklejać je gdzie popadnie, niezależnie od tego, co zawarte jest w treści danego zadania. Czasami mu na to pozwalam, ale staram się hamować go w owych poczynaniach, by powoli uczył się szkolnej dyscypliny. Jednak nie jestem w tym zbyt rygorystyczna. Zatem, jeśli wasze dzieci mają ochotę wykorzystać nalepki w inny sposób niż do rozwiązywania zadań w tych książeczkach, to pozwólcie im na to. Z doświadczenia wiem, że starsze są już bardziej konsekwentne w ich zastosowaniu. Niezależnie od tego, jakie podejście do naklejek mają wasze pociechy na pewno recenzowane publikacje przypadną im do gustu.

Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania to książka zapoznająca nas z samym Misiem Paddingtonem i jego rodziną. Dowiemy się z niej także, kto jest jego sąsiadem, a kto najlepszym przyjacielem. Czy wiecie, co należy do ulubionych rzeczy owego bohatera? Na to pytanie także znajdziecie tutaj odpowiedź. To oczywiście nie wszystko. Będziecie mu także towarzyszyć w różnych aktywnościach i zabawach dnia codziennego. Przy tym nie zabraknie zadań na spostrzegawczość, wynajdywanie różnic pomiędzy obrazkami, kolorowania, rysowania oraz wielu innych ciekawych czynności, w tym oczywiście przyklejania naklejek. Czy z taką książką można się nudzić? Wydaje mi się, a wręcz jestem przekonana, że nie.




Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże to druga książeczka z nowej serii wydawnictwa HarperKids. Lato to doskonały czas na wycieczki. Do wyjazdu jednak trzeba się dobrze przygotować, o czym przypomni nam ta książeczka. Zabawy na świeżym powietrzu w wakacje są obowiązkowe. Podczas nich dzieci poćwiczą także liczenie, a nawet czytanie. Jakie hobby mają bliscy Misia Paddingtona? Publikacja dostarcza także pomysłów do przeprowadzenia ciekawych rozmów z pociechami. Chociaż nie jest to zbiór historyjek z typowych wakacyjnych podróży, ale raczej album dokumentujący, jak spędzać wolny czas letnią porą, to i tak zawiera wiele fantastycznych sytuacji z życia Misia, które sami z chęcią wprowadzilibyśmy w życie.


 
Obie książki zostały wydane w formacie A4 i mają zalaminowane okładki, chroniące je przed szybkim zniszczeniem i zabrudzeniem. Układ treści na środkowych stronach jest czytelny, zrozumiały i schematyczny. Każda scenka nosi swój tytuł, opis i dodatkowo polecenie do wykonania. Naklejki również są pogrupowane tematycznie, co ułatwia dzieciom odnalezienie tych właściwych, pasujących do danego zadania. Środkowe strony z nalepkami można z łatwością wyrwać ze środka książeczek, by wygodniej z nich korzystać. Oprócz naklejek służących do wykonywania łamigłówek są też te motywujące, nagradzające za każde rozwiązane ćwiczenie. W sumie stron z naklejkami jest aż cztery. Ilustracje i kolory w publikacjach są ciekawie wykonane i przyjemnie się na nie patrzy. Zabawa z Paddingtonem i samoprzylepnymi obrazkami  musi więc być udana.


Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania i Przygody Misia Paddingtona. Moje pierwsze zadania do wyklejania. Podróże to dwa zbiory ciekawych zadań do wykonania przy użyciu naklejek, kredek, ołówka, czy też długopisu. Warto poznać przygody tego sympatycznego Misia, doskonalić umiejętności artystyczne, ćwiczyć spostrzegawczość i wiele innych przydatnych zdolności. Bo w takim towarzystwie to czysta przyjemność. 
 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

czwartek, 20 czerwca 2019

Justyna Bednarek, Paweł Pawlak - "Pan Stanisław odlatuje"

Autorzy: Justyna Bednarek, Paweł Pawlak
Ilustrator: Paweł Pawlak
Tytuł: Pan Stanisław odlatuje
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 32
Ocena: 8/10
Wiek: 0-6 lat

Opis: 

Pan Stanisław czuje w kościach, że czas na WIELKĄ PRZYGODĘ. Prosi więc wnuczka Frania, by ten zaopiekował się jego pieskiem Znajdkiem-Kręciołkiem, i odważnie wyrusza w podróż życia – ku chmurom. Wkrótce odkrywa z zachwytem, że świat z góry wygląda zupełnie inaczej. Co jednak nastąpi, gdy starszy pan czubkiem głowy dotknie nieba? I czy to prawda, że błękit jest miły w dotyku i bardzo mięciutki?

Ta poetycka i wzruszająca opowieść, snuta wspólnie przez Justynę Bednarek i Pawła Pawlaka, z pogodą przedstawia temat pożegnania z bliską osobą i pomaga dziecku oswoić się ze stratą.

Recenzja: 

Utrata bliskiej osoby to ciężkie i traumatyczne doświadczenie, zwłaszcza dla dziecka. Dorośli są świadomi tego, iż kiedyś przyjdzie nam się pożegnać ze światem i ze swoim towarzystwem, tu na ziemi. Nie myśli się o tym na co dzień jednak czasami nachodzą nas takie rozważania – o nieuchronności pożegnanie się z rzeczywistością, którą znamy. Warto czasami wspomnieć coś o tym dzieciom i w pewnym stopniu przygotować je na te chwile, by już wcześniej były świadome czekający ich zmian. Pan Stanisław odlatuje od wydawnictwa Naszej Księgarni to historia poruszająca w sposób subtelny tę kwestię. Osobiście byłam bardzo ciekawa tej historii. W opisie książki wspomina się o wielkiej podróży bohatera ku chmurom, z której jednak chyba już nie będzie powrotu... Jak na kilku stronach udało się przedstawić istotę tego wcale niełatwego tematu?


Krótkie historie obrazkowe są bardzo pożądane w naszym domu, gdyż mój syn należy do dzieci, które niestety szybko ulegają znudzeniu. Co prawda na szczęście temat tej jeszcze nas bezpośrednio nie dotyczy, ale chciałam uzmysłowić mu, że każdy kiedyś „zniknie” i nie da się od tego uchronić. Szkoda, że nie wydano jej rok temu, gdy umarła jego babcia, w dość jeszcze młodym wieku. Pamiętam jak to go poruszyło, miał łzy w oczach kiedy wytłumaczyłam mu, że już na tym świecie jej nie zobaczy. Niełatwo jest mówić o trudnych sprawach, więc każda pomoc jest mile widziana. Warto zatem wybrać się w podróż razem z panem Stanisławem i odlecieć w krainę, gdzie wszystko jest możliwe. Przede wszystkim trzeba pokonać swój strach i użyć wyobraźni, by myśleć o miejscu docelowym naszej życiowej wędrówki w pozytywny sposób. Nie jest to wcale łatwe, ale spróbować nie zaszkodzi.


Historia pana Stanisława nie opisuje utraty bliskiej osoby wprost, ani nie wspomina nic o śmierci. Wydarzenia opisane są w poetycki sposób. Ten temat przedstawiono porównując ją do niezwykłej podróży, która ostatecznie okazuje się fascynująca i zachwyca osobę, która ją przeżywa. Człowiek, który się w nią wybiera może podziwiać piękno otaczającego świata i nawet cieszyć się bliskością innych osób. Takie przedstawienie tego trudnego etapu z pewnością pozwoli choć trochę przezwyciężyć lęk i uświadomić dzieciom, że to, co nieuchronne nie zawsze oznacza coś złego i że każda sytuacja może czegoś nas nauczyć. Nawet taka, która wywołuje smutek i ból.


Książka ma duży format, jej strony są większe niż kartka bloku A4. Trochę ciężka ją utrzymać w małych rączkach, ale dostrzegamy w takim rozwiązaniu także pewne plusy. Można na przykład rozłożyć ją na dywanie i analizować jej ilustracje, a są one bardzo oryginalne i przyciągają wzrok. Sprawiają wrażenie namalowanych farbami i zajmują bardzo dużo miejsca. Tekstu nie jest za wiele, cała opowieść jest dość krótka. Przedstawiona została w taki sposób pozwala, iż pozwala na snucie własnych interpretacji opisywanej sytuacji.


Kolejnym plusem jest to, iż wnioski, jakie możemy odczytać z historii pana Stanisława dotyczą nie tylko uczuć osób, które tracą bliską osobę, ale także tej, która odchodzi. Pisana jest ona bowiem z perspektywy człowieka udającego się w tą specyficzną podróż. Okazuje się, że wcale nie jest mu tam źle i chociaż nie odczuwamy przy sobie jego fizycznej obecności to towarzyszy nam każdego dnia oraz chroni nas przed różnymi zagrożeniami. Zostało to przedstawione w sposób przystępny dla dziecka. Autorzy subtelnie i metaforycznie opisują ostatnią podróż ułatwiając rodzicom przekazanie tej w pewnym momencie istotnej dla nich wiedzy swoim pociechom. 

Pan Stanisław odlatuje to krótka historia utrzymana w radosnym klimacie pomimo smutnego tematu, którego dotyczy jej fabuła. Justyna Bednarek i Paweł Pawlak przedstawiają sytuację opuszczenia świata bez wyzwalania w czytelniku złych emocji. Duży format i interesujące ilustracje dodają jej oryginalności i są zachętą do analizy czytanego tekstu oraz pomocą w zrozumieniu i akceptacji nieuchronnej podróży w nieznane nam jeszcze empirycznie miejsce.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 25 maja 2019

Anna Matysek - "Soboty są dla nas"

Autor: Anna Matysek
Ilustrator: Joanna Pasek
Tytuł: Soboty są dla nas
Wydawnictwo: Skrzat
Liczba stron: 192
Rok wydania: 2019
Ocena: 8/10
Wiek: 7+

Opis:

Jak z nieciekawie zapowiadającego się dnia wyczarować prawdziwe święto?
Rodzice zajęci, sąsiedzi wyjechali i w sobotni poranek niespodziewanie wkrada się wróg wszystkich dzieci – nuda. Ale siedmioletnia Tosia odkrywa, że świat za oknem jest pełen niespodzianek: kwitnących drzew, przyrody karmiącej owocami, przyjaznych stworzeń i... obietnic nowych znajomości! Co znajdzie dziewczynka i kogo spotka za drzwiami rodzinnego domu? Jakie tajemnice skrywa posiadłość zagadkowego sąsiada i czy rzeczywiście to taki straszny ponurak? Kiedy wreszcie oczy Tomka się rozweselą? I czy kłopoty naprawdę mogą zniknąć, gdy powierzy się je brzozom?

Sześcioro dzieci, kilkoro dorosłych, parę psów, trójka kociąt, niesforne kozy i... mnóstwo dziecięcej, zwykłej-niezwykłej zabawy, która przegoni nudę raz na zawsze. Zajrzyj pod jabłonki i przeżyj wraz z bohaterami książki niezwykłą sobotę z przyjaciółmi!

Recenzja: 

Z pewnością wszyscy rodzice często słyszą słowa: “nuuuudzi mi się”. Wypowiadają je dzieci spragnione nowych wrażeń, chcąc zademonstrować, iż natychmiast potrzebują pomysłu na kreatywne zagospodarowanie ich wolnego czasu. Niekiedy znalezienie im odpowiedniego zajęcia bywa nie lada wyzwaniem, ale czasami naprawdę nie potrzeba zbyt wiele, by zorganizować jakąś pomysłową zabawę. Przygody bohaterów książki Soboty są dla nas są tego idealnym przykładem. Dziecko, które je usłyszy lub samodzielnie przeczyta, pozna wiele inspiracji do zabawy z rówieśnikami, których tłem jest malowniczy krajobraz polskiej wsi. Bo tak naprawdę na przeszkodzie do dobrej zabawy nie stoi nic oprócz braku chęci.


Książka spodoba się zarówno rodzicom jak i ich pociechom. Jest świetną propozycją do samodzielnego przeczytania przez dziecko. Dedykowana od siódmego roku życia, z czym w pełni się zgadzam. Wydawca trafił w punkt – potwierdzam to jako mama niespełna ośmiolatka. W zbliżonym wieku jest również główna bohaterka o imieniu Tosia. Idealne dopasowanie lektury pod tym względem to tylko jeden z licznych atutów tej opowieści. Aby je dostrzec wystarczy tylko wsłuchać się w płynące z tych kartek słowa i przenieść się w krainę dziecięcej codzienności. Wie o tym autorka – Anna Matysek, wydawnictwo Skrzat a teraz także i my. Czas na Was drodzy rodzice i kochane dzieci. Na odnalezienie w tej historii tego, co najlepsze i bezcenne w każdej małej główce – nieorganicznych podkładów wyobraźni, a także wyrozumiałości i dobroci płynącej prosto z serca. Oczywiście pojawiają się tu pewne konflikty i trochę smutku, bo życie nie jest idealne, ale każde nieporozumienie można zażegnać a każdą przykrość zamienić w uśmiech z pomocą bliskich nam osób.


Przejdźmy do zarysu fabuły, która pomimo swej prostoty zawiera w sobie wiele istotnych przesłań dla młodego czytelnika. Wspominana już wcześniej protagonistka przeprowadziła się wraz z rodzicami na wieś, gdzie każdej soboty spotyka się ze swoimi przyjaciółmi, by wspólnie miło spędzić czas. Razem wyruszą do lasu,  z pomocą opiekunów rozpalą ognisko, będą także zajmowali się malutkimi kotkami. To tylko kilka sposobów na zażegnanie nudy, które co sobotę zastosują z zadowalającym skutkiem. 

Trzeba przyznać, że Tosia ma bardzo pomysłowych rodziców, którzy znajdują szybkie rozwiązania na brak zajęcia dzieci. Ich przygody nie tylko bawią, ale także uczą a przede wszystkim pokazują jak pożytecznie i przyjemnie można spędzić czas z dala od komputera i smartfona. Wszystko zależy od naszego podejścia do pewnych spraw, rodzice Tosi mogą być dla innych bardzo dobrym przykładem. Chociaż mają pewne ułatwienie, gdyż ich córka to ugodowa dziewczynka, a bywają dzieci niechętne do współpracowy. Wówczas nie można się poddawać i bronić zawzięcie swoich racji. Rodzice to autorytet dla dzieci a państwo Gładeccy o tym dobrze wiedzą. Zatem nie tylko maluchy mogą skorzystać z tej opowieści. Co jeszcze w niej jest ważnego? Otóż, warto dodać, że nie obędzie się też bez poruszających tematów –  zasmucających, ale niezwykle potrzebnych i istotnych w swym przekazie. Strata najbliższych i tęsknota to najważniejsze z nich.


Sposób wydania książeczki jest przyjazny dla małego czytelnika. Książka nie jest obszerna a jej format odpowiedni, zapewniający wygodne jej trzymanie w rękach. Krótkie rozdziały i ciekawe ilustracje wzbudzają zainteresowanie dzieci. Większość z nich wykonana jest w kolorze, w sposób prosty i subtelny dokładnie obrazując opisywane sytuacje. Pomiędzy stronami znajdziemy także kika szarych, wykonanych samymi konturami obrazków będącymi atrybutami natury - rozmieszczone są one zazwyczaj na końcu rozdziałów.


Z pewnościa każde dziecko zechce podjąć próbę samodzielnego przeczytania chociażby kilku rozdziałów. Ciekawe historie małych bohaterów inspirują do zabawy i dostarczają też wiele istotnych informacji, wyjaśniając trudne pojęcia na przykład: natchnienie, fraszka, epitety i inne środki stylistyczne. Autorka zawarła tu tyle istotnych faktów, że aż trudno uwierzyć, iż ta opowieść liczy zaledwie niespełna sto dziewięćdziesiąt stron.


Soboty są dla nas to niezwykle wartościowa historia o grupie przyjaciół, którzy są bardzo aktywni i ciekawi otaczającego ich świata. Przedstawia obraz polskiej wsi w sposób wzbudzający zainteresowanie dzieci, jednocześnie zachęcając do przeżycia podobnych wrażeń. Jesteśmy zadowoleni z tej lektury, okazała się naprawę warta przeczytania.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Skrzat.

piątek, 5 kwietnia 2019

RECENZJA + KONKURS – Pojazdy. Puzzle 3 w 1

Autor i ilustrator: Artur Nowicki
Tytuł: Pojazdy. Puzzle 3 w 1 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba elementów: 16, 20, 24
Ocena: 8/10
Wiek: 3+ lat

Opis:
Zestaw puzzli dla młodych fanów pojazdów autorstwa Artura Nowickiego, którego mali czytelnicy znają między innymi z książek o autach, statkach, samolotach, pociągach w popularnej serii "Opowiem ci, mamo".

W jednym pudełku znajdują się trzy układanki o różnym poziomie trudności. Przedstawiają one lokomotywę, statek oraz wywrotkę. Puzzle składają się odpowiednio z 16, 20 i 24 elementów, a każdy obrazek po ułożeniu ma wymiary 20 x 20 cm. 

Uwaga! Produkt nieodpowiedni dla dzieci w wieku poniżej 3 lat. Wyprodukowano w Polsce.

Recenzja:


Wszyscy od zawsze słyszymy, że chłopcy uwielbiają bawić się autami a dziewczynki lalkami. Na podstawie swojego doświadczenia wynikającego z codziennego przebywania z dziećmi, wiem, że to tylko stereotyp, który już kilka razy został obalony przez mojego syna i jego czteroletnią kuzynkę. Oczywiście podczas nabywania prezentów ciągle kieruję się wyborem produktów zgodnie z wytyczoną przez powszechne sugestie, grupą ich odbiorców. Jednak na rynku są też takie, które pomimo tego, iż wydają się być idealne dla małych mężczyzn to przy okazji wzbudzają zainteresowanie również u ich bardzo młodej płci przeciwnej. 

Zamawiając Pojazdy. Puzzle 3 w 1 podejrzewałam, że mogą one zainteresować nasze obie pociechy. Po ich otrzymaniu okazało się, że miałam rację – ten jeden zestaw jest idealny dla dwójki a nawet trójki dzieci, gdyż zawiera trzy układanki, których ilustracje wykonał Artur Nowicki – autor książek dla dzieci, najbardziej ze wszystkich znana jest seria, do której nawiązują te puzzle a są to trzy publikacje z serii Opowiem ci mamo od Wydawnictwa Nasza Księgarnia: co robią pociągi; co robią statki; co robią auta. Nas urzekły te fantastyczne obrazki i z przyjemnością przystąpiliśmy do ich układania.


Jako rodzic zacznę od walorów praktycznych i ekonomicznych recenzowanych puzzli. Bardzo spodobał mi się pomysł na umieszczenie w jednym pudełku trzech zestawów – każdy przedstawia odmienny obrazek będący układanką o różnej liczbie i wielkości elementów. Po pierwsze jest to oszczędność papieru i miejsca na półce, gdyż do ich opakowania użyto jednego a nie trzech kartonów. Poza tym takie rozwiązanie daje kilka możliwości zabawy, jednocześnie absorbując dłużej uwagę bawiących się nim dzieci. Warto wspomnieć także o aspekcie wizualnym pudełka, które prezentuje się elegancko, gdyż nadano mu foremny kształt sześcianu i wzbogacono go rączką wykonaną z grubego plecionego sznurka. Przechodząc już do zawartości – znajdziemy w nim posegregowane pod względem wielkości puzzle dające po ułożeniu jedną ilustrację, umieszczone są one w trzech foliowych woreczkach, co ułatwia ich przechowywanie i zapobiega pomieszaniu elementów zawartych w nim kompletów. Dodatkowo rewersy puzzli pochodzących z jednego obrazka są w tym samym kolorze – dzięki takiemu rozwiązaniu, kiedy pomieszamy niespodziewanie części danego zestawu, możemy szybko je z powrotem odpowiednio dopasować.


Puzzle te nie są dość łatwe do ułożenia, dlatego młodszym dzieciom przyda się nasza pomoc. Jednak nawet u czteroletniej dziewczynki wzbudziły zainteresowanie i wspólnymi siłami udało nam się skompletować cały obrazek. Natomiast mój niespełna ośmioletni syn poradził sobie sam i nawet po skończeniu własnego przydziału, dołączył do nas. Z perspektywy czasochłonności sprawdza się ona najlepiej dla starszych chłopców. Z pewnością najwięcej radości sprawią fanom serii wspomnianych na początku książeczek tego samego autora – będzie to dla nich niezwykła niespodzianka zapewniająca fantastyczną zabawę. Nie przejmujcie się jednak, jeśli wasze maluchy nie znają tych opowieści, gdyż to w niczym nie przeszkadza a jest jedynie ich ciekawym uzupełnieniem i może to być dobry moment, aby zainteresować nimi dzieci, by mogły czerpać jeszcze więcej przyjemności z obcowania z poznanymi już w innej formie nietypowymi bohaterami tych puzzli. 


Zarówno na rysunkach umieszczonych na pudełku jak i po ułożeniu całych obrazków, możemy podziwiać szczegółowość i nawet najdrobniejsze detale widniejących na nich pojazdów. To wzbudza zainteresowanie dzieci i chęć do opowieści oraz zadawania pytań na temat budowy maszyn czy zupełnie innych, gdyż wyobraźnia dzieci nie zna granic. Statek w butelce, parująca lokomotywa i zapracowana wywrotka zostały przedstawione w humorystyczny sposób wywołujący uśmiech na małych buźkach (jeden z pojazdów posiada zęby, które się wykruszyły), takie detale są inspiracją do wartościowych rozmów (na przykład o obowiązku mycia zębów). Wszelkie sposoby na edukację w różnych dziedzinach są dozwolone a zainspirować mogą nasię nawet takie niepozorne układanki.



Jakościowo puzzle nie budzą naszych zastrzeżeń, są wystarczająco grube i duże, dla małych rączek. Zabawa nimi to idealne zajęcie dla naszych pociech oraz doskonały pomysł na wspólne spędzenie czasu. Nie zajmują zbyt wiele miejsca. Niewielka ilość elementów sprawia, że dziecko się nie zniechęca, ale dąży do ułożenia całości, by móc z satysfakcją podziwiać swoje dzieło. Bardziej doświadczonym puzzlomaniakom mogą się dość szybko znudzić, jednak wówczas mogą pomóc młodszemu rodzeństwu i na chwilę przejąć naszą rolę. Zawsze znajdziemy z takiej formy jakieś korzyści. 


Puzzle Pojazdy 3 w 1 to układanki idealne dla młodych dzieci uwielbiających poruszające się maszyny. Poprzez zróżnicowanie poziomu trudności zainteresują nie tylko maluchy, ale również starsze dzieci.

Puzzle zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

KONKURS!


Mamy dla Was super PAKIET do wygrania (puzzle + książka)! 
Sponsorami są wydawnictwa: NASZA KSIĘGARNIAAKAPIT PRESS (prosimy o polubienie tych fanpejdży).
Będzie nam również miło, jeśli: 
* zaobserwujecie BAJKOWIR
* polubicie BAJKOWIR
* weźmiecie udział w AKTYWNY BAJKOWIR
Koszt wysyłki ponosi zwycięzca.
Cały regulamin i RODO: TU

Termin: 05.04-11.04 do godziny 18:00

Co trzeba zrobić, żeby wygrać?
ZADANIE: Napisz, co zrobicie najpierw – ułożycie puzzle, czy przeczytacie książkę – i uzasadnij dlaczego!

Wygrywa 1 wybrana przez nas, najciekawsza odpowiedź!

Powodzenia! :D

wtorek, 2 kwietnia 2019

Aneta Krella-Moch – „Królewna Lenka rozrabia. Wybór opowiadań”

Autor: Aneta Krella-Moch
Tytuł: Królewna Lenka rozrabia. Wybór opowiadań
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 96
Ocena: 9/10
Wiek: 3-6 lat

Opis:


Lenka to królewna, jakiej dotąd nie spotkaliście. Za nic ma zasady i dworską etykietę! Bo kiedy trzeba ocalić życie ślimakowi lub poskakać w deszczu po kałużach, na pewno postawi na swoim. Ta dziewczynka ma charakterek! 

Najzabawniejsze opowiadania teraz w nowym prezentowym wydaniu! Wielbiciele przygód krnąbrnej królewny i jej przyjaciół z pewnością docenią większy format, twardą oprawę i czcionkę ułatwiającą dzieciom samodzielne czytanie. Niebanalne historie pełne humoru w połączeniu z delikatną kreską i przepięknymi kolorami tworzą jedyny w swoim rodzaju świat bliski każdemu maluchowi. Autorką tekstów oraz wizerunku małej bohaterki jest Aneta Krella-Moch, znana ilustratorka, miłośniczka ogrodów i… smoków – które można podziwiać również na kartach książek o królewnie Lence.

Recenzja:

Małe dziewczynki bardzo często mówią, że chciałyby być księżniczkami. Uwielbiają zakładać strojne sukienki i błyszczące pantofelki, a główki przyozdabiać lśniącym diademem, czy nawet złotą koroną. Jednak taka fascynacja pojawia się tylko na czas ich zabawy, gdyż z pewnością, na pozostanie dłużej w takiej roli nie wystarczyłoby im cierpliwości – sztywna etykieta i zasady (o czym zbyt często dziewczynkom nie mówimy), którym musiałyby się podporządkować, szybko okazałyby się dość nudne i zbyt wymagające dla młodych dam. Nic więc dziwnego, że główna bohaterka zbioru opowiadań zatytułowanych Królewna Lenka rozrabia – których autorką jest Aneta Krella-Moch – pomimo swego pochodzenia lubi robić wokół siebie zamieszanie. Z takim problemem boryka się wielu rodziców. Bowiem, nasze pociechy coraz częściej tracą wrodzoną nieśmiałość i potrafią zaskoczyć a nawet wprawić w osłupienie swoim zachowaniem.


Historie Lenki kończą się morałami pomagającymi uświadomić maluchom pewne zasady dotyczące nie tylko grzeczności. Kiedy przeczytałam ten tytuł, od razu pomyślałam o córce mojego brata. Stwierdziłam, że będzie to dobra okazja, by porozmawiać z nią między innymi o jej nadmiernej żywiołowości. Niecodzienne przygody i oryginalna osobowość bohaterki zaciekawiła nie tylko ją. Dlaczego? Szczegóły znajdziecie poniżej.


Na to wydanie składają się trzy ciekawe opowiadania, z których każde zakończone jest wartościowym przesłaniem. Nie są one zbyt krótkie, czytając je dziecku na dobranoc może ono szybko zasnąć, tym samym nie dotrwać do końca historii. Poruszone są w nich ważne tematy a pod przykrywką ciekawych sytuacji autorka przemyciła cenne rady istotne dla rodziców w procesie wychowania dzieci. Dowiemy się na przykład, dlaczego nie można być niegrzecznym a miłe zachowanie jest zawsze opłacalne oraz jak pomagać, by nie zaszkodzić, a także tego, że należy ubierać się adekwatnie do pogody i dbać o swoje zdrowie. Wszystkie informacje są poparte empirycznymi przykładami z życia Lenki i osób znajdujących się w jej otoczeniu. Pomaga to naszym podopiecznym w wyobrażeniu sobie konkretnych sytuacji i bezproblemowym zrozumieniu konsekwencji złych nawyków, czy też nieodpowiedniego zachowania. 


Chociaż wydawać by się mogło, że ta mała bohaterka nie jest miłą dziewczynką to po przeczytaniu pierwszego opowiadania poczujemy do niej sympatię, gdyż nie jest wcale zarozumiała i wykazuje chęć zmiany swojego postępowania. Oprócz niej poznajemy jeszcze dwójką dzieci. Na całą trójkę czekają ciekawe przygody i zabawne sytuacje. Natrafimy także na epizody odzwierciedlające zachowanie dorosłych, przedstawiono je w trochę ironiczny sposób, co  wywołuje uśmiech na twarzy. Takie rozwiązanie pokazuje nam pewien kierunek myślenia w różnych kwestiach. Jedną z nich jest bezsilność rodziców wobec rozrabiających dzieci i brak pomysłu na zmianę ich zachowania. Czy pozostaje nam zatem tylko picie herbatki na uspokojenie? Otóż nie. Przeczytajcie, a przekonacie się sami, dlaczego dziewczynka przestała rozrabiać.



Tekst w tej książeczce został napisany dość dużą czcionką, zatem starsze dzieci mogą spróbować przeczytać ją samodzielnie. Twarda oprawa i niestandardowy format sprawiają, że prezentuje się ona bardzo dobrze a wręcz elegancko, wzbudzając zainteresowanie dzieci. To idealny pomysł na prezent, bez wątpienia każda dziewczynka uwielbiająca czytać, będzie nią zachwycona. Nie oszczędzono tu miejsca na ilustracje, większość z nich zajmuje całą stronę, są one kolorowe a niektóre wzbogacono napisami, co sprawia, że przedstawione na nich sytuacje są bardzo realistyczne.




Polecam te opowiadania nie tylko dziewczynkom. Nawet mój syn był zainteresowany przygodami małej bohaterki. Są to wartościowe historie, które będą inspiracją do rozmowy z dziećmi na różne tematy. Z łatwością można polubić Lenkę, to dość oryginalna postać skupiająca na sobie naszą uwagę. Jesteśmy również ciekawi innych opowiadań z nią w roli głównej. Te, które przeczytaliśmy zawierają nie tak trudny do odczytania morał. To po prostu przyjemne opowieści wzbogacone pięknymi ilustracjami, do tego w fantastycznym wydaniu. Z pewnością wy też polubicie tą niezwykłą królewnę.


Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Skrzat.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Anna Obiols - "Maja i jej świat. Wyobraźnia"

Autor: Anna Obiols
Tytuł: Maja i jej świat. Wyobraźnia
Wydawnictwo: Adamada
Liczba stron: 36
Ocena: 8/10

Opis:

Sznur na pranie to lina. Balansuję na niej, publiczność pode mną sparaliżowana strachem. Wanna to statek, trzymam się kurczowo burty, kiedy próbuję zbiec piratom. W mych marzeniach.

Ksiażka porusza temat nieskrępowanej, nieograniczonej dzięcięcej wyobraźni. Zachęca do fantazjowania i rozwija twórczo. Na końcu zamieszczone zostały dodatkowe materiały - poradnik dla rodziców oraz ćwiczenia, które można wykonać razem z dzieckiem.

Seria Maja i jej świat została wyróżniona w konkursie Świat przyjazny dziecku zorganizowanym przez Komitet Ochrony Praw Dziecka.

Recenzja:

Wyobraźnia to jeden z najcenniejszych darów ofiarowanych człowiekowi. A już ta w wydaniu dzieci to prawdziwe złoto w najczystszej postaci. Nikt tak jak one nie potrafi nadawać zwyczajnym przedmiotom niezwyczajnych znaczeń, nikt nie widzi tyle, co one. Pielęgnowanie tej dziecięcej wyobraźni i stwarzanie warunków, by wzrastała, to jedno z najważniejszych, ale też niełatwych zadań rodzica. Dlatego też książka o tak wdzięcznym tytule i tematyce musiała prędzej czy później trafić w moje ręce. W moje, czyli mamy, która wyobraźnię ceni jak mało rzeczy na świecie.

Warto chyba zacząć od samego kształtu publikacji, bo przy pierwszym kontakcie to właśnie on rzuca się w oczy. Bardzo podoba mi się pomysł, że tekst nie jest ciągły. Momentami zkaręca, tworzy różne zawijasy, esy-floresy. Tworzy to bardzo przyjemny dla oka efekt, a dodatkowo bardzo dobrze koresponduje z treścią. To jakby właśnie metafora tematu przewodniego, jakim jest wyobraźnia.

Tej głównej bohaterce odmówić nie można. Porównania, jakie stawia przed czytelnikiem, są wdzięczne, oryginalne i bez wątpienia bliskie niejednemu dziecku. Maja przedstawia zwykłe rzeczy i wydarzenia w zupełnie innym świetle, nic dla niej nie jest tym, czym wydaje się na pierwszy rzut oka. Do dziewczynki od razu czuje się sympatię i sądzę, że nie będę w tym wrażeniu odosobniona. 



Dużą zaletę stanowią także ilustacje. Może nie są zbyt kolorowe, ale za to bardzo estetyczne i po prostu mogą się podobać. Mnie się podobają właśnie dzięki tej swojej delikatności. Ciekawym zabiegiem jest również kolor kartek, który nie jest biały, jak to bywa w większości publikacji, ale wpada w delikatny beż, co tworzy ciekawe zestawienie z ilustracjami właśnie. Dodając do tego grubą oprawę i zachęcającą do sięgnięcia po publikację okładkę, otrzymujemy książkę, która może znaleźć uznanie w oczach wielu dzieci i ich rodziców. Dla mnie mocna ósemka.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Adamada.