Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 sierpnia 2021

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia, Franek i liczenie" i "Basia, Franek i ubieranie"

 

Autor: Zofia Stanecka 
Ilustrator: Marianna Oklejak
Tytuły: Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 11.08.2021
Liczba stron: 14
Wiek: 0-3 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Franek jest jeszcze mały. Na szczęście ma starszą siostrę Basię, która jest dla niego wzorem i prawdziwą przyjaciółką. To ona objaśnia Frankowi świat. Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się liczyć. Ile tu samochodów! Wyścigówka, karetka pogotowia, wóz strażacki… Czy da się je wszystkie policzyć? Ojej, piłek do wspólnej zabawy z Basią jest jeszcze więcej. Liczenie to wyzwanie, ale też duża przyjemność. Krótkie opowiastki o Basi i Franku zachęcają do wspólnej lektury, rozmowy i zabawy.
***
 Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się ubierać. Czy skarpety mogą udawać rękawiczki? Jak zabrać się do wkładania bluzki? I kto zawiąże Frankowi sznurówki? Ubieranie to poważna sprawa, ale bywa też okazją do świetnej zabawy. 

Recenzja:
 
Kultowa seria dla dzieci o Basi od wydawnictwa HarperKids, która już dawno zyskała ogromną popularność, obecnie liczy sobie bardzo dużo tytułów. W końcu przyszedł czas na to, by książki z tego cyklu zagościły i w naszym domu. Liczenie i ubieranie to ważne umiejętności, które pojawiają się w pewnym etapie rozwoju naszych pociech. Czy tytułowa bohaterka wraz ze swoim młodszym braciszkiem umili najmłodszym trening owych czynności? Jestem przekonana, że każdy miłośnik książek będzie zachwycony poznaniem tego rodzeństwa, gdyż nauka i zabawa z tą parą jest nie tylko owocna, ale także pełna humoru. Podczas czytania i oglądania ilustracji można nawet wybuchnąć gromkim śmiechem. Zdecydowanie więc spodobało nam się pierwsze spotkanie z Basią i Frankiem.


Chociaż z liczeniem mój młodszy syn, który w czerwcu skończył trzy latka, nie ma już większych trudności, tak z samodzielnym ubieraniem już trochę tak. Nie chodzi tu oczywiście o brak zrozumienia do czego służą konkretne elementy garderoby, ale o ich założenie bez pomocy drugiej osoby. Obie książeczki będą zatem doskonałym prezentem dla dzieci młodszych, które nie do końca zdają sobie sprawę, że majteczek nie zakłada się na głowę. Tak, taką scenę zobaczymy w książeczce Basia, Franek i ubieranie. W tym miejscu muszę wspomnieć, że wzbudziła ona wielką radość u mojego syna i jego sześcioletniej kuzynki. Również publikację Basia, Franek i liczenie polecam grupie wiekowej podanej przez wydawcę, czyli 0-3 lata, ponieważ jej prostota z pewnością pomoże im w sprawnym utrwaleniu liczebników od jednego do pięciu. Oczywiście starsze dzieci też mogą miło spędzić czas przy tych dwóch tytułach.
 
Basia, Franek i liczenie jak już wyżej wspomniałam dotyczy tylko pięciu liczebników, czym byłam trochę rozczarowana. Jednak mimo to i tak jest to ciekawa książeczka, która okazuje się interesująca przede wszystkim dla młodszych dzieci. Jakie są ulubione samochody Franka, i ile ich w ogóle jest? Jakie piłki do zabawy może wykorzystać rodzeństwo, i ile ich jest? Między innymi na te pytania znajdziemy odpowiedź w tej publikacji. Nie zabraknie tu także wzmianki o zwierzętach, a także zadania polegającego na policzeniu konkretnych przedmiotów. Z pewnością nauka i zabawa z takimi fantastycznymi bohaterami będzie o wiele przyjemniejsza. Każdy, kto zna tę serię dobrze o tym wie, a ci, co jej nie znają w każdej chwili mają szansę to zmienić.


 
Basia, Franek i ubieranie zaś z pewnością poprawi humor waszym pociechom. Poza tym wprowadzi je w tajniki kolejności nakładania ubrań i tego, na jaką część ciała pasuje dany element garderoby. Czy ubieranie się to rzeczywiście taka prosta sprawa? Nie dla każdego. Podoba mi się, że w tej króciutkiej historyjce autorka zwróciła uwagę na to, że na wszystko przyjdzie czas i każde dziecko w swoim czasie będzie umiało samodzielnie ubrać się do przedszkola, czy po prostu na co dzień. W tej publikacji także nie zabrakło zadania do wykonania, tym razem trenującego dziecięcą spostrzegawczość.



Obie książeczki mają kartonowe strony i zaokrąglone rogi, czym są przystosowane do użytkowania przez najmłodszych "znawców literatury". Na początku każdej z publikacji znajdziemy kilka zdań opisujących bohaterów serii. W tym krótkim wstępie dostrzeżemy niezwykłą więź pomiędzy rodzeństwem, co też może być doskonałym punktem wyjścia do rozmowy na temat relacji z bratem lub z siostrą, o ile posiadamy więcej niż jedno dziecko. Ilustracje w serii o Basi są dość specyficzne, mało skomplikowane i niektórym mogą wydawać się nawet niezbyt ładne. Jednakże taki styl ma również swoje zalety, gdyż dzieci mogą przekonać się, że za pomocą kilku kresek można stworzyć fajny rysunek.

Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie to dwie najnowsze książeczki ze znanej serii, które będą wspierały małe dzieci w zdobywaniu nowych umiejętności. Krótkie teksty i proste ilustracje oraz humorystyczne scenki z łatwością zaskarbiają sobie uznanie najmłodszych czytelników. Nauka z Frakiem i Basią okazuje się niezwykle przyjemna, a przede wszystkim owocna. Polecam zapoznać pociechy z tymi nieskomplikowanymi historyjkami. 

 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

środa, 31 marca 2021

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia, Franek i kolory"; "Basia, Franek i zwierzaki"


Autor: Zofia Stanecka
Ilustracje: Marianna Oklejak
Tytuł: Basia, Franek i kolory; Basia, Franek i zwierzaki
Wydawnictwo: Harper Kids
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 14;14
Ocena: 10/10
Wiek: 0-3 lat

Opis:

Krótkie opowiastki o Basi i Franku to propozycja wspólnej lektury, rozmowy i zabawy z dzieckiem, od najmłodszych lat. Basia jest starszą siostrą Franka. Dużo się razem bawią, czasem się na niego złości, ale przede wszystkim jest dla niego wzorem i przyjaciółką.

Franek jest mały i nie wszystko jeszcze umie. Na szczęście ma starszą Basię. To ona pokazuje mu świat. Razem poznają zwierzęta, kolory, liczby, pojazdy. Razem przeżywają złe i dobre humory, przygody z ubieraniem, czy nauką siusiania nie do pieluchy. Wspólnie uczą się i bawią. Bo nie ma to jak starsza siostra! Super jest być młodszym bratem i razem poznawać świat!

Recenzja:

Na serię o Basi i Franku, skierowaną do najmłodszych dzieci, trafiłyśmy stosunkowo późno i w formie zbiorczej „Wielkich ksiąg Basi i Franka” – dlatego też zainteresowanie mojej córki nie trwało szczególnie długo, choć i do tych opowiadań mamy sporo sentymentu. To krótkie, bardzo proste historyjki skupione wokół tematów bliskich maluszkom – poznawaniu kolorów, zwierzakom, zasypianiu, jedzeniu czy korzystaniu z nocnika.

Strasznie się cieszę, że pojawił się dodruk tych książeczek w formie kartonowej – dotychczas widziałyśmy je jedynie w bibliotekach. To niewielkie, leciutkie kartonówki z bezpiecznie zaokrąglonymi rogami, śliskie i błyszczące, ząbko- i ślinoodporne. Najnowsze z nich to „Basia, Franek i zwierzaki” oraz „Basia, Franek i kolory”. 
 




Basia towarzyszy młodszemu braciszkowi w poznawaniu świata – bo wiadomo, że świat starszej siostry jest najciekawszy na świecie! Basia wprowadza Frankowi naukę kolorów - i pomaga się przebrać, kiedy braciszek, chcąc wyglądać jak ona, farbuje pomidorem swoją białą bluzeczkę w czerwone paski – oraz nazw i zwyczajów zwierząt – bawiąc się z nim w kotki, wygłupiając z Kretem, czy opiekując Kajetanem. Pełne kolorów ilustracje wypełniają całe strony, a krótki, często bardzo zabawny tekst dopełnia historie.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperKids.

wtorek, 30 marca 2021

Stanecka Zofia - "Basia. Wielka księga o uczuciach"

 


Autor: Zofia Stanecka

Tytuł: Basia. Wielka księga o uczuciach

Wydawnictwo: HarperKids

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 144

Wiek: 3-7 lat

Ocena: 10/10

Opis:

Po „Wielkiej księdze słów”, „Wielkiej księdze pytań” i „Wielkiej księdze przedszkola” czas na… „Wielką księgę o uczuciach”! Basia jest szczęśliwa zawsze w dzień słodyczowy. Lula czuje tremę przed występami na scenie. Mały Franek we wszystkich dorosłych budzi czułość. Babcia Krystyna martwi się o Dziadka Henryka. A Misiek Zdzisiek jest bardzo ciekawy, jak otworzyć słoik z miodem. Życie Basi, jej rodziny i przyjaciół jest pełne uczuć – i takich, które wprawiają nas w dobry nastrój, i takich, które powodują, że aż gotujemy się od środka. Dowiedzcie się, co i o czym mówią nam uczucia, skorzystajcie też ze wskazówek Miśka Zdziśka, dzięki którym poradzicie sobie w każdej sytuacji. „Wielka księga o uczuciach” to nie tylko wspaniała literacka przygoda z bohaterami serii „Basia”, lecz także nieoceniony pomocnik każdego rodzica.

Recenzja:

Jak bardzo nie możecie się doczekać tej kwietniowej premiery? Zgaduję, że część z was już przebiera nóżkami. No bo nie dość, że Basia, nie dość, że "Wielka księga", a więc dużo czytania, to jeszcze o uczuciach. Do niedawna miałam podobnie, nie mogłam się doczekać, kiedy dostaniemy ją z córą w nasze ręce. I coś wam powiem - naprawdę warto po nią sięgnąć. Dla mnie to absolutny must have domowej biblioteczki dziecka!

We wstępie dowiadujemy się, że Basia ma kiepski dzień, taki naprawdę kiepski. Do tego stopnia, że po powrocie do domu kopnęła w ścianę i ją pobrudziła. Na szczęście z pomocą przychodzi mama, która cierpliwie tłumaczy, jak to jest z tymi uczuciami, bo to wcale nie taka prosta sprawa - ani dla małych, ani dla dużych. 

A po tym wdzięcznym i bardzo życiowym wstępie przechodzimy do części właściwej, czyli definicji różnych uczuć i stanów emocjonalnych. Nie spodziewajcie się jednak definicji encyklopedycznych, bo tworzyć je będą bohaterowie tej książki. To naprawdę świetny pomysł, bo przy okazji młody człowiek dowiaduje się, że dla różnych osób dane uczucie może oznaczać coś zupełnie innego. Basia jest szczęśliwa w dzień słodyczowy i kiedy zbliża się Boże Narodzenie, a Tata uwielbia się wyspać. Każdego człowieka może radować, smucić, złościć, zawstydzać coś innego i to całkowicie normalne - dla mnie to bardzo ważne przesłanie tej książki. Co ważne, wypowiadają się tutaj nie tylko Basia, jej rodzeństwo i rodzice, ale także choćby Dziadkowie czy Misiek Zdzisiek. Dzięki temu perspektywa staje się jeszcze szersza.




Jeśli chodzi o dobór emocji i uczuć, to przekrój jest bardzo szeroki - od tych podstawowych (smutek, radość, złość) po te, z którymi w książkach o uczuciach spotykamy się rzadziej (pogarda, żałoba, ekscytacja). Zresztą zrobiłam dla was zdjęcie spisu treści, abyście się mogli o tym przekonać.

Polecam, z całego serca polecam. Kupujcie, póki jest, bo coś mi się wydaje, że to taki tytuł, którego pierwszy nakład może szybko zniknąć.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

środa, 18 listopada 2020

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia. Opowieści Miśka Zdziśka"

Autor: Zofia Stanecka
Ilustracje: Marianna Oklejak
Tytuł: Basia. Opowieści Miśka Zdziśka
Wydawnictwo: HarperKids
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 192
Ocena: 10/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

Misiek Zdzisiek, pluszowy przyjaciel Basi, jest z dziewczynką zawsze… chyba że akurat przeżywa własne przygody! Najwyższy czas oddać mu głos, by mógł opowiedzieć, jak uratował Małpkę, która wiecznie wpada w tarapaty, wyjaśnić, jak pokonać łóżkowego potwora, i odwiedzić swoich krewniaków w pobliskim zoo. Poznaj opowieści Miśka Zdziśka i popatrz na świat pluszowymi oczami!

Recenzja:

W przeciwieństwie do Wielkich Ksiąg Przygód Basi będących zbiorami opowiadań wydanych wcześniej jako osobne książeczki, „Opowieści Miśka Zdziśka” należą do zbiorów historii, które nie były wcześniej nigdzie publikowane, podobnie jak na przykład „Basia. Bajki na dobranoc”.

Tym razem głos oddano całkowicie bohaterowi, który dotychczas towarzyszył Basi w każdej przygodzie w milczeniu – nic dziwnego, że kiedy wreszcie postanowiliśmy go wysłuchać, ma nam tak dużo do powiedzenia! Bo i w środku znajdziemy aż 25 opowiadań podzielonych na cztery grupy – „w domu z przyjaciółmi”, „w domu z rodziną”, „nocą” i „w szeroki świat”.

Opowiadania są krótsze, niż standardowe przygody Basi, ale znowu nie tak króciutkie, jak z „Wielkiej Księgi Basi i Franka” – ot, takie w sam raz. Każde z nich poprzedzone jest niedługą misiową rymowanką, bo i Misiek Zdzisiek bardzo lubi wstępy, choć nie łatwo było mu początkowo zrozumieć czym tak właściwie jest sam wstęp. 
 




Sympatyczne przygody misia to powrót do znanych nam bohaterów, nie tylko ludzkich! Bo mimo, że najlepsza przyjaciółką Zdziśka jest Basia, nie raz wpada on w tarapaty razem z pluszową Małpką lub wpada z wizytą do Krokodyla Lolo. Mamy więc do czynienia jednocześnie z dobrze nam znanym, jak i zupełnie nowym światem.

A co opowiadanie, to więcej śmiechu, choć bywa i groźnie. Misiek Zdzisiek prowadzi bardzo interesujące życie, które prowadzi czasem do rozdarcia na pupie, czasem do zamknięcia w szafie, a czasem nawet do kąpieli.

Jak zwykle jest świetnie. Pilnie śledzimy z córką wszystkie basiowe nowości i ten tytuł idealnie wpasował się w nasze oczekiwania. Wyczytałyśmy w trzy wieczory i z pewnością będziemy jeszcze do niego wracać nie raz i nie dwa.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości HarperKids.

środa, 23 września 2020

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia, Franek i zasypianie"; "Basia, Franek i jedzenie"

 


Autor:
Zofia Stanecka
Ilustracje:
Marianna Oklejak
Tytuł:
Basia, Franek i zasypianie; Basia, Franek i jedzenie
Wydawnictwo:
Harper Kids
Rok wydania:
2020
Liczba stron:
14;14
Ocena:
10/10
Wiek:
0-3 lat


Opis:


Krótkie opowiastki o Basi i Franku to propozycja wspólnej lektury, rozmowy i zabawy z dzieckiem, od najmłodszych lat. Basia jest starszą siostrą Franka. Dużo się razem bawią, czasem się na niego złości, ale przede wszystkim jest dla niego wzorem i przyjaciółką.

Franek jest mały i nie wszystko jeszcze umie. Na szczęście ma starszą Basię. To ona pokazuje mu świat. Razem poznają zwierzęta, kolory, liczby, pojazdy. Razem przeżywają złe i dobre humory, przygody z ubieraniem, czy nauką siusiania nie do pieluchy. Wspólnie uczą się i bawią. Bo nie ma to jak starsza siostra! Super jest być młodszym bratem i razem poznawać świat!


Recenzja:

Kochamy Basię! I chociaż moja córka, jako pierwszą poznała pełnometrażową książeczkę o Basi („Basia i basen”, w wieku 1,5 roku), dla najnajów autorki przygotowały króciutkie i znacznie prostsze historyjki oswajające przeróżne sytuacje z życia codziennego malucha.

Franek jest bardzo żywiołowym bobasem i nie ma czasu na sen! Zdecydowanie wolałby wyjść z łóżeczka i dalej bawić się z Basią. Ale ta jest zmęczona i sama chciałaby pójść spać. Franek nie chce mleka, kocyka ani Przytulanki. Czy starsza siostra znajdzie jakiś sposób, by położyć go spać? 



Jedzenie to super zabawa, kiedy jest się maluszkiem – zarówno kiedy puszcza się kanapkowe statki na spienionych wodach z kakao, brudzi bananem, czy lepi plastelinowe ciasteczka na podwieczorku dla pluszaków. Czym tym razem zaskoczy nas Franek? Na pewno będzie bardzo apetycznie! 
 




Każda książeczka kończy prostym zadaniem na spostrzegawczość dla malucha.

Co prawda znaliśmy już te opowieści, bo mamy w swoich zbiorach dwie części „Wielkiej Księgi Basi i Franka”, ale w przeciwieństwie do papierowej, ta wersja jest znacznie bardziej przystępna dla zupełnego maluszka. Dzięki twardym, kartonowym stronom o śliskiej powłoce nie straszna im ani kapiąca ślina, ani wyżynające się ząbki dziecka. Pojedyncze książeczki są całkiem lekkie, w niewielkim formacie przyjaznym dla małych rączek. I jak zwykle wielki plus za zaokrąglone bezpiecznie rogi. Można spokojnie dać bobasowi do samodzielnej lektury, a i bardzo wygodnie trzymać je w jednej ręce podczas wspólnego czytania z dzieckiem na kolanach.

Bardzo się cieszę, że ukazało się kolejne wydanie tej podserii, Basia zawsze będzie miała szczególne miejsce na naszej półce z książkami! Serdecznie polecamy!

Z tej serii ukazały się również „Basia, Franek i samochody” oraz „Basia, Franek i pielucha”.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperCollins.

piątek, 15 maja 2020

Zofia Stanecka - "Basia i przyjaciele. Zuzia"


Autor: Zofia Stanecka
Tytuł: Basia i przyjaciele. Zuzia
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 24
Wiek: 3-7 lat
Ocena: 10/10

Opis:

Dlaczego mama Zuzi, koleżanki Basi, nagle wyjechała z miasta? Czy ma to coś wspólnego z tatą? Czy dziewczynka wróci do przedszkola? I czy przejdzie jej złość, którą czuje na tatę, koleżanki, kolegów…i cały świat?  

„Basia i przyjaciele. Zuzia” to wciągająca opowieść przeznaczona dla przedszkolaków. Ciepła historia o trudnych emocjach, takich jak strach, złość i poczucie opuszczenia, ale też bliskości i wybaczeniu pomaga najmłodszym lepiej rozumieć siebie i innych ludzi, uczy empatii i wrażliwości. Książka Zofii Staneckiej wzruszy i wywoła uśmiech na twarzach czytelników bez względu na wiek!  

„Basia i przyjaciele. Zuzia” to: 
● ciekawa, pełna emocji opowieść; 
● sympatyczni bohaterowie, z którymi łatwo się utożsamić; 
● prosty, żywy, zrozumiały dla najmłodszych język; 
● nie zawsze łatwe sytuacje i dylematy, które dzieci obserwują w swoim otoczeniu; 
● piękne ilustracje Marianny Oklejak. 

W serii „Basia i przyjaciele” znajdują się książki przeznaczone dla dzieci w wieku przedszkolnym, które znają Basię i chciałyby dowiedzieć się więcej o bliskich jej osobach: przyjaciołach, kolegach i koleżankach, a także członkach rodziny. Żywy język, wartka akcja, poczucie humoru i wartościowe przesłanie to cechy charakterystyczne tej serii, tak samo jak wszystkich książek o Basi!

Recenzja:


Basia to akutualnie ulubiona seria książek mojej dwuipółletniej córki. Najbardziej lubimy "Wielką księgę pytań" oraz "Basię do słuchania", niemniej namiętnie kolekcjonujemy także inne, pojedyncze przygody Basi i jej przyjaciół. 

Zuzia to koleżanka Basi z przedszkola. Dość charakterna i niebojąca się wyrazić własnego zdania. Nawet jej zdarza się jednak mieć gorszy dzień, na przykład wtedy, gdy mama pokłóci się z tatą i wyjedzie gdzieś z tego powodu, nic nie tłumzcząc córce, a dziewzynka usłyszy później w przedszkolu od kolegi, że jej rodzice na pewno się rozwiodą. Trudno wtedy zapanować nad emocjami, które rozsadzają od środka. Gdy doprowadzą do wybuchu, dzieje się coś, co dla nikogo nie jest przyjemne - ani dla Zuzi, ani dla jej przyjaciół, ani dla taty, który musi przyjechać do przedszkola, by odebrać córkę, która źle się poczuła. Nie martwcie się jednak, cała historia zakończy się dobrze, a to za sprawą najlepszego z możliwych sposobu rozwiązywania problemów - rozmowy.



To nie jest łatwa i przyjemna książka o emocjach. Ale za to bardzo potrzebna, bo dotyczy tych trudnych - strachu, rozżalenia, złości, oraz sposobów radzenia sobie z nimi, tych akceptowalnych i tych, które ranią. Bo nie ukrywajmy - w emocjach czasem trudno o wybór tego optymalnego. Zuzi też było trudno, ale jej przykład pokazuje, że wszystko da się naprawić, nawet to, że popchnęło się przedszkolnego kolegę. Zresztą dzięki tej niełatwej sytuacji stało się coś jeszcze - Zuzia i tata zbliżyli się do siebie, zaczęli rozmawiać i wyjaśniać różne sprawy. Dziewczynka zrozumiała, że nie wszystko jest takie, jakie się na początku wydaje - owszem, mama wyjechała, ale to wcale nie znaczy, że nigdy nie wróci. 

Moja córka lubi tę część przygód Basi, często po nią sięga. Ja też ją lubię, bo jest taka życiowa, jak zresztą wiele części tej serii. Nie jest cukierkowo, pokazuje się tu sytuacje trudne, z których jednak udaje się bohaterom wyjść obronną ręką. I to jest fajne! Basia jest fajna! Zdecydowanie polecam.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

środa, 6 maja 2020

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia i piknik"


Autor: Zofia Stanecka
Ilustrator: Marianna Oklejak
Tytuł: Basia i piknik
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 24
Ocena: 10/10
Wiek: 5-7 lat


Opis:


W przedszkolu Basi zapanowało poruszenie. Już niedługo odbędzie się leśny piknik! A co będzie na pikniku? Oczywiście będzie Basia i jej przyjaciele, będzie pyszne jedzenie, a przede wszystkim naleśniki, będą bańki mydlane… i oczywiście zaskakujące przygody!

Recenzja:

Co prawda można już nie tylko legalnie wchodzić do lasu, a nawet posłać dziecko do przedszkola, obawiam się jednak, że wspólny rodzinno-przedszkolny piknik jeszcze przez długi czas pozostanie w sferze marzeń. Poczytajmy więc i oddajmy się marzeniom!

Przedszkole Basi urządza piknik – ale nie jakiś tam byle jaki kocyk na osiedlowym trawniku, a najprawdziwszy leśny festyn rodzinny! Z ogromnymi bańkami, piłkarskimi rozgrywkami i kopalnią błota na błotne kotlety. I oczywiście górą pysznego jedzenia, które należało najpierw przygotować. A jako, że każda rodzina przygotowywała jakieś danie, Basia już dzień wcześniej zagoniła rodzinę do smażenia stosu naleśników. I drugiego stosu do zjedzenia natychmiast, w końcu szykowanie pikniku wymaga dużej dawki energii!







Co jednak, jeśli bańki nie będą chciały wychodzić, a Misiek Zdzisiek zaginie bez wieści? Czy jest jakaś szansa, by ocalić dzień pikniku?

Nie wiem, jak to możliwe, ale pojawiło się już tyle przygód Basi, a każda kolejna jest równie fajna. Oczywiście mamy swoich faworytów, zdarzały się też pozycje, które u nas akurat „nie zagrały”, ale każda kolejna „Basia” prezentuje tak samo wysoki poziom i to już kolejna, do której z przyjemnością wracamy. Stanecka&Oklejak&Basia to po prostu trio idealne i już od lat literacki fenomen w naszym domu.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

środa, 1 kwietnia 2020

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia. Wielka księga przedszkola"


Autor: Zofia Stanecka
Ilustracje: Marianna Oklejak
Tytuł: Basia. Wielka księga przedszkola
Wydawnictwo: EGMONT
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 104
Ocena: 10/10
Wiek: 3-7 lat

Opis:

Uwielbiana przez dzieci Basia kończy pięć lat, a w związku z tym czeka ją pierwszy dzień w przedszkolu. W głowie Basi kłębi się mnóstwo pytań. Czy będzie tęsknić za rodzicami? Czy inne dzieci ją polubią? Co będzie robić na co dzień? Czy znajdzie nowych przyjaciół? Na szczęście szybko okazuje się, że chodzenie do przedszkola może być świetną przygodą!


Recenzja: 

W przeciwieństwie do „Wielkich ksiąg przygód Basi”, nowa seria Wielkich Ksiąg nie jest zbiorem opowieści z cienkich, pojedynczych książek, a składa się z zupełnie nowych historii. „Wielka księga przedszkola” to 17 opowiadań przybliżających nam przedszkolne przygody ulubionej bohaterki maluchów, a podzielono je zgodnie z porami roku. Tak, jak zaczyna się rok szkolny, również książkę zaczynamy czytać od jesieni. W każdej z pór roku znajdziemy również propozycję zabawy plastycznej do samodzielnego wykonania. 






Wraz z przedszkolakami przywitamy wiosnę, odwiedzimy remizę strażacką, przygotujemy mikołajkowe prezenty, będziemy ratować dżdżownice, przygotujemy występy na dzień babci i dziadka i będziemy muzykować na rytmice. Nie obędzie się również bez przedszkolnych kryzysów – związanych z nauką przegrywania, dzieleniem się zabawkami, tęsknotą za rodzicami, kłamaniem albo… wszawicą. Na pewno nie będziecie się nudzić.

Opowiadania są zdecydowanie krótsze, niż pojedyncze przygody Basi – zajmują zazwyczaj 4 strony A4, podobnie jak w zbiorze basiowych opowiadań na dobranoc. Znaczącym plusem jest dla mnie format, bo zdecydowanie wolimy czytać Basię w A4, niż w A5 – głównie ze względu na twardą oprawę i większe ilustracje.

Basi chyba nikomu nie trzeba polecać. Must have każdej basiomaniaczki!

Recenzja powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.