Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2019

Frigiel, Nicolas Digard - "Frigiel i Fluffy. Powrót Smoka Kresu"

Autorzy: Frigiel, Nicolas Digard 
Tytuł: Frigiel i Fluffy. Powrót Smoka Kresu 
Wydawnictwo: RM 
Rok wydania: 2019 
Liczba stron: 304 
Ocena: 8/10 

Opis: 

W wiosce Lanniel święto trwa w najlepsze, gdy nagle nad dachami domów zjawia się ogromny czarny smok. Ernald, dziadek Frigiela, postanawia stanąć do walki z potworem. Tuż przed tym powierza chłopcu tajemniczą czarną skrzynię, każąc chłopakowi obiecać, że zaniesie ją jego przyjacielowi Valmarowi do miasta Puaba. Frigiel wpada w wir nieoczekiwanej przygody – wyrusza w drogę, nie mając pojęcia, że niesie ze sobą jeden z najbardziej poszukiwanych przedmiotów na świecie, którego pożąda straszny mag Askar. Ten zaś zbiegł niedawno z więzienia w Odległych Lądach… 

Recenzja

W rodzinie mam wielu fanów Minecrafta. Powiem więcej - sama chętnie z młodymi pogrywam, bo to gierka przyjemna, kolorowa i odprężająca. Nietrudno domyślić się więc, że książeczki nawiązujące do tej gry są w moich progach witane radośnie i… głośno. Poważnie, moi podopieczni piszczą na ich widok. Z podobną euforią została przyjęta nowa seria Wydawnictwa RM, Frigiel i Fluffy, która jest zdecydowanie jednym z najlepszych minecraftowych tytułów, z jakimi dotychczas mieliśmy do czynienia! 

Fabuła powieści może nie jest jakaś super odkrywcza, jednakże zawiera wszystko to, co dzieciaki lubią najbardziej. Mamy sympatycznego bohatera, nietuzinkową misję do wykonania oraz mnóstwo przygód. Dodatkowo, jako iż tytuł jest Nieoficjalnym przewodnikiem po świecie Minecrafta, zawiera wiele interesujących motywów z gry, co bez wątpienia każdy fan serii doceni. Moja siostrzenica nie mogła wprost oderwać się od książki, a to zdecydowanie najlepsza rekomendacja. Szczególnie przypadł jej do gustu Fluffy, uroczy psiak – przyznam szczerze, że i moją sympatię czworonóg zdobył. Spodobało nam się również to, że przed protagonistą cyklu, Frigielem, stoi wiele wyzwań i niebezpieczeństw, którym nie zawsze jest w stanie sprostać – popełnia błędy, gubi się, ale nie poddaje. I – co równie ważne – nie jest ze swoimi problemami sam. 


- To dużo bardziej skomplikowane, niż ci się wydaje (…). 

Motywy przyjaźni i odwagi są w powieściach dla dzieci niezwykle istotne. W powieści Frigiel i Fluffy. Powrót Smoka Kresu są one przedstawione w sposób przystępny dla dziecka oraz mądry. Jak wspominałam wcześniej, Frigiel jest zwyczajnym nastolatkiem – przeżywa wydarzenia, ma swoje pasje i marzenia. Dzięki temu bardzo łatwo się z nim zaprzyjaźnić, a dziecku (i nie tylko dziecku) łatwiej się w książce odnaleźć. Lekturę ułatwiają również proste zdania, nieskomplikowana stylistyka oraz wyjaśnienia niektórych kwestii, głównie z gry. To dobre posunięcie, ponieważ – dzięki temu – nie trzeba dobrze znać Minecrafta, aby cieszyć się lekturą w pełni. 

Nie można przejść obojętnie i obok szaty graficznej serii. Książka wydana jest wyśmienicie – na obwolutach znajduje się kolorowa mapka świata oraz przedstawienie bohaterów, a w treści nie brakuje ciekawych, czarno-białych ilustracji (ich autorem jest Thomas Frick). Warto również zwrócić uwagę na napis na okładce – Frigiel i Fluffy fantastycznie się mieni, nieco brokatowo (choć to nie najlepsze określenie). Moja siostrzenica uwielbia się bawić okładką i pod światłem podziwiać ten napis. Ja też właśnie się książką bawię… 

Frigiel i Fluffy. Powrót Smoka Kresu to nietuzinkowa zapowiedź fantastycznego cyklu ze świata Minecrafta (seria zapowiedziana jest na cztery tomy). Jesteśmy bardzo zadowolone z lektury i już nie możemy doczekać się kolejnego tomu, który jest zapowiedziany na październik. Jeśli w domu macie miłośnika kwadratów i pikseli, któremu niestraszne zombie, szkielety oraz tytułowy Smok Kresu – koniecznie sprezentujcie mu tę książkę. Zadowolenie gwarantowane – polecamy z całego serducha!

sobota, 10 sierpnia 2019

Jacek Inglot - "Eri czarodziejka"

Autor: Jacek Inglot
Ilustrator: Anita Graboś
Tytuł: Eri czarodziejka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10
Wiek: 6-14

Opis:

Eri pobiera lekcje u dobrej szeptuchy Maruszy. Poznaje lecznicze właściwości roślin i różne sztuczki magiczne. Kiedy jej nauczycielka zostaje pilnie wezwana do zamku magów, dziewczynka wraca do swojej wsi. Rodzice powierzają jej opiekę nad braciszkiem, lecz niestety mały Misza pada ofiarą południc. Eri musi go odnaleźć. Znowu wyrusza w pełną przygód podróż, podczas której poznaje sympatycznego obieżyświata o imieniu Miko. Tylko czy na pewno nigdy wcześniej go nie spotkała? Kontynuacja powieści "Eri i smok".

Recenzja:

Małe czarodziejki i smoki to bohaterowie powieści fantasy, obok których nie możemy przejść obojętnie. Ku naszemu zadowoleniu trafiliśmy na ich wspólną przygodę w jednej książce. A to za sprawą autora Jacka Inglot i wydawnictwa Nasza Księgarnia. Mam tu na myśli powieść pod tytułem "Eri czarodziejka". Jak się okazało jest to już druga część przygód tej protagonistki. Jednakże, nie martwcie się, można ją przeczytać przed pierwszą częścią. Tak też zrobiliśmy i przyznam szczerze, że rozbudziła ona nasz apetyt na więcej. Musimy zatem zdobyć także pierwszą część, ale teraz skupmy się na "Eri czarodziejce". Kto może być zadowolony z poznania tej opowieści? Na pewno wszyscy, którym nie jest obca otwartość na alternatywny świat i niezwykłe prawa nim rządzące. 

Podejrzewam, że ta książka przypadnie do gustu nie tylko dzieciom. Z pewnością mała dziewczynka skradnie serca także niejednego dorosłego. Oczywiście z powodzeniem skradła moje. Chociaż czary są tu motywem głównym, to z fabuły można odczytać niejeden przekaz dotyczący prawdziwego życia. Przede wszystkim istotna jest tu praca zespołowa i odwaga, której bez wątpienia nie brak naszym pociechom. Oby tylko nie wyruszyli zbyt wcześnie w świat, tak jak nasza dzielna bohaterka… Niektóre sytuacje zmuszają do poświęceń, których podejmujemy się bez zastanowienia, w trosce o najbliższych, bo ich bezpieczeństwo zawsze jest dla nas priorytetem. 


Jak to w powieściach fantasy bywa, fabuła opiera się na wędrówce głównych bohaterów do konkretnego celu oraz walce z wrogami czyhającymi na ich drodze. W tej książce celem jest odnalezienie porwanego brata dziewczynki i uchronienie całej krainy przed złą mocą Widary. Eri nie jest osamotniona w swojej podróży, gdyż towarzyszy jej bajarz Miko, który niejednokrotnie ratuje ją z tarapatów. Tę dwójkę bohaterów z łatwością można polubić. Ich losy wciągają i podtrzymują ciekawość zarówno starszego, jak i młodszego czytelnika. Mnogość stworzeń zadziwia i nie pozwala się nudzić podczas tej lektury. Poznamy skrzaty, chochliki, nimfę wodną a nawet rycerza na koniu. Warto poznać Eri i jej towarzysza oraz resztę niezwykłych bohaterów. Każdy z nich może pochwalić się swoją historią i cechami charakterystycznymi. Pracowite skrzaty słyną z niegościnności, jednak czasami potrafią zmienić swoje nastawienie do obcych. Z jednej strony ich postawa jest zrozumiała, bowiem ostrożności nigdy za wiele.


Poza tym, warto zwrócić uwagę na postać bajarza, który intryguje swoją niespotykaną siłą, wytrzymałością oraz niezwykłymi zdolnościami. Na początku nic nie wskazuje na to, że z jego osobą może wiązać się jakaś tajemnica. Jednak pod koniec staje się to coraz bardziej odczuwalne. Kim tak naprawdę jest owy chłopiec i jaki związek ma z naszą główną bohaterką? Szczerze przyznam, że byłam zdziwiona takim rozwiązaniem. Być może, gdybyśmy poznali także pierwszą część to bylibyśmy bardziej podejrzliwi w tej kwestii. Niemniej jednak bardzo lubimy takie niespodziewane wątki i trzeba przyznać, że autorowi udało się rozwinąć i podtrzymać naszą ciekawość w dość dyskretny sposób. Ponadto, możemy zaobserwować na przykładzie tej dwójki prawdziwą przyjacielską relację, o której marzy każdy. Mieć dobrego przyjaciela to niesłychane szczęście.


Książka dedykowana jest dzieciom od szóstego roku życia. Jednak myślę, że zainteresuje nieco starsze dzieci. Możemy im czytać tę powieść na dobranoc, jednakże zajmie to nam pewnie kilka dni. Rozdziały są dość długie, dlatego mniej cierpliwe dzieci mogą poczuć się znużone ich treścią. Z uwagi na to polecam tę opowieść starszym dzieciom oraz tym wkraczającym w wiek nastu lat. Całość wzbogacają szczegółowe ilustracje. Czcionka jest przyjazna dla wzroku a całe wydanie choć skromne to wzbudza same pozytywne wrażenia. W tej części autor w kilku sytuacjach nawiązuje do poprzedniej historii. Jeśli więc zainteresuje was ta powieść to polecam od razu nabyć dwa tomy, gdyż wówczas można z powodzeniem zaspokoić swoją ciekawość. Jednakże podkreślam to jeszcze raz, że nic nie stoi na przeszkodzie, by przeczytać drugą część w pierwszej kolejności. Nie umniejsza to wcale przyjemności z czytania. 

"Eri czarodziejka" to ciekawa historia o dzielnej dziewczynce, która pagnie uratować swojego małego braciszka. Magiczne stworzenia i niesłychane przygody sprawiają, że możemy zaszyć się z lekturą na długie godziny. Najbardziej zadowolone z niej będą starsze dzieci gustujące w opowieściach fantastycznych.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia.

sobota, 1 czerwca 2019

Renata Opala - "Królestwo Złociste"

Autor: Renata Opala
Ilustrator: Edyta Danieluk
Tytuł: Królestwo Złociste
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10
Wiek: 7+

Opis:

Złowrogi cień spowija szczęśliwą dotąd krainę. Na barki królowej, pięknej i delikatnej Majrany, spada ciężar uratowania królestwa przed zakusami wrogów. Garlandowi – prawowitemu następcy tronu – grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Wraz z młodszą siostrą, Tulipanną, udają się w pełną przygód podróż. Od jej powodzenia zależeć będą dalsze losy Złocistego...
Opowieść pełna przygód, magii i baśniowych postaci.

Recenzja:

Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami... żył sobie król i królowa a wraz z nimi ich dwie najukochańsze pociechy – syn i córka. W podobny sposób rozpoczyna się niejedna bajka dla dzieci. Bardzo lubię opowieści na motywie monarchii, dlatego zainteresowałam się książką Królestwo Złociste od wydawnictwa Skrzat. Nie zabraknie w niej walki i przygód pełnych niebezpieczeństw. Jednak zanim przejdziemy do fabuły, najpierw zauroczy nas sposób zapakowania przesyłki. Uwielbiam takie niespodzianki, gdyż zawsze zachwyca mnie staranność i oryginalne podejście adresata w tej kwestii. Złoty papier przewiązany wstążką w tym samym kolorze i dwie lekko zasuszone stokrotki to otoczka wprowadzająca w magiczny klimat, który nam sprawił niemałą radość. Później natomiast przekonaliśmy się, co skrywa wnętrze opakowania i samej książki. Okazało się, że opowieść jest równie zadowalająca jak pierwsze wizualne wrażenie a przez to naprawdę warta przeczytania. 


Ważniejsza niż sam sposób wydania zawsze powinna być treść książki, ale nie oszukujmy się – zawsze miło jest pozachwycać się okładką i poczuć podziw wynikający już z samego patrzenia na nią. Zwłaszcza dziecięce opowieści muszą mieć ciekawy charakter graficzny, gdyż to ilustracje najbardziej przyciągają uwagę maluchów. Królestwo Złociste dedykowane jest czytelnikom od siódmego roku życia, a więc także tym, którzy dopiero uczą się czytać. Starsze dziecko z pewnością ucieszy się z takiego prezentu. Warto wiedzieć, że fabuła zawiera negatywne sytuacje a niepewność o losy bohaterów to jej motyw przewodni. Jednak wszystko to jest opisane w sposób przystępny dla dziecka, więc nie trzeba się bać, iż odnajdzie ono w niej coś nieodpowiedniego. Po prostu bądźmy przygotowani nie na słodką, ale w pewnym stopniu trudną (a przez to także wciągającą) historię.


Świat przedstawiony w powieści powinien przypaść do gustu młodemu czytelnikowi. Obrazuje problemy królestwa, które nagle zostaje pozbawione władcy. Na wolny tron czyha dwóch monarchów o nie do końca przyjaznych zamiarach wobec wdowy i jej dzieci. W celu ocalenia Złocistego dzieci zmarłego króla – Garland i Tulipanna – muszą wyruszyć w daleką podróż, by szukać pomocy u władcy innej krainy. Podczas niej życie dzieci niejednokrotnie zostanie zagrożone. Ich opiekunowie będę musieli wykazać się sprytem i odwagą, by uchronić siebie i swoich podopiecznych przed okrutnymi wrogami. Czy podróżnym uda się bezpiecznie dotrzeć do celu? Z napięciem poznawaliśmy dalszy ciąg historii, gdyż akcja napędzana jest niepewnością o losy dzieci i całego Królestwa. 


Można zatem wywnioskować, iż jest to opowieść dla tych, którzy nie boją się smutnych tematów. Już na początku dzieciom przyjdzie zmierzyć się ze śmiercią. Następnie z podyktowanymi chciwością nieprzyjaznymi zamiarami władców. Wszystko to opisano dość subtelnie, bez zbędnej przemocy czy drastycznych opisów, w fabule występuje bowiem tylko jedna scena bijatyki. Osobiście w książkach dla dzieci popieram umieszczanie wątków poruszających różne trudne tematy. Pomagają one bowiem uświadomić im, że świat nie zawsze jest kolorowy. Królestwo Złociste jako powieść fantasy ukazuje również różnice pomiędzy miejscami z fantazji a tymi rzeczywistymi. Najważniejszą zaletą książki to fakt, iż losy bohaterów potrafią zaangażować słuchaczy i czytelników a przy okazji pobudzają ich wyobraźnię i wyzwalają szereg emocji, o których można rozmawiać i przeżywać je razem z dzieckiem.


Koniecznie trzeba dodać jeszcze kilka słów o oprawie graficznej książki. Poza wspomnianym na początku oryginalnym opakowaniu, warto wspomnieć także o ciekawych ilustracjach oraz o niespotkanym przez nas dotąd graficznym rozwiązaniu zastosowanym w tym wydaniu w celu ułatwienia czytelnikowi odnalezienia się w miejscu akcji powieści. Mianowicie, przed każdym rozdziałem umieszczono ornament roślinny, który zmienia się wraz z rozwojem wydarzeń. Wprawne oko odbiorcy zauważy, że taka sama sekwencja i kolor odnosi się do konkretnych bohaterów, których dotyczą rozgrywające się sceny w poszczególnych częściach fabuły. Czerwony kolor nawiązuje do przygód Tulipanny a zielony do Garlanda. Ten sprytny zabieg pozwala odnaleźć się w ciągłej zmianie miejsca wydarzeń. Poza tym rozdziały są odpowiedniej długości, dzięki czemu czytanie nie zniechęca i nie męczy dzieci. Tylko kilka w całej książce jest bardziej rozbudowanych.



Królestwo Złociste to opowieść o próbie ocalenia i obrony krainy zagrożonej chciwością podstępnych władców. Autorka w subtelny sposób przedstawia ich dążenie do władzy oraz ciekawie opisuje dziecięce przygody pełne niebezpieczeństw. To powieść fantasy pobudzająca wyobraźnię, będąca idealną lekturą dla starszego dziecka.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Skrzat.

niedziela, 14 kwietnia 2019

Ariadna Piepiórka – „O księżycu z komina domu na wzgórzu”

Autor: Ariadna Piepiórka
Tytuł: O księżycu z komina domu na wzgórzu
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 240
Ocena: 9/10
Wiek: 10+

Opis:

Nie chodzi o to, by patrzeć na świat przez różowe okulary, ale by w jego szarościach dostrzegać to, co ważne, dobre i piękne.
Michał przeprowadza się na wieś, gdzie poznaje klasowe „dziwadło”. Wiktora. Właściciela niezwykłego Skarbca, małego filozofa, chłopaka, którego promienisty uśmiech potrafi rozświetlić najgorszy mrok, przezwyciężyć ludzki gniew, nienawiść, chorobę... 
Wzruszająca opowieść o magii otaczającej rzeczywistości, tajemnicy życia i śmierci oraz o przyjaźni, która połączyła chwalipiętę, mieszczucha, babochłopa, histeryczkę i szkolnego agresora. To przygoda, która rozpoczęła się od nudnego zadania z przyrody, a przeniknęła w zakamarki domu na wzgórzu, od lat budzącego fascynację i lęk, i tak naprawdę nigdy się nie skończyła.
Książka wychodzi poza wszelkie schematy patrzenia i uwrażliwia na to, wobec czego pozostajemy obojętni, a nawet bezradni.

Recenzja:

Pomimo tego, iż czasy mojej nauki w szkole podstawowej minęły już bardzo dawno temu, to jestem nadal związana z tym środowiskiem poprzez swojego ośmioletniego syna. Często zatem, lubię czytać książki skierowane do młodszego grona czytelników, by przypomnieć sobie tamte chwile i umieć spojrzeć na pewne sprawy oczami dziecka. Ostatnio, poszukując tego typu lektury niespodziewanie trafiła mi się niezwykle wartościowa, poruszająca i niezapomniana opowieść o losach dwóch chłopców – Wiktora i Michała. Okazało się, że O księżycu z komina domu na wzgórzu to tytuł skrywający uniwersalną pod względem jej odbiorców historię, która z pewnością obudzi ich wrażliwość i zmusi do przemyśleń nad pięknem otaczającego nas świata – tak właśnie było w moim przypadku. Z przyjemnością podzielę się wrażeniami z poznania tej wcale niebanalnej opowieści.


Pierwszy i to ogromny plus dla autorki należy się za wspaniałą kreacje wszystkich postaci. Narratorem jest Michał, ale tak naprawdę cała fabuła skupia się na Wiktorze. Ten chłopiec wyróżnia się spośród swoich rówieśników – nie tylko noszonymi ubraniami, ale przede wszystkim sposobem bycia i niezwykłą wyobraźnią. Nie spotykamy takich osób zbyt często. Podczas czytania z przyjemnością poznawałam jego osobowość, momentami nawet okazywałam zdumienie dla jego postawy wobec tego, jak traktują go inni. Zachowanie chłopca może być dla nas wzorem a cała historia porusza serca i spowoduje, że na twarzy zagości uśmiech, z oczu zaś (zwłaszcza przy zakończeniu) mogą popłynąć łzy.

O czym właściwie traktuje ta historia? Jest w niej bardzo wiele wątków, ale za przewodni uważam ten dotyczący akceptacji Wiktora przez rówieśników. Michał jako nowy uczeń w klasie zabiega o uwagę tych bardziej lubianych osób, jednak dziwadło – jak nazywany jest Wiktor – intryguje go i po pewnym czasie staje się mu bliski. Wkrótce i inni uczniowie poznają lepiej tego niezwykłego chłopca. Wszystkich czeka niezapomniana przygoda i lekcja pokory, którą zapamiętają na bardzo długo. Wspólne zadanie domowe na przyrodę inicjuje splot różnych wydarzeń będących przełomowymi w życiu bohaterów. Ta opowieści jest niezwykle prawdziwa, ale zawiera też w sobie trochę magii. Autorka w wyjątkowy sposób zwróciła nam uwagę na wiele istotnych spraw. Nie sposób nie docenić piękna pracy włożonej w stworzenie tej opowieści.


Książka ma formę dziennika. Prowadzi go Michał, dzięki czemu poznajemy także jego problemy i zauważamy przemianę, w wyniku której na przekór wszystkim polubił Wiktora i mógł przekonać się, jakim jest on fantastycznym kompanem. Świadczy to o tym, że często idąc za tłumem nie zauważamy prawdziwego piękna i wyjątkowości otaczających nas osób. W dzisiejszym świecie wszędzie panuje materializm a to, co skromne i ubogie uważane jest za powód do szyderstwa i kpin. Zbyt mało uwagi przywiązujemy do charakteru, myśląc stereotypowo zamykamy się na dobroć płynącą z serca innych i nie potrafimy docenić jej wartości. Los Wiktora otwiera nam oczy na wiele istotnych spraw. Ponadto zaskakuje swoim przebiegiem, gdyż sposób, w jaki protagonista patrzy na świat ma swoją przyczynę, która nadaje bolesny charakter jego sytuacji. Bądźcie świadomi tego, iż nie jest to banalna ani lekka opowieść, bowiem porusza wiele trudnych tematów.

 - Więc naprawdę pan tu mieszka? - zapytała cicho.
- Dajcie spokój, czy wy naprawdę nie widzicie?! To bezdomny! - krzyknął Artur. 
Pan Jakub znów na niego spojrzał. 
- Brak serca jest znacznie gorszy niż brak domu, wiesz? (...) 

Niepozorna okładka skrywa wieloaspektową historię, której poznawanie wywołało we mnie szereg emocji. Polecam nie tylko nastolatkom, chociaż zwłaszcza oni powinni ją przeczytać, by w sytuacji inicjowania przemocy umieć postawić się po stronie ofiary i zrozumieć, jaki ból sprawiają prześladowcy swoim ofiarom. Również dorośli powinni być zachwyceni tą książką. Jest ona dedykowana starszym dzieciom, ale przeczytałam swojemu ośmioletniemu synowi kilka rozdziałów i również on był zainteresowany losami Wiktora. Z pewnością, gdy będzie starszy zechce poznać ją w całości.

Zachęcam do sięgnięcia po opowieść O księżycu z komina domu na wzgórzu, gdyż jest ona niezwykle prawdziwa, wartościowa i długo pozostaje w pamięci. Poza tym uczy, by doceniać piękno otaczającego nas świata oraz nie wstydzić się swoich słabości, tylko szukać siły do walki z nimi. Wywołuje wiele emocji, z łatwością zaangażowałam się w losy bohaterów. Przeczytajcie koniecznie – na pewno nie zawiedziecie się, zwłaszcza jeśli lubicie poruszające historie. 

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Skrzat.