Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygoda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygoda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 kwietnia 2021

Derib + Job - "Yakari. Wielka nora. Tom 10"

 

Tytuł: Yakari. Wielka nora. Tom 10
Scenarzysta: Job
Ilustrator: Derib 
Kolory: Dominique
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 10.02.2021
Liczba stron: 48
Wiek: 3+ lat 
Ocena: 9/10

Opis:
 
Dziesiąty tom przygód małego Indianina, który wraz ze swoim dzielnym koniem zdobywa kolejnych zwierzęcych przyjaciół. Pewnego ranka Yakari odkrywa, że ktoś ułożył na ziemi strzałki z patyków. Czy to wskazówka dla chłopca? I dokąd strzałki prowadzą? Jadąc na Małym Piorunie, mały Siuks dociera do krainy pośród wzgórz, gdzie nigdzie wcześniej nie był... Po co ktoś go tam sprowadził? Czego chce i czy ma przyjazne zamiary? Przed Indianinem pełna zagadek i zaskoczeń przygoda w niekończących się podziemnych korytarzach!  

Cykl stworzyli pod koniec lat 60. dwaj Szwajcarzy – scenarzysta Job (André Jobin) oraz rysownik Derib (Claude de Ribaupierre). Za tomy 6 i 31 „Yakariego” (odpowiednio w latach 1982 i 2006) dostali nagrody Festiwalu Komiksowego w Angoulême w różnych kategoriach komiksu dziecięcego. Do dziś ukazało się prawie czterdzieści albumów serii, która wciąż bawi młodszych i starszych czytelników.
 
Recenzja:
 
Przygody Yakariego już od dłuższego czasu możemy poznawać za sprawą działalności wydawnictwa Egmont, czyli komiksów, które pojawiają się dzięki niemu na rynku literatury. W minionym miesiącu miała miejsce premiera dziesiątego tomu tej niezwykłej serii. Mały Indianin wyróżnia się swoją odwagą i pomysłowością, dlatego może być świetnym wzorem do naśladowania przez młodych czytelników i wielbicieli komiksów. W jego świecie wielką rolę odgrywa przyjaźń, więc w każdej części relacja ta jest podkreślona, a jej znaczenie w życiu każdego z nas - nietrudne do zauważenia. Czy w tomie zatytułowanym Wielka nora, też odegra ona dużą rolę? Oczywiście w pewnym stopniu tak, jednak w tym przypadku dzieci przekonają się, że niewinne żarty mogą skończyć się bardzo niebezpiecznie. Zatem powinni być uważni i ostrożni w tym, co robią.
 

W naszym domu Yakari nie jest tak popularny jak chociażby Bing, ale to z tego powodu, iż młodszy syn jest jeszcze za mały na takie komiksy, a starszy niezbyt się nimi interesuje. Ja osobiście uważam, że przygody tego małego Siuksa są bardzo ciekawe i pouczające, dlatego wznowiłam kolekcjonowanie tej serii i w przyszłości jeszcze nie raz do niej wrócimy. Na tę chwilę, moją niespełna trzyletnią pociechę najbardziej z całego cyklu interesują, pojawiające się w niej, w różnych scenach, niedźwiedzie. W dziesiątym tomie też ich nie brakuje, dlatego to te strony, na których można zobaczyć ich wizerunki były najczęściej przez nas oglądane. Z perspektywy osoby dorosłej mogę jednoznacznie stwierdzić, że ta historia jest świetnie skonstruowana i powinna się spodobać wielbicielom gatunku. Warto tez dodać, iż niekoniecznie musicie znać poprzednie części, by się w niej odnaleźć.
 
"Może dzięki 
tej przygodzie
 urwisy zrozumiały, 
że nie każdy żart
 jest bezpieczny!
Ale wszystko dobre,
co się dobrze kończy!
Wreszcie będę 
mogła w spokoju
się wyspać!" 
 
Kolejna przygoda z udziałem Yakariego jest nieco zabawna, ale też niebezpieczna. Otóż pewnego dnia chłopiec słyszy wołanie i zauważa strzałki, które doprowadzają go do pewnego tajemniczego miejsca. Jednak nie może on dowiedzieć się, kto i w jakim celu go tam zwabił, gdyż owe postaci stroją sobie z niego żarty. W końcu okazuje się, że z nudów postanowili zabawić się kosztem Yakariego. Kolejną ofiarą tych psikusów będzie... tata żartownisiów. Tym razem nie wszystko pójdzie po myśli młodych niedźwiadków. Zostaną uwięzieni w wielkiej, zapadającej się noże. Czy Yakari zdąży im pomóc zanim tunel całkiem się zawali i przygniecie przerażonych misiów? Pełne napięcia oczekiwanie na rozwiązanie całej sprawy może nieco zjeżyć nam włosy na głowie. Ta historia uświadamia dzieciom, że nie z każdego i nie zawsze można sobie żartować oraz trzeba także myśleć o konsekwencjach swoich nieprzemyślanych uczynków. 

Pod względem jakości wydania komiksu nic się nie zmieniło. Nadal dostajemy w swoje ręce dobrze przygotowany, ciekawie zilustrowaną historyjkę obrazkową w formacie A4. Mnogość kolorów przenosi nas w zupełnie inny świat, w którym rządzi wolność i beztroska. Względem ilustracji i barw nie mam żadnych zastrzeżeń. Natomiast nieco kontrowersji wzbudziło we mnie zachowanie małych niedźwiadków względem swoich rodziców.  Przekaz ten nieco obniża autorytet dorosłych. Jednak takie przedstawienie sprawy można wykorzystać także w pozytywny sposób. Należy wytłumaczyć dzieciom, że istnieją granice, których nie wolno przekraczać, gdyż może się to źle skończyć. Poza tym, jak zwykle, wielką rolę w przygodach Yakariego odgrywają zwierzęta. Jego przyjaźń z nimi jest godna do pozazdroszczenia i warto podkreślić znaczenie tej relacji w naszym życiu podczas wspólnego czytania lub rozmowy o literaturze z dzieckiem, które już czyta komiksy samodzielnie. 
 



Yakari. Wielka nora. Tom 10 to już dziesiąty tom opisujący przygody młodego Indianina. Ta zabawna, niepozbawiona napięcia historia nie tylko dostarcza rozrywki, ale także ma pouczający charakter. Komiks ten idealnie sprawdzi się jako prezent dla dzieci lubiących niecodzienne opowieści z bohaterami zwierzęcymi. Opowieści, w których akcja szybko brnie do przodu i niemal nie zwalnia ani na chwilę. Po raz kolejny mogą przeżyć oni z Yakarim niesamowitą przygodę.

Komiks zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

niedziela, 14 lutego 2021

Jaclyn Moriarty - "Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone"

Autor: Jaclyn Moriarty
Tytuł: Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 28 października 2020
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Opis:

Rodzice Bronte Mettleston zostawili ją na wychowanie jednej z dziesięciu ciotek, a sami wyruszyli w podróż poszukując przygód. Dziewczynka miała bardzo miłe dzieciństwo wypełnione popołudniowymi herbatkami, podwieczorkami czy lekcjami jazdy konnej – żadnych przygód! Ale to bardzo szybko się zmieniło... Okazało się, że rodzice zostawili magiczny testament pełen wyjątkowo dziwnych, ale bardzo precyzyjnych instrukcji, które Bronte musi wypełnić co do joty. W przeciwnym wypadku jej rodzinne miasto legnie w gruzach…
Dziewczynka wyrusza w samotną wyprawę przez królestwa i krainy, by dostarczyć prezenty swoim pozostałym ciotkom. Są one równie niezwykłe, co stojące przed nią wyzwanie. Jedna z ciotek jest weterynarzem specjalizującym się w opiece nad smokami, inna - kapitanem statku, kolejna zaś przyjaźni się z syrenami. A to dopiero początek przygód, bo wszystko wskazuje na to, że te niecodzienne wizyty i wędrówki od ciotki do ciotki, to tylko przykrywka jej prawdziwej misji.

Recenzja:

Wojaże to to, co dzieciaki bez wątpienia lubią najbardziej, a w powieści Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone ich nie brakuje. To jedna z najbardziej zwariowanych książek dla młodszych, z jakimi miałam ostatnimi czasy do czynienia! Jest po prostu… przefantastyczna!

Jaclyn Moriarty popełniła tutaj opowieść o nietuzinkowej dziewczynce, odważnej i odrobinę szalonej, na której spoczywa bardzo ważne zadanie, którego istotnym elementem jest poznanie swoich ciotek i podarowanie im drobnych podarków. Tutaj pojawia się plejada niesamowitych kobiet – jak w samym opisie możecie wyczytać jedna z nich jest weterynarzem smoków, inna przyjaźni się z syrenami… ale nie ma co zdradzać! Poznawanie kolejnych odnóg rodziny Bronte jest w samo sobie niebanalną przygodą, a i innych niesamowitości tutaj można znaleźć!

Podróż Bronte jest pełna cudów i dziwów, a jej przygody – jak na dziesięciolatkę – bardzo odważne i… kłopotliwe. Postępując zgodnie z testamentem pozostawionym przez rodziców, bohaterka poznaje wielu przyjaciół, równie nadzwyczajnych jak ciotki, którzy czynią jej przygody jeszcze wspanialszymi – cudownie ujmującymi. Sam klimat powieści i styl prowadzenia historii jest magiczny, bije z niej pozytywna energia, subtelne ciepełko. W treść wplecionych jest także wiele intrygujących wątków i motywów, które z całą pewnością pokocha każde dziecko!

Warto także powiedzieć dwa słowa o oprawie graficznej, bo wewnątrz kryje się nieco czarno-białych ilustracji, równie bajecznych jak okładka, przedstawiających wydarzenia z książki oraz postaci – między innymi ciotki Bronte. Uwielbiam takie dodatki!

Niezwykle kłopotliwe przygody Bronte Mettlestone porywają czytelnika w pełną magii i akcji podróż. To powieść przyjemnie wielowątkowa, rodzinna, humorystyczna i poruszająca, skrywająca wewnątrz wielu wspaniałych bohaterów i istot, pobudzających wyobraźnię krain i królestw. Jestem przekonana, że każdy miłośnik przygód i tajemnic zakocha się w jej treści – i w Bronte, bo tej sympatycznej dziewczynki nie da się nie lubić! Polecam z całego serducha!

poniedziałek, 21 grudnia 2020

Anne Booth - "Śpiące kolibry"

Autor: Anne Booth 
Ilustrator: Rosie Butcher 
Tytuł: Śpiące kolibry (Magiczne Królestwo Ptaków, tom 1) 
Wydawnictwo: Czytelnia 
Data wydania: 14 października 2020 
Liczba stron: 144 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Czarująca seria książek dla dzieci, w których główną rolę odgrywają ptaki. Każda z publikacji skupia się na innym gatunku. Na końcu książki znajdują się fascynujące fakty o ptakach, które zainspirowały autorkę do stworzenia tej serii. 

Magiczne królestwo ptaków. Śpiące kolibry Maja i jej przyjaciele po raz kolejny muszą zmierzyć się ze złym lordem, który tym razem ma plan pojmania i zamknięcia w klatkach najmniejszych ptaków świata kolibrów. Jednak dziewczynka zrobi wszystko, by nie dopuścić do tragedii. 

Recenzja: 

W naszej biblioteczce gości mnóstwo książeczek dla dzieci o zwierzętach, ptakach i owadach, dlatego nie mogliśmy przejść obojętnie obok cyklu Magiczne Królestwo Ptaków. Śpiące kolibry to pierwszy tom serii i – jak sama nazwa wskazuje – porywa czytelnika w przygodę z kolibrami. Nie jest to jednak zwykła przygoda, bo poza sympatyczną opowiastką, autorka serwuje nam tutaj również liczne ciekawostki o tytułowych bohaterach! 

Historia już od samego początku czaruje czytelnika. Maja, główna bohaterka tej serii, jest wielką miłośniczką ptaków i jej miłość do tych stworzeń jest zauważalna już na pierwszy rzut oka. Nie można tej dziewczynki nie polubić – jest pomysłowa i pełna uroku, a w dalszych etapach powieści poznajemy się także na jej odwadze oraz bystrości. Oczywiście, nie jest ona jedyną bohaterką – wszak są nimi również ptaki (sroka Smuga wymiata!) oraz wróżki. Myślę, że takie postaci zachwycą każdą dziewczynkę! 

- Podobno to wcale nieprawda, że samotna sroka oznacza pecha. To raczej sroka ma pecha, że jest samotna. 

Sama przygoda dostarcza wielu wrażeń, bo wraz z Mają ratujemy tutaj Magiczne Królestwo Ptaków. Zagraża mu niebezpieczny lord Astor, który pragnie pozamykać ptaki i uczynić z nich niewolników. Na szczęście, wiele wróżek się na to nie godzi – i zyskują niebywałą pomoc w postaci … Strażniczki Książki! Aby pokonać antagonistę potrzebny jest jednak płaszcz z piór, które można uzyskać tylko w przypadku przysługi… oj! Nie będę zdradzać już więcej, aby nie popsuć Wam przyjemności z odkrywania tej powiastki! 

Treść jest bardzo przyjemna i magiczna, ale nie można zapomnieć tutaj i o ilustracjach, które są równie czarujące. Fantastycznie ukazują wydarzenia, które spotykają Maję, wróżkę Gałązkę i sroką Smugę (swoją drogą – imiona są tutaj cudowne!) oraz – oczywiście – same kreacje postaci. Takie rysunki bardzo oddziałują na wyobraźnię czytelnika i pozwalają bardziej zacieśnić więź z przyjaciółmi. Ale, ale! Opowieść i bajeczne czarno-białe grafiki to nie wszystko, co skrywa w sobie ta książka – na ostatnich stronach znajdują się liczne fakty i ciekawostki o kolibrach oraz dwie zabawy do zrealizowania. Jedną z nich jest pomysł na stworzenie przysmaku dla ptaków, a drugi… przepisem na ciasteczka! Ja już zamówiłam ptasie foremki i kolorowe pisaki, aby upiec je z siostrzenicą – na pewno będą pyszne. :) 

Króciutko podsumowując – opis książki nie kłamie. Śpiące kolibry są doprawdy fascynującą i czarującą opowieścią, i jestem przekonana, że skradnie serce niejednej entuzjastce magicznych przygód i ptaków. Nie można się przy jej lekturze nie uśmiechnąć, a przesympatyczni bohaterowie sprawiają, że nie można się oderwać od treści i pragnie się od razu poznać dalsze ich losy. I – co również warto dodać – kontynuacja zapowiada się równie zjawiskowo. Polecam z całego serducha!

sobota, 10 października 2020

Barbara Supeł - "Jadzia Pętelka nie odda łopatki"; " Staś Pętelka. Wielka wyprawa"

 

Autor: Barbara Supeł
Ilustrator: Agata Łuksza
Tytuły: Jadzia Pętelka nie odda łopatki; Staś Pętelka. Wielka wyprawa
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Data wydania: 10.06.2020; 15.07.2020
Liczba stron: 24; 48
Wiek: 1-3 lat; 4-5 lat
Ocena: 10/10

Opis:
  
Jadzia Pętelka dostała nową łopatkę. Jest duża. Jest pomarańczowa. I najpiękniejsza ze wszystkich łopatek! Jadzia nikomu jej nie odda! Ale zabawa w piaskownicy jest ciekawsza, kiedy współpracuje się z innymi dziećmi. Czy dziewczynka pożyczy komuś swoją łopatkę?

Dzieci poznają kilka zasad, dzięki którym będzie im łatwiej stawiać granice i współpracować ze sobą podczas zabawy.

„Jadzia Pętelka” to seria dedykowana najmłodszym czytelnikom. W każdej części maluchy oraz ich rodzice mają szansę rozpoznać sytuacje z własnej codzienności. Podążając za tytułową bohaterką, odkryją więc sposoby na wyciszenie przed snem, oswoją temat kąpieli, mycia zębów czy siusiania do nocnika, wspólnie przygotują się do wyjścia na spacer. Dzięki prostemu językowi, krótkim tekstom, elementom aktywizującym oraz zabawnym ilustracjom lektura przyciągnie uwagę dziecka i wesprze je w stawianiu czoła codziennym maluszkowym wyzwaniom.
***
Staś i Jadzia po raz pierwszy w życiu wyruszają w podróż bez rodziców! Dziadkowie zabierają wnuczęta do górskiego domku pani Krystyny i pana Bogdana - przyjaciół poznanych w sanatorium.

Dzieci czeka wyjątkowa odskocznia od codziennej rutyny: kibicowanie dziadkom grającym w karty do późna w nocy, chodzenie w piżamach do samego południa i nielimitowany dostęp do owocowych galaretek. Wakacje z dziadkami to najlepsza przygoda na świecie!

Nie ominą ich także typowe górskie atrakcje - przejażdżka kolejką, spacery po szlakach i kupowanie pamiątek dla wszystkich członków rodziny.
 
Recenzja:
 
Dzieci uwielbiają dostawać nowe zabawki. Niestety niezbyt często lubią się nimi dzielić. Wszystko chcą zatrzymać dla siebie, będąc przekonanymi, że jest to dla nich najlepsze rozwiązanie. Nie zdają sobie jeszcze sprawy z tego, że dzielenie się swoimi rzeczami i współpraca z innymi może przynieść im wiele frajdy. Chociaż najcieplejsze dni w roku mamy już za sobą to historyjki Jadzia i Stasia Pętelki przez cały rok  mogą pełnić funkcje edukacyjne, rozrywkowe, a ponadto - przywołać wspomnienia z wakacji. Tym razem z bohaterami tych wspaniałych serii spotkamy się w piaskownicy oraz na wyprawie w górach i to bez.. rodziców. Czego nauczą dzieci przygody znanych już w świecie literatury dziecięcej postaci? Barbara Supeł przede wszystkim ukazuje te trudniejsze sytuacje z ich życia i sposoby, za pomocą których można je przezwyciężyć.
 
Wiele razy w naszym codziennym życiu jestem świadkiem scen, jak dwoje dzieci wyrywa sobie tę samą zabawkę lub jedno z nich nie chce dać nikomu swojej, nawet gdy ten ktoś ładnie go o to poprosi. To nic, że wokół niego leży mnóstwo innych ciekawych przedmiotów. Mam wrażenie, że zawsze najbardziej interesującą rzeczą jest ta, którą właśnie "potrzebuje" inny maluch. Takie epizody są często powodem konfliktów wśród dzieci. Zazwyczaj kończą się płaczem, ale ich finał może być zupełnie inny. O tym przekonała się Jadzia Pętelka. Natomiast ważnym problemem poruszonym w książce Staś Pętelka. Wielka Wyprawa jest czasowe rozstanie dzieci z rodzicami. W tym przypadku Jadzia i Staś wyjeżdżają w góry ze swoimi dziadkami. Jednak dla małego dziecka każda rozłąka z mamą i tatą to wielkie przeżycie. Nawet wyjście do przedszkola. Poczytajcie zatem dzieciom o tym, jak w takiej sytuacji poradzili sobie mali Pętelkowie.
 
 
 
 
Najpierw jednak napiszę kilka słów o książeczce o Jadzi. Otóż, pewnego dnia dziewczynka dostaje nową, piękną łopatkę i idzie na plac zabaw z mamą, by tam się nią pobawić. W piaskownicy są także inne dzieci i trzeba na nie uważać. Jadzia chciałaby też wypróbować pozostałe zabawki, ale nie jest w stanie wypuścić z rąk swojej fantastycznej łopatki. Niestety wkrótce zaczyna jej się bardzo nudzić. Na szczęście obok pojawia się Staś, który nieświadomie udowadnia wszystkim, że dzielenie się posiadanymi rzeczami i wspólna zabawa daje najwięcej radości. Czy Jadzia w końcu zrozumie, że warto pożyczać sobie nawzajem swoje zabawki? Czytając tę opowieść naszym dzieciom uświadomimy im, że wspólna zabawa nie ma sobie równych, a współpraca i pozwolenie na korzystanie ze swoich rzeczy innym maluchom może przynieść nam wszystkim wiele korzyści.
 

 
Ta krótka i niezbyt skomplikowana opowieść ma w sobie wielką moc przekazu o edukacyjno-społecznym charakterze. Dzieci będą mogły zrozumieć, że wspólna zabawa to sama radość. Zaobserwują, jak należy działać w grupie. Ponadto autorka przemyciła tu także inne ważne tematy, jak bezpieczeństwo na placu zabaw oraz dbanie o środowisko i wyrzucanie śmieci do kosza. Szczególną uwagę zwrócono także na opis rzeczy, poprzez zapis tłustym drukiem przymiotników charakteryzujących łopatkę, co pozwala dzieciom odczuć, jak wielkie znaczenie dla bohaterki ma ten przedmiot.

W drugiej z recenzowanych książek głównym bohaterem jest Staś Pętelka. Jednak nie zabraknie w niej także udziału jego młodszej siostry Jadzi. Rodzeństwo wraz  z dziadkami wyruszy na wakacje w góry. Bedzie to ich pierwszy wyjazd bez rodziców. Czy maluchom uda się opanować swoje lęki przed pobytem, a zwłaszcza nocowaniem, w nowym miejscu? Wasze maluch przekonają się, że obawa przed nieznanym to coś naturalnego, jednak tak naprawdę nigdy nie jesteśmy samotni i każdy strach można przegnać w kąt.

Staś to starszy brat Jadzi, ale jak każdy przedszkolak ma swoje troski i problemy. Czytając jego perypetie dostrzegamy wewnętrzne rozterki chłopca przed wyjazdem, ale także piękno podróżowania. Oczywiście ta historia ma szczęśliwe zakończenie, ale na drodze ku niemu zaobserwujemy zmartwienia bohaterów, ale także kilkakrotnie uśmiechniemy się towarzysząc im w tej niezwykłej wyprawie, równocześnie podziwiając odwagę, którą z pewnością się wykazali. Taka postawa może podbudować pewność siebie małych słuchaczy i zachęcić ich do podejmowania swoich indywidualnych wyzwań.


Obie książki zostały wydane w twardej oprawie. Jadzia Pętelka nie odda łopatki ma mniejszy format i mniej tekstu do przeczytania. Natomiast Staś Pętelka. Wielka wyprawa to obszerniejsza pod względem treści książka, podzielona na krótkie rozdziały. Pierwszą wymienioną publikację polecam dzieciom od drugiego roku życia, a drugą - tym starszym, chodzącym już do przedszkola. 

Książki z rodzeństwem Pętelków w rolach głównych to fantastyczne opowieści, które z łatwością pokochają wszystkie maluchy. Ich przygody są niezwykle realistyczne i bliskie każdemu dziecku. Można z nich czerpać inspiracje, porady i cenne wskazówki przydatne w rozwoju naszych pociech.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.

sobota, 12 września 2020

Astrid Lindgren i Ingrid Vang Nyman - "Pippi w parku"

 

Autor: Astrid Lindgren
Ilustracje: Ingrid Vang Nyman
Tytuł: Pippi w parku
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 20
Ocena: 8/10
Wiek: 3+ lat


Opis: 
  
Pippi, Tommy i Annika przeczytali w gazecie o chuliganach panoszących się w sztokholmskim parku. Annika stwierdziła, że nikt się tak nie nadaje do zaprowadzenia tam porządku jak Pippi! Wyruszają więc w trójkę wraz z koniem i małpką Panem Nilssonem do stolicy. Co zastaną na miejscu? Czy Pippi, najsilniejszej dziewczynce świata, uda się rozprawić z opryszkami nękającymi spacerowiczów?
 
Oto nieznana wcześniej polskim czytelnikom przygoda Pippi Pończoszanki!
 
Ta historia ukazała się pierwotnie w broszurze z programem obchodów Dnia Dziecka w sztokholmskim parku Humlegården w 1949 roku. Pod koniec wieku wygrzebano ją z archiwów, dwubarwne ilustracje Ingrid Vang Nyman odrestaurowano i pokolorowano i w ten sposób powstała książka obrazkowa wydana w Szwecji w 2000 roku. Dwadzieścia lat później oddajemy ją do rąk polskich czytelników z okazji 75. urodzin Pippi Pończoszanki. 
 
Recenzja:
 
Czy jest ktoś na tym świecie, kto jeszcze nie zna Pippi Pończoszanki? Z pewnością tak, bowiem mam wrażenie, że w ostatnim czasie stała się ona nieco zapomniana przez swoich młodych fanów i ich opiekunów, a szkoda, bo jej przygody są naprawdę fantastyczne, przebojowe i niezapomniane. Pippi w tym roku skończyła już siedemdziesiąt pięć lat, aż trudno w to uwierzyć, że czas tak szybko płynie. Kiedy zobaczyłam w ofercie wydawnictwa Zakamarki książkę zatytułowaną Pippi w parku od razu wróciły do mnie wspomnienia z dzieciństwa i koniecznie chciałam ją mieć w swojej biblioteczce, a dokładniej - w biblioteczce moich synków. Czy ta  krótka historyjka o niezwykłej przygodzie dziewczynki i dwójki jej towarzyszy - Tommy'ego i Anniki, napisana w 1949 roku może spodobać się dzieciom żyjącym siedemdziesiąt jeden lat póżniej? Oczywiście, gdyż pomimo upływu lat fabuła dotyka nadal aktualnego problemu chuligaństwa, któremu zaradzić ma Pippi i jej ponadnaturalna siła.


Muszę przyznać, że sama na wiele lat zapomniałam o tej niezwykłej bohaterce literatury dziecięcej. Pippi w parku to pierwsza książka zapoznająca moje dzieci z ową charakterną postacią o przebojowym i nieco ekscentrycznym wizerunku. Cóż, lepiej późno niż wcale. Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę publikację, gdyż odżyły we mnie miłe wspomnienia z nią związane. Poza tym, mogłam przedstawić dzieciom odważną, pewną siebie dziewczynkę, która może być dla nich w pewnym stopniu wzorem i zachętą do tego, by nie bali się w uzasadnionych sytuacjach wykazywać się walecznością i pomagali innym. Oczywiście opowieść książkowa jest nieco przerysowana a sama Pippi posiada zdolności wyraźnie przekraczające jej fizyczne możliwości, ale takie wyolbrzymienie intensywnie działa na dziecięcą wyobraźnię, pozwalając im ponieść się własnym fantazjom i czerpać z tego przyjemność i satysfakcję.

"Jednak Pippi spieszyło się, by skończyć dom przed wieczorem, więc chwyciła pana w szarym garniturze i z całą uprzejmością przeniosła go na przyległą do parku ulicę."

Pippi wraz z dwójką przyjaciół dowiadują się, że w pewnym parku w Sztokholmie grasują chuligani. Oczywiście nikt oprócz niezwyciężonej Pończoszanki nie jest w stanie im się przeciwstawić. Odważna dziewczynka postanowia przenieść się na pewien czas do owego parku i zbudować tam Willę Śmiesznotkę. Czy cała akcja zakończyć się powodzeniem a niebezpieczni zbirzy opuszczą wspomniany teren i nie będą już zakłócać panującego tam spokoju? Odwaga i hart ducha wspaniałej Pippi może zdziałać cuda. Jest to historia o ponadczasowej świetności pozostawiająca w tyle wszystkie gry i smartfony. Może wasze dzieci, biorąc przykład z bohaterki zechcą zbudować swoją własną willę i rozwiązać jakiś lokalny, najlepiej wyimaginowany problem. Pozwólmy im na to!

Książka została wydana w twardej okładce i 
w dużym formacie. Jest to naprawdę krótka historyjka, dlatego na pewno dzieci nie będą nią znudzone. Może nawet trochę zbyt szybko się kończy, ale pamiętajmy, że to nie jedyna publikacja, w której główną bohaterką jest Pippi Pończoszanka. Kolorowe ilustracje wykonano dość szczegółowo, drobną i wprawną kreską. Poza tym najbardziej w tym wszystkim zadziwia niecodzienny wizerunek bohaterki i jej charakter oraz ogromna siła, która pozwala wystraszyć nawet silnych zbirów. My jako rodzice musimy jednak zadbać o to, by nasi mali słuchacze czy też czytelnicy nie wzięli jej poczynań za rzeczywiste i nie chcieli ich naśladować w dosłowny sposób. Myślę jednak, że zrozumieją, iż to po prostu ciekawa historia o nieprawdopodobnym przebiegu. Bo wszystko, co dotyczy Pippi takie właśnie jest - niezwykłe i nieprzewidziane. Krótko pisząc warto zapoznać dzieci z tą małą bohaterką dziecięcej literatury.



Pippi w parku to krótka opowieść dla najmłodszych o sile i ponadprzeciętnych umiejętnościach małej Pończoszanki. Wyruszcie wraz z nią na pełną wrażeń przygodę i podejmijcie niebezpieczne wyzwanie, podczas którego trzeba wykazać się odwagą. Tylko nieustraszona Pippi będzie w stanie się z nim zmierzyć. Kibicując jej nie raz pokręcimy głową z niedowierzaniem, będziemy zazdrościć jej siły, ale przede wszystkim z zainteresowaniem przysłuchiwać się jej poczynaniom. Poznajcie zatem, dotąd nieznaną w Polsce, historię najodważniejszej dziewczynki na kuli ziemskiej. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zakamarki.

niedziela, 28 czerwca 2020

Joris Chamblain, Aurélie Neyret - "Pamiętniki Wisienki. Tom 2. Księga Hektora"

Autor: Joris Chamblain
Ilustrator: Aurélie Neyret
Tytuł: Księga Hektora
Seria: Pamiętniki Wisienki (tom 2)
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 29 kwietnia 2020
Liczba stron: 80
Ocena: 10/10

Opis: 

Wisienka ma jedenaście lat i pragnie zostać pisarką, zaczęła nawet pisać pamiętnik! Jej ulubiony temat to ludzie, zwłaszcza dorośli. Są tak skomplikowani, że chciałaby ich lepiej zrozumieć. Uwielbia ich obserwować, próbując odgadnąć, jakie tajemnice w sobie kryją. Tym razem Wisienka swoją uwagę i detektywistyczne zacięcie poświęca starszej pani, która jest częstym gościem w pobliskiej bibliotece. A wolny czas wakacji sprzyja refleksjom i poszukiwaniom rozwiązań zagadek, które nurtują dziewczynkę. Dlaczego kobieta wypożycza co tydzień tę samą książkę? Czym zajmuje się na co dzień? A co robiła w przeszłości? I dlaczego nigdy nie warto rezygnować z lojalności wobec bliskich?

Recenzja: 

Pamiętniki Wisienki to najpiękniejsza seria komiksowa wydawnictwa EGMONT. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia – i to nie tylko przez wzgląd na zjawiskowe ilustracje, ale i treść książeczki. Joris Chamblain ma niesamowity dar do tworzenia historii, co udowadnia również w drugim tomie, zatytułowanym Księga Hektora.


Autor ponownie serwuje nam nietuzinkową tajemnicę, na której rozwiązaniu zależy nam równie mocno, jak głównej bohaterce komiksu – Wisience. Dziewczynka ma detektywistycznego hopla i – muszę przyznać – całkiem nieźle dedukuje, a do tego jest… po prostu przecudowna! Jednakże nie jest ona idealna – popełnia błędy, właściwe dla jej młodego wieku. Potrafi jednak znakomicie wyciągać wnioski ze swoich działań i – z drobną pomocą – rozwiązywać nie tylko zagadki, ale i swoje problemy. 

Wspomnienia to dziwna rzecz. Zależnie od chwili, w której się je przywołuje, lub z kim się je przeżyło, mogą być smutne lub wesołe, mogą bawić lub zaboleć. 


Cykl o Wisience to niesamowicie piękna i poruszająca lektura. Choć skierowana jest do młodego czytelnika, to ujmuje za serce i dorosłych. Księga Hektora jest niebywale oryginalna i napisana fantastycznym językiem, co z całą pewnością jest także zasługą doskonałego tłumaczenia Marka Puszczewicza. Po prostu – cudo i dla serca, i dla… 

… oczu. Komiks ma ciekawą formę, bowiem posiada nie tylko typowo komiksowe kadry, ale i fragmenty pamiętnika Wisienki oraz jej zdjęć. Wszystkie ilustracje Aurélie Neyret są niezwykle barwne i malownicze, nie można się na nie napatrzeć. Aż ciężko mi uwierzyć, że można stworzyć coś tak cudownego! 

Księga Hektora to kapitalna kontynuacja kapitalnej serii. Pamiętniki Wisienki są nie tylko atrakcyjną przygodą, ale i pozycją zachęcającą do refleksji, choćby na temat relacji, wspomnień, prawdomówności. Jestem przekonana, że każdy, kto po ten komiks sięgnie, zakocha się w nim bez pamięci – tak, jak i ja się zakochałam. Polecam ten przepiękny cykl absolutnie każdemu. To naprawdę wyjątkowe książeczki!

poniedziałek, 2 marca 2020

Joris Chamblain, Aurélie Neyret - "Pamiętniki Wisienki. Skamieniałe zoo", tom 1

Autor: Joris Chamblain
Ilustrator: Aurélie Neyret
Tytuł: Skamieniałe zoo
Cykl: Pamiętniki Wisienki (tom 1)
Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 22 stycznia 2020
Liczba stron: 80
Ocena: 10/10 

Opis: 

Wisienka ma jedenaście lat i pragnie zostać pisarką, zaczęła nawet pisać pamiętnik! Jej ulubiony temat to ludzie, zwłaszcza dorośli. Są tak skomplikowani, że chciałaby ich lepiej zrozumieć. Uwielbia ich obserwować, próbując odgadnąć, jakie tajemnice w sobie kryją. Taki na przykład Michał... W każdą niedzielę ten starszy człowiek znika w lesie z dużymi wiadrami farby w rękach. Co on tam robi przez cały dzień? Przemalowuje stary dom czy może ozdabia drzewa? I dlaczego wygląda tak smutno, kiedy wraca wieczorem? Dziewczynka koniecznie musi rozwiązać tę zagadkę, postanawia więc go śledzić, a efekty tego śledztwa są doprawdy zaskakujące! 

Recenzja:

Wydawnictwo EGMONT ostatnio bardzo pozytywnie mnie zaskakuje w kwestii komiksów, ale to, co zaserwowali czytelnikom teraz… to najprawdziwsze cudo nad cudami! Mowa tutaj o Pamiętnikach Wisienki oraz pierwszym ich tomie, zatytułowanym Skamieniałe zoo, które jest najpiękniejszą książeczką z jaką miałam w swoim życiu do czynienia – i pod względem treści, i pod względem ilustracji! 

Czytać znaczy odkrywać, podróżować, lecz również uczyć się pojmowania sensu słów, a zwłaszcza posługiwania się nimi. To bardzo istotne dla zrozumienia różnych rzeczy i uważnego słuchania tego, co się do nas mówi.

Dzieło Jorisa Chamblaina i Aurélie Neyret jest po prostu nie z tego świata. Wisienka to niesamowicie pocieszna i inteligentna dziewczynka, w której każde dziecko – i nie tylko – się zakocha. Co tu dużo mówić, młoda przepełniona jest pasją do czytania i pisania, a idzie jej to doprawdy wyśmienicie. W tym tomie prowadzi nietuzinkowe śledztwo – obserwuje tajemniczego mężczyznę, który znika w lesie z farbami, a z czasem… odkrywa tytułowe miejsce – skamieniałe zoo. Wraz z przyjaciółmi postanawia pomóc ożywić ten obiekt na nowo, ale – jak się okazuje – nie tylko zoo ożywa, ale i… starszy człowiek. 

Historia Wisienki jest głównie pokazana poprzez przepięknie barwne i szczegółowe kadry komiksowe, ale znajdują się tutaj również rysunki i zapiski samej bohaterki, a nawet wycinki z gazet, które nieco dopowiadają historii. Co więcej, wstęp i zakończenie przedstawione jest w formie pamiętnika, dzięki czemu jeszcze lepiej poznajemy bohaterkę. I – co tu dużo mówić – absolutnie zakochałam się w Wisience oraz w cieple, które przelewa w serce czytelnika. Co więcej, obie dzielimy podobną pasję – obie uwielbiamy pisać! 

Pisać powieści. Wyobrażać sobie życie ludzi… dawać im życie pełne przygód. Wyobrażać sobie niezpieczeństwa, z jakimi muszą się zmierzyć… o tych, którzy będą walczyć i o tych, którzy będą kochać... 


Brak mi słów, aby opisać, jak Skamieniałe zoo jest magiczne. Kreska, barwy, słowa – wszystko w niej jest doskonałe. Czy spotkaliście się kiedyś z tytułem, w którym bezwarunkowo się zakochaliście? Jeśli nie, koniecznie powinniście zapoznać się z tą serią, bowiem zapowiedziany jest już tom drugi, którego nie mogę się doczekać jak dziecko. 

Wisienka obudzi w sercu każdego czytelnika mnóstwo ciepła i uśmiechu, bowiem jej historia ukazuje moc współpracy, empatii oraz przyjaźni. A tytułowe zoo jest po prostu nieziemskie! Marzę o takim miejscu… 


Pierwszy tom Pamiętników Wisienki polecam absolutnie każdemu – i dużemu, i małemu czytelnikowi. Takie małe dzieło sztuki warto mieć w swojej kolekcji – szczególnie, że cieszy nie tylko oczy, ale i serducho, bowiem napisane jest pięknym językiem, oddziałującym na wyobraźnię. Polecam, polecam, polecam! <3

niedziela, 9 lutego 2020

Bill Nye - "Jack i geniusze. Na końcu świata"

Autor: Bill Nye 
Tytuł: Jack i geniusze. Na końcu świata 
Wydawnictwo: Mamania 
Data wydania: 20 listopada 2019 
Liczba stron: 240 
Ocena: 9/10 

Opis: 

Nowa seria Billa Nye’a (znanego jako Bill Nye the Science Guy) i Gregory’ego Mone’a, skierowana do dzieci ciekawych świata i młodych naukowców. To fascynująca podróż po świecie nauki, w której nie zabraknie wartkiej akcji i humoru.

W pierwszym tomie poznajemy dwunastoletniego Jacka i dwójkę jego przybranego rodzeństwa, Avę i Matta. Ava włada kilkoma językami i dla rozrywki konstruuje roboty, Matt natomiast specjalizuje się w matematyce i astronomii. To dziecięcy geniusze, nie to co Jack. Rodzeństwo zaczyna szpiegować jednego z wiodących naukowców na świecie, Hanka Whiterspoona i w rezultacie ten angażuje ich do pracy w swoim laboratorium. Zanim się obejrzą, Jack, Ava i Matt udają się na drugi koniec świata, na Antarktykę, by wziąć udział w prestiżowym konkursie naukowym. Nie wszystko jest jednak takie, jakim się wydaje na początku i wkrótce nastolatkowie ruszają na poszukiwania znajomej naukowczyni, która zniknęła bez śladu – podobnie jak wszelkie ślady prowadzonych przez nią badań. Czy to możliwe, że ktoś chce wykorzystać wyniki jej pracy, żeby wygrać konkurs? Czy rodzeństwu uda się znaleźć zaginionego naukowca zanim będzie za późno?

Recenzja: 

Ach! Jakże uwielbiam powieści dla dzieci, które zahaczają o świat nauki. Gdy tylko ujrzałam książeczkę Jack i geniusze. Na końcu świata od razu wiedziałam, że będzie to niesamowita przygoda dla mnie i mojej siostrzenicy. I nie myliłam się – tytuł ten okazał się doprawdy fascynującą przygodą, w której nie zabrakło ani licznych ciekawostek, ani akcji, ani humoru! 

W książeczce zaczytałyśmy się już od pierwszych stron i nie ma tutaj czemu się dziwić – wszak pierwszy rozdział nosi tytuł Atak pizzabota. Od razu zaprzyjaźniłyśmy się również z bohaterami – Jackiem, Avą i Mattem. Dzieci przepełnione są nietuzinkowymi pomysłami oraz wiedzą, dzięki czemu często zaskakują czytelnika. Co więcej, każde z nich ma inne umiejętności – Ava ma głowę do języków i konstruowania robotów, Matt jest dobry z matmy i astronomii, a Jack… Jack również ma swoje zalety, których Wam nie zdradzę, o. Powiem jedynie, że jest niezwykle sympatycznym chłopcem i mam nadzieję, że niebawem będę mieć szansę poznać kolejnego jego i małych geniuszów przygody, bowiem pierwszy tom był zwyczajnie bombowy! 

Od dnia codziennego tego nietuzinkowego, przybranego rodzeństwa szybko przechodzimy do niebanalnych przygód – praca w laboratorium, wyjazd na Antarktydę oraz… zagadka iście kryminalna – odnalezienie zaginionej naukowczyni, która po prostu rozpłynęła się w powietrzu. Muszę przyznać, że mimo humorystycznej otoczki, historia naprawdę trzyma w napięciu, a i tajemnic tu nie brakuje! Autor po prostu jest mistrzem dziecięcego suspensu, który bawi, uczy i… budzi w czytelniku małego detektywa. Fenomenalnie bawiłyśmy się, prowadząc śledztwo z tymi pomysłowymi bohaterami! 

Na uwagę zasługuje nie tylko sama powieść, ale i wydanie książeczki. Na pierwszy rzut oka jest niepozorna, ale w środku kryje kilka fajnych ilustracji w szarościach oraz… nieszablonowe dodatki. Bill Nye (który swoją drogą jest świetnym naukowcem) załącza tutaj materiały dodatkowe, a są nimi opisy prawdziwie szalonych wynalazków, absolutnie kluczowe pytania o Antarktykę oraz eksperyment do samodzielnego wykonania, który jest w pełni bezpieczny dla dziecka i łatwy do przeprowadzenia – pozwala on zauważyć różnice między wodą słodką i słoną (i nie chodzi tutaj oczywiście o smak!). 

Jack i geniusze. Na końcu świata to książka, która będzie nie lada gratką dla każdego szkraba zainteresowanego świata i nauką. Lektura ma w sobie wszystko to, co dla małego czytelnika istotne – sympatycznych bohaterów, liczne tajemnice, ciekawostki, morał oraz – naturalnie – genialne dodatki! Polecam tę pozycję z całego serducha i – jak wspominałam wcześniej – nie możemy doczekać się kolejnego tomu! CUDO! 

sobota, 28 grudnia 2019

Derib + Job - "Yakari i grizli"

Scenariusz: Derib
Rysunki: Job
Tytuł: Yakari i grizli, tom 5
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 48
Ocena: 7/10

Opis: 

Piąty tom przygodowej opowieści o małym Indianinie i jego zwierzęcych przyjaciołach. Pewnej nocy do wioski Siuksów przybywa Stary bóbr, aby zawiadomić Yakariego, że zaginęli rodzice małego szopa pracza. Chłopiec i jego ukochany koń Mały Piorun wyruszają na poszukiwania w dzikie góry. Po drodze dowiadują się, że w okolicy zniknęło wiele innych małych zwierząt. Wtedy zaczynają rozumieć, że w górach kryje się coś tajemniczego i niebezpiecznego. Wreszcie odkrywają sekret porwań, lecz nie mają pojęcia, jak zaradzić straszliwej sytuacji. Na szczęście pojawia się Wielki Orzeł - dzięki jego radzie Yakari układa sprytny plan, dzięki któremu zwierzątka będą mogły wrócić do domu!

Cykl stworzyli pod koniec lat 60. dwaj Szwajcarzy - scenarzysta Job (André Jobin) oraz rysownik Derib (Claude de Ribaupierre). Za tomy 6 i 31 "Yakariego" (odpowiednio w latach 1982 i 2006) dostali nagrody Festiwalu Komiksowego w Angoulême w różnych kategoriach komiksu dziecięcego. Do dziś ukazało się prawie 40 albumów serii, która wciąż bawi młodszych i starszych czytelników.

Recenzja:

Ostatnio wydawnictwo Egmont postanowiło w tym samym czasie wydać, nie tak jak do tej pory dwie, ale tylko jedną część przygód Yakariego. Jednak spokojnie, kolejna jest już w zapowiedziach, więc nie trzeba się martwić, że to koniec polskiego wydania tej serii. Przed nami jeszcze długa droga, jesteśmy przy piątym tomie a autorzy stworzyli ich niemal czterdzieści. Naprawdę imponujący dorobek literacki. Ta część zatytułowana Yakari i grizli nieco ostudziła nasz zapał do tego cyklu, ale oczywiście nie oznacza to wcale, że zniechęciła nas do niego. Po prostu była dobra lecz nie znakomita. Co na to wpłynęło i jakie są najważniejsze plusy tej historii? Postaram się je wyjaśnić w dalszej części recenzji. 

Przede wszystkim jest to historia mniej zabawna niż dotąd przez nas poznane. Oczywiście to nie umniejsza jej wartości, a nawet stanowi ciekawą odskocznię od poprzedniego klimatu odczuwalnego podczas czytania wcześniejszych tomów.


Być może już kiedyś wspominałam, że ja i mój syn nie jesteśmy jakimiś wielkimi fanami komiksów i nie czytamy ich zbyt często. Jednakże seria o Yakarim jest tutaj wyjątkiem, bowiem czytamy ją od początku i nie zamierzamy przestać. Ten młody Indianin skradł nasze serca a jego przygody zawsze są ciekawe. Niektóre bardziej, inne mniej, ale każda z nich ma w sobie coś wartościowego i interesującego. Również lektura tego tomu dostarczyła nam niemało pozytywnych wrażeń. Początkowo czuliśmy się trochę zagubieni w jej przekazie, ale wraz z rozwojem akcji wszystko powoli stawało się oczywiste i mogliśmy z pełną świadomością uczestniczyć w dalszych wydarzeniach jako ich bierny obserwator.


"Pewnego wieczora, przeszło tydzień temu, rodzice Czarnej Maski nie wrócili do domu..."

Yakari ma tym razem niezwykle trudną zagadkę do rozwiązania. Musi odnaleźć znikające zwierzęta i uratować je spod despotycznych rządów strasznej bestii. Nie będzie to wcale łatwe zadanie. Oczywiście tutaj jak zawsze nieoceniona będzie pomoc Wielkiego Orła. Jaką radę da on młodemu Indianinowi i czy chłopcu uda się w końcu uwolnić uwięzione zwierzęta? Potrzebna będzie mu do tego spora dawka odwagi, ale przede wszystkim ogrom rozsądku i przemyślanej taktyki. W tej części zadrżymy o los bohaterów i będziemy mieli mniej powodów do śmiechu. Czy zatem wszystko skończy się szczęśliwie? Tego już wam nie zdradzę, musicie przekonać się o tym sami. Nie jest to historia w ogóle pozbawiona humoru, ale odnosząc ją do poprzednich z tego cyklu, łatwo zauważyć różnicę w obecności liczby scen rozweselających czytelników. Ma to zarówno swoje plusy, jak i minusy. Wszystko jednak się bilansuje i w konsekwencji ten tom wcale nie nudzi, co oczywiście przechyla szalę na stronę jego zalet.


Ta historia w przeważającej części jest utrzymana w klimacie tajemniczości i odrobiny grozy. Jest tu także mniej rysunków, które same w sobie tworzą historię, bez opatrzenia ich tekstem. Jednak ogólnie jest ciekawa i ma ważny przekaz dotyczący wykorzystywania słabszych do własnych celów, wbrew ich woli. Wskazuje także na rytm życia zwierząt zgodnie z porami roku, dzięki czemu możemy zaznajomić z tym faktem nasze dzieci. Można ją czytać jako odrębną historię, chociaż jest w niej niewielkie nawiązanie do poprzednich tomów. Jakość wydania w niczym nie odbiega od poprzednich części i zachowuje najwyższy poziom. Polecam ten tom, jak i całą serię o Yakarim, zwłaszcza młodym fanom historii przygodowych oraz wszystkim szukającym niebanalnych komiksów. Yakari to bohater, którego z łatwością można polubić a jego nadnaturalny kontakt ze zwierzętami jest nawet godny do pozazdroszczenia. Wielu z nas z pewnością chciałoby rozumieć ich mowę i mieć w nich takich wspaniałych przyjaciół, jak towarzysze Yakariego.



Yakari i grizli to opowieść tajemnicza, okraszona mniejszą dawką humoru niż poprzednie części serii. Pomimo to dostarcza cennej wiedzy i niemało wrażeń. Uczy, bawi i wychowuje a to jest w literaturze każdego formatu, najistotniejsze. Może zechcecie wyruszyć w podróż, której szlachetnym celem będzie podarowanie wolności tym, którym się ona należy?

Komiks zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

sobota, 10 sierpnia 2019

Jacek Inglot - "Eri czarodziejka"

Autor: Jacek Inglot
Ilustrator: Anita Graboś
Tytuł: Eri czarodziejka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10
Wiek: 6-14

Opis:

Eri pobiera lekcje u dobrej szeptuchy Maruszy. Poznaje lecznicze właściwości roślin i różne sztuczki magiczne. Kiedy jej nauczycielka zostaje pilnie wezwana do zamku magów, dziewczynka wraca do swojej wsi. Rodzice powierzają jej opiekę nad braciszkiem, lecz niestety mały Misza pada ofiarą południc. Eri musi go odnaleźć. Znowu wyrusza w pełną przygód podróż, podczas której poznaje sympatycznego obieżyświata o imieniu Miko. Tylko czy na pewno nigdy wcześniej go nie spotkała? Kontynuacja powieści "Eri i smok".

Recenzja:

Małe czarodziejki i smoki to bohaterowie powieści fantasy, obok których nie możemy przejść obojętnie. Ku naszemu zadowoleniu trafiliśmy na ich wspólną przygodę w jednej książce. A to za sprawą autora Jacka Inglot i wydawnictwa Nasza Księgarnia. Mam tu na myśli powieść pod tytułem "Eri czarodziejka". Jak się okazało jest to już druga część przygód tej protagonistki. Jednakże, nie martwcie się, można ją przeczytać przed pierwszą częścią. Tak też zrobiliśmy i przyznam szczerze, że rozbudziła ona nasz apetyt na więcej. Musimy zatem zdobyć także pierwszą część, ale teraz skupmy się na "Eri czarodziejce". Kto może być zadowolony z poznania tej opowieści? Na pewno wszyscy, którym nie jest obca otwartość na alternatywny świat i niezwykłe prawa nim rządzące. 

Podejrzewam, że ta książka przypadnie do gustu nie tylko dzieciom. Z pewnością mała dziewczynka skradnie serca także niejednego dorosłego. Oczywiście z powodzeniem skradła moje. Chociaż czary są tu motywem głównym, to z fabuły można odczytać niejeden przekaz dotyczący prawdziwego życia. Przede wszystkim istotna jest tu praca zespołowa i odwaga, której bez wątpienia nie brak naszym pociechom. Oby tylko nie wyruszyli zbyt wcześnie w świat, tak jak nasza dzielna bohaterka… Niektóre sytuacje zmuszają do poświęceń, których podejmujemy się bez zastanowienia, w trosce o najbliższych, bo ich bezpieczeństwo zawsze jest dla nas priorytetem. 


Jak to w powieściach fantasy bywa, fabuła opiera się na wędrówce głównych bohaterów do konkretnego celu oraz walce z wrogami czyhającymi na ich drodze. W tej książce celem jest odnalezienie porwanego brata dziewczynki i uchronienie całej krainy przed złą mocą Widary. Eri nie jest osamotniona w swojej podróży, gdyż towarzyszy jej bajarz Miko, który niejednokrotnie ratuje ją z tarapatów. Tę dwójkę bohaterów z łatwością można polubić. Ich losy wciągają i podtrzymują ciekawość zarówno starszego, jak i młodszego czytelnika. Mnogość stworzeń zadziwia i nie pozwala się nudzić podczas tej lektury. Poznamy skrzaty, chochliki, nimfę wodną a nawet rycerza na koniu. Warto poznać Eri i jej towarzysza oraz resztę niezwykłych bohaterów. Każdy z nich może pochwalić się swoją historią i cechami charakterystycznymi. Pracowite skrzaty słyną z niegościnności, jednak czasami potrafią zmienić swoje nastawienie do obcych. Z jednej strony ich postawa jest zrozumiała, bowiem ostrożności nigdy za wiele.


Poza tym, warto zwrócić uwagę na postać bajarza, który intryguje swoją niespotykaną siłą, wytrzymałością oraz niezwykłymi zdolnościami. Na początku nic nie wskazuje na to, że z jego osobą może wiązać się jakaś tajemnica. Jednak pod koniec staje się to coraz bardziej odczuwalne. Kim tak naprawdę jest owy chłopiec i jaki związek ma z naszą główną bohaterką? Szczerze przyznam, że byłam zdziwiona takim rozwiązaniem. Być może, gdybyśmy poznali także pierwszą część to bylibyśmy bardziej podejrzliwi w tej kwestii. Niemniej jednak bardzo lubimy takie niespodziewane wątki i trzeba przyznać, że autorowi udało się rozwinąć i podtrzymać naszą ciekawość w dość dyskretny sposób. Ponadto, możemy zaobserwować na przykładzie tej dwójki prawdziwą przyjacielską relację, o której marzy każdy. Mieć dobrego przyjaciela to niesłychane szczęście.


Książka dedykowana jest dzieciom od szóstego roku życia. Jednak myślę, że zainteresuje nieco starsze dzieci. Możemy im czytać tę powieść na dobranoc, jednakże zajmie to nam pewnie kilka dni. Rozdziały są dość długie, dlatego mniej cierpliwe dzieci mogą poczuć się znużone ich treścią. Z uwagi na to polecam tę opowieść starszym dzieciom oraz tym wkraczającym w wiek nastu lat. Całość wzbogacają szczegółowe ilustracje. Czcionka jest przyjazna dla wzroku a całe wydanie choć skromne to wzbudza same pozytywne wrażenia. W tej części autor w kilku sytuacjach nawiązuje do poprzedniej historii. Jeśli więc zainteresuje was ta powieść to polecam od razu nabyć dwa tomy, gdyż wówczas można z powodzeniem zaspokoić swoją ciekawość. Jednakże podkreślam to jeszcze raz, że nic nie stoi na przeszkodzie, by przeczytać drugą część w pierwszej kolejności. Nie umniejsza to wcale przyjemności z czytania. 

"Eri czarodziejka" to ciekawa historia o dzielnej dziewczynce, która pagnie uratować swojego małego braciszka. Magiczne stworzenia i niesłychane przygody sprawiają, że możemy zaszyć się z lekturą na długie godziny. Najbardziej zadowolone z niej będą starsze dzieci gustujące w opowieściach fantastycznych.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.