Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla najmłodszych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla najmłodszych. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 marca 2022

Opracowanie zbiorowe - "Chcę się wykąpać! Akademia Mądrego Dziecka. Zwyczaje zwierząt"

 

Autor: Opracowanie zbiorowe
Tytuł: Chcę się wykąpać! Akademia mądrego dziecka. Zwyczaje zwierząt
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 27.01.2022
Liczba stron: 12
Wiek: 3-6 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Seria „Zwyczaje zwierząt” to książeczki z zagadkami dla najmłodszych. Każda strona zawiera barwną ilustrację oraz pytanie co na niej jest, Po rozłożeniu strony dostajemy odpowiedź. Zadawanie pytań dziecku, pobudza jego wyobraźnie. Książeczki są bogato ilustrowane, dzięki rozkładanym stronom dziecko ćwiczy małą motorykę.

„Chcę się wykąpać” to kolejna pozycja w serii pokazująca jak zwierzęta się kąpią. Dowiadujemy się jak czyszczą się np. jeże, wrony czy nosorożce. Przykłady kąpania się mają zachęcać dziecko do samodzielnego mycia.

Recenzja:

Kąpanie to nieodłączna czynność każdego z nas. Dzieci odbierają ją różnie. Z jednej strony uwielbiają się chlapać i bawić w wodzie, zaś z drugiej - mycie głowy zazwyczaj sprawia im duży dyskomfort. A jak to jest w przypadku zwierząt? Wiadomo, że te stworzenia też by zdrowo funkcjonować dbają o siebie, a także o swoją higienę. W jaki sposób przebiega proces ich kąpieli? Książka Chcę się wykąpać z serii Zwyczaje zwierząt od wydawnictwa HarperKids wyjaśni najmłodszym, na przykładzie kilku przedstawicieli wspomnianych stworzeń, w jaki sposób one się kąpią. Zaznaczam, że to zbiór ciekawych faktów, które powinny zainteresować każdego malucha, zwłaszcza że przedstawiono je w ciekawej i oryginalnej formie. Jakiej? O tym przeczytacie w dalszej części recenzji.


Z pewnością tym, co wyróżnia tę publikację jest zabawa w skojarzenia z młodymi czytelnikami. Otóż, po otwarciu książki widzimy coś, co po rozłożeniu całej kartki okazuje się przedstawiać inny obrazek. To fascynujące rozwiązanie, które szybko przypada do gustu odbiorców i sprawia im mnóstwo radości. Poza walorami rozrywkowymi oczywiście książka ta ma też walory edukacyjne. Na każdej z rozkładanych stron znajdziemy bowiem cenne informacje o zwyczajach różnych zwierząt związanych z kąpielą. Czy wasze dzieci wiedzieli już jak utrzymują czystość goryle, koty, jeże, wrony, nosorożce? Jeśli nie to dowiedzą się tego z tej właśnie książeczki. Przyznam, że sama byłam zaskoczona niektórymi faktami i uważam, że ta seria jest naprawdę rewelacyjna.



Zarówno przekaz, wykonanie, jak i forma wydania tej publikacji zasługują na pochwałę. Ciekawe informacje na temat kąpieli niektórych zwierząt, wzbogacają dziecięcą wiedzę a rozkładane strony zapewniają im mile spędzone chwile. Na pewno nie pożałujecie takiego zakupu. Polecam serdecznie.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.


sobota, 4 września 2021

Wojciech Rzadek - "Pierwsza gra. Przyjaciele"


 Autor: Wojciech Rzadek 
Ilustrator: Marzka Dobrowolska
Tytuł: Pierwsza gra. Przyjaciele 
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 21.04.2021
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 2+ lat
Ocena: 9/10

Opis:

Gra dla najmłodszych 

Gracze po kolei rzucają kostką ze strzałkami wskazującą żeton zwierzątka domowego, który można zebrać. Zbieramy je do siebie, albo przekazujemy innym graczom – jeśli mają choć jeden żeton danego zwierzątka. Pod koniec gry, kiedy skończy się możliwość dobierania żetonów, gracze liczą punkty z posiadanych trójek kafelków. Ten który ma ich najwięcej, wygrywa grę.
Dwa poziomy trudności pozwolą dostosować grę do wieku i umiejętności graczy.

Recenzja:

Na rynku wydawniczym nie ma zbyt wielu gier dla najmłodszych do dzieci, ale od czasu do czasu, i to między innymi dzięki wydawnictwu Egmont, pojawiają się tytuły dedykowane nawet dwulatkom. Przyjaciele to już trzecia propozycja dla maluchów z serii Pierwsza gra. Recenzje dwóch poprzednich możecie sprawdzić pod tymi linkami: Mniam i Zwierzątka. Czego natomiast nauczy nasze pociechy najnowsza gierka z tego właśnie cyklu? Jej autor postawił przede wszystkim na rozwój i utrwalenie takich umiejętności jak: rozpoznawanie kolorów oraz zwierząt i naukę liczenia. Z tego też względu już dzieci w wieku dwóch lat mogą się poczuć nią zainteresowane, ale starsze również chętnie wezmą udział w tej nieskomplikowanej rozgrywce. Bo tam gdzie są zwierzęta nie sposób się nudzić.

Oczywiście tę grę zamówiłam z myślą o moim młodszym synku, który w czerwcu bieżącego roku skończył trzy latka. Rozpoznaje on już kolory oraz zwierzęta i liczy sprawnie do dziesięciu, więc pomyślałam, że ta rozgrywka nie sprawi mu trudności i zaowocuje miłością do innych gier planszowych. Po otrzymaniu przesyłki zainteresowało go już samo opakowanie z wizerunkiem kota, a po jego otworzeniu był zadowolony, mogąc wyciągać żetony w trzech kolorach z grubych, tekturowych wykrojników. Chętnie nazywał kolory i zwierzęta na nich zobrazowane. Nie potrzebował nawet instrukcji, bo miał własną wizję, jak zagrać w tę planszówkę dla najmłodszych. Pozwoliłam mu na to, by później zapoznać go z właściwym przebiegiem zabawy, taki jaki proponuje nam autor owego tytułu. Starał się słuchać i skupić na zasadach, chociaż jest on zazwyczaj niecierpliwy i trudno mu skoncentrować się na tym, co w takiej sytuacji należy robić. Dlatego jeśli wasze dzieci chętniej będą układały żetony wedle własnego pomysłu, niż trzymały się sztywno reguł gry, wcale się tym nie przejmujcie. Pozwólcie im na to, jestem pewna, że w końcu przyjdzie moment na to, by zechcieli grać w nią zgodnie z instrukcją. Poza tym, taka spontaniczna zabawa dyktowana dziecięcą wyobraźnią też ma swoje zalety i również wpływa pozytywnie na rozwój naszych pociech.



Na elementy gry składają się żetony, kostka do gry ze strzałkami oraz instrukcja przebiegu rozgrywki. Za pomocą dostępnych elementów można przeprowadzić więcej niż jeden wariant zabawy, a każdy z nich został dokładnie opisany. Dokładnie jest ich dwa, pierwszy skierowany jest do dzieci powyżej drugiego roku życia, kolejny - do tych, co skończyły już trzy latka. Przed rozpoczęciem gry warto zapoznać dziecko z żetonami, porozmawiać o tym jakie mają kolory i co się na nich znajduje. Zasady rozrywki są bardzo proste. Wystarczy rzucić kostką tak, by nie przekroczyła okręgu stworzonego z żetonów i podążać palcem w kierunku, który wskazuje strzałka. Już podczas samego rzucania kostką dziecko dostaje konkretne zasady związane ze sprawnością rzutu, którym trzeba się podporządkować, co też ma swoje zalety i niekiedy bywa trudnym wyzwaniem. Celem gry jest zdobycie zestawu takich samych gatunków zwierząt. Utrudnienie polega na tym, że musimy oddawać innym graczom żetony obrazujące to zwierzątko, które już wcześniej zebrali. Wszystko jest zrozumiale opisane w instrukcji, więc nie będę zdradzać więcej szczegółów, ale zapewniam, że zabawa z grą Przyjaciele jest prosta, miła i przyjemna, a do tego wspiera edukację i rozwój naszych pociech.
 
Żetony są wykonane z grubego kartonu, mają zaokrąglony kształt, co ma wpływ na bezpieczeństwo i wygodę ich użytkowania. Kostka dostępna w zestawie jest duża, ma wyraźne oznaczenia, została wykonana z drewna i również ma zaokrąglone rogi. Zatem możecie być spokojni o bezpieczeństwo waszych pociech podczas zabawy, gdyż wydawca zadbał o szczegóły, które sprawiają, że w grze mogą uczestniczy już dwulatki. Zwierzęta zilustrowane na żetonach są nietrudne do rozpoznania. Ilustratorka postawiła na prostą kreskę i minimalizm kolorystyczny. Przebieg zabawy dostarcza ciekawych wrażeń. Najbardziej podoba nam się, iż można rozszerzać podstawową wersję, a nawet używać komponentów gry do wymyślonych indywidualnie aktywności. 



Pierwsza gra. Przyjaciele to zestaw idealny dla najmłodszych dzieci, które dopiero wkraczają w planszówkowy świat. To gra, która zapewnia fajną zabawę, ale również niesie za sobą walory edukacyjne. Rozpoznawanie zwierząt i kolorów oraz nauka liczenia z nią będzie o wiele przyjemniejsza. 

Grę zrecenzowałam dzięki  uprzejmości wydawnictwa Egmont.

sobota, 21 sierpnia 2021

Zofia Stanecka, Marianna Oklejak - "Basia, Franek i liczenie" i "Basia, Franek i ubieranie"

 

Autor: Zofia Stanecka 
Ilustrator: Marianna Oklejak
Tytuły: Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 11.08.2021
Liczba stron: 14
Wiek: 0-3 lat
Ocena: 9/10

Opis:

Franek jest jeszcze mały. Na szczęście ma starszą siostrę Basię, która jest dla niego wzorem i prawdziwą przyjaciółką. To ona objaśnia Frankowi świat. Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się liczyć. Ile tu samochodów! Wyścigówka, karetka pogotowia, wóz strażacki… Czy da się je wszystkie policzyć? Ojej, piłek do wspólnej zabawy z Basią jest jeszcze więcej. Liczenie to wyzwanie, ale też duża przyjemność. Krótkie opowiastki o Basi i Franku zachęcają do wspólnej lektury, rozmowy i zabawy.
***
 Tym razem Franek z pomocą Basi uczy się ubierać. Czy skarpety mogą udawać rękawiczki? Jak zabrać się do wkładania bluzki? I kto zawiąże Frankowi sznurówki? Ubieranie to poważna sprawa, ale bywa też okazją do świetnej zabawy. 

Recenzja:
 
Kultowa seria dla dzieci o Basi od wydawnictwa HarperKids, która już dawno zyskała ogromną popularność, obecnie liczy sobie bardzo dużo tytułów. W końcu przyszedł czas na to, by książki z tego cyklu zagościły i w naszym domu. Liczenie i ubieranie to ważne umiejętności, które pojawiają się w pewnym etapie rozwoju naszych pociech. Czy tytułowa bohaterka wraz ze swoim młodszym braciszkiem umili najmłodszym trening owych czynności? Jestem przekonana, że każdy miłośnik książek będzie zachwycony poznaniem tego rodzeństwa, gdyż nauka i zabawa z tą parą jest nie tylko owocna, ale także pełna humoru. Podczas czytania i oglądania ilustracji można nawet wybuchnąć gromkim śmiechem. Zdecydowanie więc spodobało nam się pierwsze spotkanie z Basią i Frankiem.


Chociaż z liczeniem mój młodszy syn, który w czerwcu skończył trzy latka, nie ma już większych trudności, tak z samodzielnym ubieraniem już trochę tak. Nie chodzi tu oczywiście o brak zrozumienia do czego służą konkretne elementy garderoby, ale o ich założenie bez pomocy drugiej osoby. Obie książeczki będą zatem doskonałym prezentem dla dzieci młodszych, które nie do końca zdają sobie sprawę, że majteczek nie zakłada się na głowę. Tak, taką scenę zobaczymy w książeczce Basia, Franek i ubieranie. W tym miejscu muszę wspomnieć, że wzbudziła ona wielką radość u mojego syna i jego sześcioletniej kuzynki. Również publikację Basia, Franek i liczenie polecam grupie wiekowej podanej przez wydawcę, czyli 0-3 lata, ponieważ jej prostota z pewnością pomoże im w sprawnym utrwaleniu liczebników od jednego do pięciu. Oczywiście starsze dzieci też mogą miło spędzić czas przy tych dwóch tytułach.
 
Basia, Franek i liczenie jak już wyżej wspomniałam dotyczy tylko pięciu liczebników, czym byłam trochę rozczarowana. Jednak mimo to i tak jest to ciekawa książeczka, która okazuje się interesująca przede wszystkim dla młodszych dzieci. Jakie są ulubione samochody Franka, i ile ich w ogóle jest? Jakie piłki do zabawy może wykorzystać rodzeństwo, i ile ich jest? Między innymi na te pytania znajdziemy odpowiedź w tej publikacji. Nie zabraknie tu także wzmianki o zwierzętach, a także zadania polegającego na policzeniu konkretnych przedmiotów. Z pewnością nauka i zabawa z takimi fantastycznymi bohaterami będzie o wiele przyjemniejsza. Każdy, kto zna tę serię dobrze o tym wie, a ci, co jej nie znają w każdej chwili mają szansę to zmienić.


 
Basia, Franek i ubieranie zaś z pewnością poprawi humor waszym pociechom. Poza tym wprowadzi je w tajniki kolejności nakładania ubrań i tego, na jaką część ciała pasuje dany element garderoby. Czy ubieranie się to rzeczywiście taka prosta sprawa? Nie dla każdego. Podoba mi się, że w tej króciutkiej historyjce autorka zwróciła uwagę na to, że na wszystko przyjdzie czas i każde dziecko w swoim czasie będzie umiało samodzielnie ubrać się do przedszkola, czy po prostu na co dzień. W tej publikacji także nie zabrakło zadania do wykonania, tym razem trenującego dziecięcą spostrzegawczość.



Obie książeczki mają kartonowe strony i zaokrąglone rogi, czym są przystosowane do użytkowania przez najmłodszych "znawców literatury". Na początku każdej z publikacji znajdziemy kilka zdań opisujących bohaterów serii. W tym krótkim wstępie dostrzeżemy niezwykłą więź pomiędzy rodzeństwem, co też może być doskonałym punktem wyjścia do rozmowy na temat relacji z bratem lub z siostrą, o ile posiadamy więcej niż jedno dziecko. Ilustracje w serii o Basi są dość specyficzne, mało skomplikowane i niektórym mogą wydawać się nawet niezbyt ładne. Jednakże taki styl ma również swoje zalety, gdyż dzieci mogą przekonać się, że za pomocą kilku kresek można stworzyć fajny rysunek.

Basia, Franek i liczenie i Basia, Franek i ubieranie to dwie najnowsze książeczki ze znanej serii, które będą wspierały małe dzieci w zdobywaniu nowych umiejętności. Krótkie teksty i proste ilustracje oraz humorystyczne scenki z łatwością zaskarbiają sobie uznanie najmłodszych czytelników. Nauka z Frakiem i Basią okazuje się niezwykle przyjemna, a przede wszystkim owocna. Polecam zapoznać pociechy z tymi nieskomplikowanymi historyjkami. 

 
Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.

środa, 9 czerwca 2021

Päivi Arenius - "Muminki i zima. Szukaj i znajdź"

 

Autor:
Päivi Arenius
Tytuł: Muminki i zima. Szukaj i znajdź
Wydawnictwo: HarperKids
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 22
Ocena: 10/10
Wiek: sugerowany wiek to 3-7 lat, moim zdaniem raczej 1-3

Opis:

Mogłoby się wydawać, że zimą czas w Dolinie Muminków płynie leniwie, a Muminki zapadają w sen. Tego roku jest jednak inaczej. Dom Muminków odwiedzają niespodziewani goście, a na śniegu odbywają się harce i zabawy! Daj się zaprosić do pełnego ciepła świata Muminków i poczuj jego niezwykłą aurę. Pomogą w tym przepiękne ilustracje w stylu Tove Jansson, w których rozsmakują się zarówno najmłodsi, jak i trochę starsi odbiorcy.

Szukaj i znajdź to dopracowana graficznie i pięknie wydana kartonowa książka, którą można przeglądać bez końca, wyszukując na ilustracjach elementy wskazane w poleceniach. To doskonała zabawa, dzięki której dziecko ćwiczy spostrzegawczość, umiejętność liczenia czy znajomość kolorów i kształtów. Ilustracje zostały opracowane tak, by kilkulatek z łatwością poradził sobie z odnajdywaniem na nich wskazanych rzeczy, a polecenia w książce to tylko punkt wyjścia do wspólnej zabawy z maluchem! Towarzystwo Muminków oraz ich przyjaciół sprawi, że czas spędzony z książką będzie niezapomnianym przeżyciem, a mocne kartonowe strony wytrzymają wszystkie dziecięce eksperymenty!
 
Recenzja:
 
Czy komuś dały już w kość wiosenne upały? Jeśli tak, to mam dla Was świetną pozycję na ochłodę – „Muminki i zima” to najnowsza część z serii wyszukiwanek „Szukaj i znajdź” inspirowanych przygodami bohaterów ulubionych bajek.

Odwieźmy Dolinę Muminków przysypaną śniegiem. Czy będzie tam co robić, skoro Muminki zapadają w sen zimowy? Oczywiście! W końcu Dolina pełna jest również innych mieszkańców. Co robią mała Mi, Too-Tiki, Paszczak i Ryjek, kiedy Muminki śpią? Znajdzie się też ktoś, kto zakłóci im zimowy odpoczynek, w końcu nie mogą ich ominąć zimowe zabawy! Będzie lepienie bałwanów (i Buki) ze śniegu, łowienie ryb na zamarzniętym jeziorze, spiżarnia pełna zimowych zapasów, narty, sanki i łyżwy. Wśród tylu atrakcji nasi bohaterowie ani się obejrzą, a wróci wiosna. A wraz z nią Włóczykij.





Barwne ilustracje wypełniające całe strony tej kartonówki nie są bardzo szczegółowe (są zdecydowanie mniej skomplikowane, niż na przykład ilustracje z serii „Ulica Czereśniowa”), dzięki czemu proponuję ta pozycję najmłodszym czytelnikom. Na każdej stronie zostały przedstawione po trzy szczegóły, które trzeba odszukać, ale każdej z ilustracji towarzyszy również krótki tekst, w którym zadane są pytania, na które należy odpowiedzieć przyglądając się obrazkowi. W związku z tym, poza spostrzegawczością, cierpliwością i skupieniem uwagi maluch ćwiczy również myślenie przyczynowo-skutkowe oraz umiejętność budowania zdań i całych wypowiedzi. Na końcu książki znajdują się odpowiedzi.

Jeśli jednak macie ochotę zajrzeć do świata Muminków, ale niekoniecznie wśród zimowej aury, polecam inny tytuł z serii – „Muminki i morze”.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa HarperKids.


czwartek, 1 kwietnia 2021

Opracowanie zbiorowe - "Czekoladowe jajka. Bing"

Tytuł: Czekoladowe jajka. Bing
Autor: opracowanie zbiorowe 
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 10.03.2021
Liczba stron: 12
Wiek: 3-7 lat 
Ocena: 9/10

Opis:

„Czekoladowe jajka” to wesoła wiosenna historyjka o przygodach Binga i jego przyjaciół, a jednocześnie znakomity punkt wyjścia do tego, by rozmawiać z kilkulatkiem o trudnej sztuce dzielenia się rzeczami z innymi. Oryginalny kształt jajka, poręczny format, solidne, odporne na dziecięce eksperymenty karty, a przede wszystkim pełna ciepła treść sprawią, że książeczka będzie niezapomnianym prezentem dla malucha.

Recenzja:

Dzielenie się to bardzo ważny temat, zwłaszcza z perspektywy rodziców, którzy mają pod opieką kilkulatków. Z pewnością większość z nich, wychowując swoje pociechy ma problemy związane z wytłumaczeniem im, że warto pozwalać bawić się komuś innemu swoimi zabawkami lub wspólnie zjeść jakąś przekąskę. Bowiem w życiu niemal każdego malucha przychodzi taki moment, gdy krzykiem egzekwuje wszystko, co należy do niego i nie wyraża pragnienia, by drugie dziecko z tego korzystało. Często same tłumaczenia nie pomagają, dlatego pomocy warto szukać w konkretnych przykładach, także tych dostępnych w literaturze. Bing to oczywiście znana postać z animowanych bajek. Króliczek ten skradł serca wielu kilkulatkom, którzy z chęcią poznają jego przygody, dotyczące istotnych dziecięcych spraw. Czy Czekoladowe jajka uświadomi im, iż trzeba dzielić się tym, co posiadają i będą z chęcią naśladować swojego ulubieńca? Dobre wzorce zawsze warto wykorzystywać, a ten naprawdę sprawdza się doskonale.

 
Mój niespełna trzyletni synek zazwyczaj nie pozwala dotykać innym swoich rzeczy. Zawsze, gdy ktoś weźmie coś pierwszy, zaczyna się karczemna awantura, której wyrazem jest przejmujący krzyk i rozdzierający płacz. Widząc w zapowiedziach książkowych Czekoladowe jajka i po przeczytaniu opisu tej publikacji wiedziałam, że musimy ją mięć. Przyznam, że pokładałam w niej wielkie nadzieje i liczyłam na to, że rozwiąże w pewnym stopniu nasz problem związany z niechęcią syna do dzielenia się czymkolwiek. I wiecie co? Wcale się nie przeliczyłam. Wystarczyło raz przeczytać tę historyjkę, aby maluch zrozumiał wynikające z niej przesłanie. Od tego momentu, gdy zbliża się awantura spowodowana nieprzyzwoleniem na użycie jego rzeczy przez innych, od razu wspominam mu o sytuacji Binga i Suli, a synek szybko zmienia swoje stanowisko i udostępnia drugiej osobie to, o co ona prosi. Zatem odnoszenie się do dobrych przykładów naprawdę działa!

Przechodząc teraz do samej fabuły tej kartonowej książeczki wspomnę, że jest ona bardzo prosta i w pełni zrozumiała nawet dla trzylatka. Otóż Bing z Sulą pod opieką Flopa wyruszają na plac zabaw, aby szukać ukrytych tam czekoladowych jajek. Króliczkowi udaje się je odnaleźć, Suli po pewnym czasie też. Jednak, gdy chce je rozwinąć, niespodziewanie wymyka jej się z rąk i upada na ziemię, roztrzaskując się na drobne kawałki. Młoda słonica bardzo się zmartwiła zaistniałą sytuacją. Jak postąpił Bing, by poprawić jej humor, czy podzielił się z nią swoim jajkiem? Ta nieskomplikowana historyjka wywołuje wiele emocji u naszych pociech. Mogą poczuć smutek - taki sam jak Sula, z powodu utraty jajka. Oczywiście zauważą w niej także idealne wzorce do naśladowania, związane właśnie z dzieleniem się. Poszukiwanie jajek uwolni z nich entuzjazm i umożliwi poćwiczyć spostrzegawczość. Ponadto, przy okazji poznają Wielkanocne zwyczaje z innych krajów - przecież wiemy, że ukrywanie i szukanie jajek to tradycja kultywowana w Wielkiej Brytanii. Tak wiele dobrego dla naszych dzieci odnajdziemy w tej zaledwie kilkunastostronicowej książeczce.

Publikacja ta ma kartonowe strony w kształcie jaja, co wpływa na jej wytrzymałość i bezpieczeństwo użytkowania przez najmłodszych - taki kształt pozbawia ją ostrych krawędzi. Historyjka jest dość krótka, ale bardzo wymowna w swoim przekazie. Ilustracje zaś są kolorowe, dlatego cieszą dziecięce oczy i nie pozwalają im nudzić się podczas zabawy z książeczką. Fabuła opowieści i całe jej wydanie idealnie pasują do wiosennej aury oraz klimatu nadchodzących Świąt Wielkiej Nocy. Oczywiście jej przesłanie jest ponadczasowe, dlatego niezależnie od tego, kiedy ją zakupicie, na pewno sprawi radość waszym pociechom. Jest to jednocześnie pomoc wychowawcza dla rodziców, którzy  rozkładają ręce, gdyż ich dzieci nie chcą się dzielić rożnymi rzeczami z innymi. Z pewnością Bing ich do tego zachęci i zmienią swoje zachowanie. U nas tak się stało, chociaż czasami nadal trzeba interweniować i przypomnieć o prawidłowym postępowaniu, ale to przecież całkiem normalne, bowiem nawet nie od razu Rzym zbudowano - wszystko przyjdzie z czasem.



 
Czekoladowe jajka to niewielkich rozmiarów kartonowa książeczka zawierająca krótką historyjkę, poruszającą temat dzielenia się. Głównym bohaterem jest znany i lubiany przez dzieci króliczek Bing. Maluchy z chęcią będą go naśladować i postępować tak jak on. Ta publikacja nie tylko bawi, ale także uczy dobrego zachowania i wspiera rodziców w wychowywaniu swoich pociech. I to wszystko może dziać się "niedaleko stąd, tuż za zakrętem...".
 
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids

sobota, 27 lutego 2021

Agnieszka Starok - Seria "Gabryś"

 


Autor: Agnieszka Starok
Zdjęcia: @mamazpowolania
Seria: Gabryś
Tytuły: Gabryś w lesie; Gabryś nad jeziorem; Gabryś na wsi; Gabryś w domu
Wydawnictwo: Tekturka
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 14
Wiek: 1-3
Ocena: 9/10

Opis:
 

Czy wiesz, że dla małych dzieci to co nam wydaje się zwykłe i codzienne może być bajeczne i niesamowite?

Seria książek o Gabrysiu to zwyczajne, proste opowieści, ale dla małych dzieci właśnie zwykły, codzienny świat jest magiczny i niesamowity. Takie otoczenie  je fascynuje, dzięki czemu szybciej się uczą i poznają rzeczywistość. Dlatego seria o Gabrysiu jest ilustrowana prawdziwymi zdjęciami, pokazującymi świat w nieco magiczny, ale jednak rzeczywisty sposób. Książeczki są szczególnie polecane dla dzieci, które nie interesują się klasycznie ilustrowanymi książkami i nie przepadają za czytaniem.

Książeczki są przeznaczone dla dzieci w wieku 1-3 lat.

 

Recenzja: 

 

Codzienność z dziećmi prawie nigdy nie bywa nudna. Jako mama wiem, że każdy maluch potrafi zachwycić się najprostszą z zbaw oraz ucieszy się ze znalezienia liścia, patyka lub biedronki. To wielka radość dla rodzica obserwować tę dziecięcą pasję odkrywania otaczającego go świata. Jest tyle możliwości spędzania z maluchami czasu i zarażenia się ich entuzjazmem, że aż żal z nich nie skorzystać. W tej zwyczajności i prostocie każdego dnia jest coś magicznego. Seria Gabryś to cztery krótkie opowieści wzbogacone zdjęciami przedstawiającymi dzień z życia chłopczyka w różnych miejscach. Czy nasze pociechy zainteresują się tymi historyjkami? Jestem przekonana, że tak, bowiem na zamieszczonych w nich fotografiach mogą ujrzeć świat ze swojego otoczenia, a realistyczność obrazów i fantastyczny bohater zainspirują ich do działania oraz... przeglądania i - w przyszłości - samodzielnego czytania książek.

 

Małe dzieci lubią oglądać się w lusterku, lubią także bawić się lalkami (nawet chłopcy!) a gdy zobaczą inne dziecko są tym faktem bardzo przejęte i zainteresowane. Po raz pierwszy za sprawą serii o Gabrysiu spotykam się z pomysłem wykorzystania wyłącznie prawdziwych fotografii w książce dla dzieci. Od razu muszę przyznać, że takie rozwiązanie bardzo mi się spodobało i nie tylko mi, ale także moim synom. Młodszy z nich z wielkim zaangażowaniem przyglądał się chłopczykowi z fotografii i słuchał o jego przygodach, a starszy początkowo myślał, że są to zdjęcia jego brata. Nic dziwnego, bowiem mając przed sobą te publikacje dla najmłodszych, mamy wrażenia jakbyśmy oglądali prawdziwy album lub foto książeczkę. Trzeba pogratulować pomysłodawcom tej serii oryginalności. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zostaną wydane kolejne tego typu tytuły. 



Najpierw dowiedzmy się, co porabiał Gabryś w lesie. Dzieci zobaczą, jakie ciekawe skarby można tam znaleźć, a nawet przekonają się, że zabawa w chowanego wśród drzew jest naprawdę fantastyczna. Jakie jeszcze ciekawe aktywności i intrygujące skarby czekają na nas w lesie? Pozwólcie dzieciom to odkryć. Może zainspirowani przeżyciami bohatera książeczki sami wybierzecie się na taki przyrodniczy spacer? To także sposobność na zaznajomienia dzieci z naturą i tym, co rośnie w lesie. Taka praktyczna lekcja przyrody z pewnością im się spodoba, a jeśli nie macie takiej możliwości to nic nie szkodzi - Gabryś wam wszystko pokaże, i to właśnie dzięki tej fenomenalnej książeczce.

 

Gabryś nad jeziorem to kolejna ciekawa historyjka, w której chłopiec wraz z mamą wybrał się nad wodę. Co będzie tam robił? Wiemy, że dzieci uwielbiają takie wycieczki, dostarczające im mnóstwa powodów do uśmiechu. Zabawa na plaży, czy łowienie rybek na pewno szybko im się nie znudzi. Można tam również spotkać ciekawe zwierzęta. Jeśli wasze maluchy jeszcze nie były nad jeziorem z pewnością zachwycą się przygodami Gabrysia, a i te, które już widziały takie miejsce z zainteresowaniem posłuchają o tym, co się tam działo.




Gdzie jeszcze warto pojechać? Gabryś na wsi to książeczka, która przybliży maluchom uroki wsi. Czy wasze dzieci wiedzą, ile ciekawych stworzeń i przygód tam na nich czeka? Zabawa na świeżym powietrzu i odwiedziny u zwierzątek mogą trwać cały dzień. Cieszę się, że ten tytuł znalazł się w serii i promuje wieś, jako miejsce atrakcyjne na wyjazd z dzieckiem. Zaś ostatnia książeczka, a więc Gabryś w domu pokaże dzieciom, jak chłopczyk spędza czas w swoich czterech ścianach. Rozkład jego dnia nie różni się niczym od tego, które wiedzie każde dziecko. Na pewno wasze maluchy z chęcią potowarzyszą mu podczas codziennej zabawy. Każda z tych publikacji przedstawia temat bliski naszym pociechom. Myślę, że maluchy polubią Gabrysia i zachwycą się jego historyjkami. Nawet te, które do tej pory stroniły od książek i czytania, czy też słuchania, jak czytają im rodzice.

 

Książeczki mają kartonowe strony, ale ich rogi nie zostały zaokrąglone. Osobiście ze względów bezpieczeństwa wolę te z zaokrąglonymi rogami. Na te z ostrymi rogami trzeba bardziej uważać no i szybciej ulegają one zniszczeniu, poprzez rozdwajanie się. Z tego też względu odjęłam z oceny publikacjom jeden punkt. Poza tym jestem zachwycona ta serią i sposobem jej wykonania. Proste historie i przede wszystkim prawdziwe i - co trzeba podkreślić - przepiękne zdjęcia, natychmiast przyciągają uwagę dzieci. Warto je mieć w swojej biblioteczce.




Gabryś w lesie, Gabryś nad jeziorem, Gabryś na wsi i Gabryś w domu to seria niezwykłych i jednocześnie wspaniałych książeczek dla najmłodszych dzieci, które zamiast ilustracji zawierają prawdziwe zdjęcia, dokumentujące dzień z życia małego bohatera. Krótkie i radosne historyjki ukazują świat dziecięcy z najlepszej perspektywy. Odkryjcie razem z Gabrysiem piękno dnia codziennego i wykorzystajcie możliwości, które wam daje. To idealne publikacje zaszczepiające w maluchach miłość do czytania i aktywnego spędzania czasu.

 

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Tekturka.

sobota, 3 października 2020

Anna Salamon - "Alfabet. Puzzle'

 

Autor i ilustrator: Anna Salamon
Tytuł: Alfabet. Puzzle
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2020
Liczba elementów: 35
Wiek: 2+ lat
Ocena: 9/10

Opis:
  
Niezwykły szydełkowy alfabet znany z "Literkowej książki" Anny Salamon teraz także w formie puzzli. O to osa, M to motyl, Ł to łąka… Każda literka coś w sobie kryje. Czy zgadniecie co? Układajcie puzzle i poznawajcie litery.
 
Puzzle przeznaczone dla dzieci od 2 lat. Składają się z 35 dużych elementów, a obrazek po ułożeniu ma wymiary 54 x 39 cm. 
 
Wyprodukowano w Polsce.
 
Recenzja:
 
Przygodę z alfabetem musi rozpocząć każde dziecko. Jedno, na jego poznanie, jest gotowe wcześniej, inne - dopiero w szkole na zajęciach lekcyjnych. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy oswajali z literkami nasze maluchy już od najmłodszych ich lat, zwłaszcza robiąc to w formie zabawy, a nie jak to zbyt często bywa - konieczności. Dwulatek, który wymawia i łączy ze sobą już wiele słów może zapoznawać się ze wszystkimi literkami. Oczywiście nie wolno stawiać przed nim zbyt wygórowanych wymagań i liczyć na to, że już na tym etapie zapamięta, jak wygląda dana literka. Mimo to warto sięgać po niesamowite pomoce dydaktyczne, takie jak Alfabet. Puzzle od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Czy każde dziecko będzie nimi zachwycone? Niekoniecznie (zależy to od rozwoju i indywidualnych upodobań malucha), ale z pewnością oferują one im wszystkim możliwość nauki poprzez klasyczną i sprawdzoną zabawę, którą jest układanie puzzli.  

Wiadomo, że ta forma aktywności niesie za sobą wiele korzyści dla naszych dzieci. Jedną z nich jest ćwiczenie pamięci i umiejętności analizowania odpowiednich połączeń. Nie zmartwcie się jednak, jeśli wasze maluchy, zwłaszcza te co dopiero ledwo skończyły dwa latka, nie będą jeszcze zainteresowane samym układaniem. Może się okazać, iż złożenie poszczególnych elementów obrazka będzie jeszcze dla nich zbyt trudne. Mimo warto podjąć inne wyzwania związane z tym zestawem puzzli.
 
Podobnie jest w przypadku nauki alfabetu. Dwulatki jeszcze nie będą w stanie go zapamiętać, ale im wcześniej zaczniemy naukę, tym w przyszłości będzie im łatwiej go sobie przyswoić.


Ja osobiście uwielbiam układać puzzle i chciałam zaszczepić tę fascynację nimi swoim synom. Niestety starszy z nich nie podziela mojego entuzjazmu na ich widok, ale mam w domu także dwulatka, dla którego zamówiłam właśnie tą recenzowaną układankę. Jest ona wyjątkowa, gdyż oprócz samego dopasowywania elementów oferuje nam także inne opcje efektywnego, a jednocześnie miłego spędzenia wolnego czasu. Bowiem na ilustracji znajduje się cały alfabet, zaprezentowany nam w oryginalny i niepowtarzalny sposób. Przy okazji dzieci będą mogły poćwiczyć spostrzegawczość i koncentrację. Ten Alfabet to także motywacja do treningu wypowiadania konkretnych słówek zaczynających się na daną literkę. Możemy zatem sprawdzić, jak wiele wyrazów znają już i powtarzają nasze maluchy.


 
W solidnie wykonane i wytrzymałe pudełko zapakowano trzydzieści pięć puzzli. Po ich ułożeniu otrzymujemy dość duży obrazek, na którym możemy zobaczyć niezwykle wyglądające litery z polskiego alfabetu. Zostały one przestawione jako wykonane na szydełku. Każda z nich odzwierciedla swoim obrazem słowo, które się na nią zaczyna, dlatego też dzieci oprócz literek na ilustracji mogą zobaczyć także: auto, balon, dom, elfa, flaminga, gwiazdy, hak, igłę, jarzębinę, kaczkę, lisa, motyla i wiele innych ciekawie zaprezentowanych rzeczowników, mających związek z poszczególnymi elementami alfabetu. Chociaż dwulatek potrzebuje pomocy podczas składania całości, to ten czas należy do naprawdę przyjemnych i ponadto w pozytywny sposób oddziałuje na jego rozwój oraz wzajemne relacje pomiędzy nim a jego opiekunem.
 
Wielkość puzzli pozwala małym rączkom na sprawne operowanie nimi. Jeden element układanki ma wymiary osiem na dziewięć centymetrów. Ich grubość to prawie dwa milimetry. Jakość wykonania nie budzi moich zastrzeżeń, są twarde, nie rozdwajają się i łatwo je utrzymać w czystości. Ukryte na literkach słowa to także możliwość zabawy w zgadywanie. Niektóre dzieci mogą poradzić z tym sobie nieco gorzej, ale nie chodzi tu o dokładność, lecz same próby poszukiwań i związane z tym emocje. Puzzle polecam także starszym dzieciom, nawet tym będącym w wieku szkolnym, gdyż one mogą już sami ułożyć całość i sprawdzić swoją znajomość alfabetu. Układanka nawiązuje do publikacji Literkowa książka, którą też warto mieć w swojej biblioteczce.


Alfabet. Puzzle to fantastyczny sposób na wprowadzenie dzieci w niezwykle ciekawy świat liter i słów. Duże elementy pozwalają bawić się nimi już dwulatkom. Jeśli brakuje wam pomysłów na długie jesienne wieczory ten zestaw może być dla was idealnym rozwiązaniem żegnającym nudę i przynoszącym maluchom masę korzyści.
 
Puzzle zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

poniedziałek, 14 września 2020

Barbara Supeł, Ewelina Kolk - cykl "To zwierzaki!"

 
Autor: Barbara Supeł
Ilustracje: Ewelina Kolk
Tytuły: To leniwiec!, To ośmiornica!, To panda!
Cykl: To zwierzaki!
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 29 stycznia 2020
Liczba stron: 10 + 10 + 10
Ocena: 8/10

Opis: 

Czy leniwiec może bawić się w berka?
Czy ośmiornica odnajdzie swoją zgubę?
Gdzie schowa się panda?

Zabawne, pięknie ilustrowane książeczki o sztywnych stronach, idealne dla małych rączek.
Każda część serii zawiera krótką opowieść o tytułowym zwierzaku zakończoną dowcipną puentą. Radosne, żywe kolory ilustracji ucieszą młodych czytelników.

Recenzja: 

Znalezienie super książeczek dla malucha bywa nie lada wyzwaniem. To, co uważamy za ciekawe, nie zawsze takie jest dla naszej pociechy. Warto przy takich lekturkach postawić na kolory i sympatycznych bohaterów. Tak właśnie postąpiły Barbara Supeł oraz Ewelinka Kolk, dzięki czemu stworzyły cudnie barwne i przezabawne pozycje dla dzieciaczków – serię To zwierzaki!


To zwierzaki! od razu zdobyły moją uwagę, a to wszystko za sprawą uroczych zwierzątek oraz wyrazistych i żywych kolorów. Zresztą, sami spójrzcie na te okładki – czyż nie są śliczne? Po prostu musiałam zapoznać się z ich wnętrzem i skonfrontować ją z moją malutką siostrzenicą, która niedawno skończyła roczek. I wiecie co? Małej po prostu śmiały się oczka do tych bajeczek. 


Książeczki zachwycają nie tylko barwnością oraz cudnymi ilustracjami, ale i ich treść jest przyjazna dziecku i przezabawna. Ciężko się nie uśmiechnąć do pooowolnych wyczynów leniwca, który próbuje bawić się w berka (i znajduje na to sposób!), ośmiornicy szukającej czepka czy pandy, która… nie jest za dobra w chowanie się. Opowiastki mieszczą się w zaledwie kilku zdaniach, dzięki czemu nie mają szansy znudzić czy zmęczyć malucha (każda ma dziesięć stron), a mocne tekturowe strony pozwalają na zabawę ze zwierzątkami już dzieciom powyżej pierwszego roku życia (na okładce jest co prawda wiek 2+, ale i młodsi mogą sięgnąć po tę serię z powodzeniem). Urzekająca jest pod każdym względem, nie wiem, co jeszcze mogłabym dodać – poza tym, że i mała, i ja jesteśmy w To zwierzaki! zakochane, a naszą ulubioną pozycją jest To leniwiec! - mnie ubawił, a malutka dostrzegłam na kartach ptaka (tukana) – uwielbia latające „koko”. 


To leniwiec!, To ośmiornica!, To panda! to wesołe i przemyślane tekturowe książeczki dla dzieci. Nawet grzbiety mają urocze – z tytułem i szlaczkami. Jestem przekonana, że każdy początkujący-nieczytający czytelnik będzie oczarowany tymi pozycjami i nie szybko odłoży je na bok – mała często do nich wraca i całuje „koko”. Polecamy z całego serduszka! Mam nadzieję, że ta seria się jeszcze powiększy!

środa, 24 czerwca 2020

Dorota Suwalska - "Cień w błękicie"


Autor: Dorota Suwalska 
Ilustracje: Anna Simeone 
Tytuł: Cień w błękicie 
Wydawnictwo: Zielona Sowa 
Rok wydania: 2020 
Liczba stron: 32 
Wiek: 1-3 lat 
Ocena: 9/10

Opis:

Ptaszek patrzył na przesuwające się w Błękicie cienie
i zdawało mu się, że nie ma na świecie nic piękniejszego.

Niezwykle poetycka opowieść o dorastaniu, miłości rodzicielskiej i poczuciu bezpieczeństwa, ale także o potrzebie odkrywania świata i odwadze, by ruszyć własną drogą.
Książka wypełniona pięknymi, artystycznymi ilustracjami będzie doskonałym prezentem zarówno dla dziecka, jak i dla dorosłego.


Recenzja:
O rany, jaka urocza i wzruszająca książeczka! W pierwszym momencie spodziewałam się, że to będzie jedna z tych cudnych książeczek-pamiątek, które wyciskają mamie łzy z oczu, ale dziecko docenia je dopiero po latach, dlatego najlepiej sprawdzają się jako prezenty z dedykacją do pamiątkowych skrzyneczek. A tu niespodzianka! Bo ta książka, choć poetycka i wzruszająca, jest jak najbardziej zrozumiała już dla malucha! Co więcej, może się sprawdzić jako plasterek na lęki separacyjne i mamozę. 



To ilustrowania w niezwykle „słodki” sposób opowieść o pierwszych tygodniach życia pisklęcia – ceniącego ciepło i puszystość maminych piór, oszołomionego rozciągającym się nad nim błękitem nieba, ciekawsko zerkającego do gniazda obok, z fascynacją obserwującego inne ptaki unoszące się w przestworzach i przerażonego perspektywą samotnego lotu. Pięknie opisana relacja mamy i dziecka, pełna wsparcia i miłości.

Tekstu nie ma zbyt wiele (co nie znaczy, że nie ma dużo treści!), a spore, pastelowe, nie za bardzo skomplikowane ilustracje są równie ważne w opowiadaniu tej historii.

Nie jestem tylko przekonana, czy sposób wydania jest adekwatny do wieku odbiorcy. Bo choć książka jest piękna – w dużym formatem i twardą oprawą pasuje do wcześniejszych picturebooków wydawnictwa, na przykład zwierzęcej serii z „Koala, który się trzymał” – to jednak ostre rogi okładki i delikatne, papierowe strony sprawiają, że osobiście polecałabym ją raczej dla dziecka od 2/2,5 lat, takiego, które już trochę opanowało ślinienie i gniecenie stron. A i tak raczej do wspólnego czytania z rodzicem, niż samodzielnego przeglądania.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa.