Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 kwietnia 2021

Derib + Job - "Yakari. Wielka nora. Tom 10"

 

Tytuł: Yakari. Wielka nora. Tom 10
Scenarzysta: Job
Ilustrator: Derib 
Kolory: Dominique
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 10.02.2021
Liczba stron: 48
Wiek: 3+ lat 
Ocena: 9/10

Opis:
 
Dziesiąty tom przygód małego Indianina, który wraz ze swoim dzielnym koniem zdobywa kolejnych zwierzęcych przyjaciół. Pewnego ranka Yakari odkrywa, że ktoś ułożył na ziemi strzałki z patyków. Czy to wskazówka dla chłopca? I dokąd strzałki prowadzą? Jadąc na Małym Piorunie, mały Siuks dociera do krainy pośród wzgórz, gdzie nigdzie wcześniej nie był... Po co ktoś go tam sprowadził? Czego chce i czy ma przyjazne zamiary? Przed Indianinem pełna zagadek i zaskoczeń przygoda w niekończących się podziemnych korytarzach!  

Cykl stworzyli pod koniec lat 60. dwaj Szwajcarzy – scenarzysta Job (André Jobin) oraz rysownik Derib (Claude de Ribaupierre). Za tomy 6 i 31 „Yakariego” (odpowiednio w latach 1982 i 2006) dostali nagrody Festiwalu Komiksowego w Angoulême w różnych kategoriach komiksu dziecięcego. Do dziś ukazało się prawie czterdzieści albumów serii, która wciąż bawi młodszych i starszych czytelników.
 
Recenzja:
 
Przygody Yakariego już od dłuższego czasu możemy poznawać za sprawą działalności wydawnictwa Egmont, czyli komiksów, które pojawiają się dzięki niemu na rynku literatury. W minionym miesiącu miała miejsce premiera dziesiątego tomu tej niezwykłej serii. Mały Indianin wyróżnia się swoją odwagą i pomysłowością, dlatego może być świetnym wzorem do naśladowania przez młodych czytelników i wielbicieli komiksów. W jego świecie wielką rolę odgrywa przyjaźń, więc w każdej części relacja ta jest podkreślona, a jej znaczenie w życiu każdego z nas - nietrudne do zauważenia. Czy w tomie zatytułowanym Wielka nora, też odegra ona dużą rolę? Oczywiście w pewnym stopniu tak, jednak w tym przypadku dzieci przekonają się, że niewinne żarty mogą skończyć się bardzo niebezpiecznie. Zatem powinni być uważni i ostrożni w tym, co robią.
 

W naszym domu Yakari nie jest tak popularny jak chociażby Bing, ale to z tego powodu, iż młodszy syn jest jeszcze za mały na takie komiksy, a starszy niezbyt się nimi interesuje. Ja osobiście uważam, że przygody tego małego Siuksa są bardzo ciekawe i pouczające, dlatego wznowiłam kolekcjonowanie tej serii i w przyszłości jeszcze nie raz do niej wrócimy. Na tę chwilę, moją niespełna trzyletnią pociechę najbardziej z całego cyklu interesują, pojawiające się w niej, w różnych scenach, niedźwiedzie. W dziesiątym tomie też ich nie brakuje, dlatego to te strony, na których można zobaczyć ich wizerunki były najczęściej przez nas oglądane. Z perspektywy osoby dorosłej mogę jednoznacznie stwierdzić, że ta historia jest świetnie skonstruowana i powinna się spodobać wielbicielom gatunku. Warto tez dodać, iż niekoniecznie musicie znać poprzednie części, by się w niej odnaleźć.
 
"Może dzięki 
tej przygodzie
 urwisy zrozumiały, 
że nie każdy żart
 jest bezpieczny!
Ale wszystko dobre,
co się dobrze kończy!
Wreszcie będę 
mogła w spokoju
się wyspać!" 
 
Kolejna przygoda z udziałem Yakariego jest nieco zabawna, ale też niebezpieczna. Otóż pewnego dnia chłopiec słyszy wołanie i zauważa strzałki, które doprowadzają go do pewnego tajemniczego miejsca. Jednak nie może on dowiedzieć się, kto i w jakim celu go tam zwabił, gdyż owe postaci stroją sobie z niego żarty. W końcu okazuje się, że z nudów postanowili zabawić się kosztem Yakariego. Kolejną ofiarą tych psikusów będzie... tata żartownisiów. Tym razem nie wszystko pójdzie po myśli młodych niedźwiadków. Zostaną uwięzieni w wielkiej, zapadającej się noże. Czy Yakari zdąży im pomóc zanim tunel całkiem się zawali i przygniecie przerażonych misiów? Pełne napięcia oczekiwanie na rozwiązanie całej sprawy może nieco zjeżyć nam włosy na głowie. Ta historia uświadamia dzieciom, że nie z każdego i nie zawsze można sobie żartować oraz trzeba także myśleć o konsekwencjach swoich nieprzemyślanych uczynków. 

Pod względem jakości wydania komiksu nic się nie zmieniło. Nadal dostajemy w swoje ręce dobrze przygotowany, ciekawie zilustrowaną historyjkę obrazkową w formacie A4. Mnogość kolorów przenosi nas w zupełnie inny świat, w którym rządzi wolność i beztroska. Względem ilustracji i barw nie mam żadnych zastrzeżeń. Natomiast nieco kontrowersji wzbudziło we mnie zachowanie małych niedźwiadków względem swoich rodziców.  Przekaz ten nieco obniża autorytet dorosłych. Jednak takie przedstawienie sprawy można wykorzystać także w pozytywny sposób. Należy wytłumaczyć dzieciom, że istnieją granice, których nie wolno przekraczać, gdyż może się to źle skończyć. Poza tym, jak zwykle, wielką rolę w przygodach Yakariego odgrywają zwierzęta. Jego przyjaźń z nimi jest godna do pozazdroszczenia i warto podkreślić znaczenie tej relacji w naszym życiu podczas wspólnego czytania lub rozmowy o literaturze z dzieckiem, które już czyta komiksy samodzielnie. 
 



Yakari. Wielka nora. Tom 10 to już dziesiąty tom opisujący przygody młodego Indianina. Ta zabawna, niepozbawiona napięcia historia nie tylko dostarcza rozrywki, ale także ma pouczający charakter. Komiks ten idealnie sprawdzi się jako prezent dla dzieci lubiących niecodzienne opowieści z bohaterami zwierzęcymi. Opowieści, w których akcja szybko brnie do przodu i niemal nie zwalnia ani na chwilę. Po raz kolejny mogą przeżyć oni z Yakarim niesamowitą przygodę.

Komiks zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

sobota, 23 maja 2020

Justyna Bednarek - "Koperta z kotem"; "Koty i kotki"

Autor: Justyna Bednarek
Ilustracje: Maja Barska; Magda Kozieł-Nowak
Tytuły: Koperta z kotem; Koty i kotki
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 11.03.2020
Liczba stron: 32   
Ocena: 8/10
Wiek: 5-7 lat

Opis:

 Janek chce zrobić niespodziankę swoim kuzynkom, które kochają zwierzęta. Chciałby wysłać im psa i kota… tylko jak zmieścić zwierzaki do koperty?
„Koperta z kotem. Czytam sobie. Poziom 1” to pełna uroku książeczka do nauki czytania dla najmłodszych dzieci. Duża czcionka i napisana prostym, zrozumiałym dla maluchów językiem historia autorstwa Justyny Bednarek sprawią, że pierwsza przygoda z czytaniem stanie się łatwa i przyjemna. Ćwiczenia głoskowania ułatwią lekturę, a piękne ilustracje Mai Barskiej będą doskonałym uzupełnieniem tekstu.
***
Co może się wydarzyć, gdy dwa koty, Bazyli i Cyryl, wybiorą się na spacer nad staw? Kogo spotkają podczas swojej wycieczki? Czy uda im się złapać rybę, a przy tym nie wylądować w wodzie? Wyrusz na wycieczkę wraz z kocim duetem!
 
„Koty i kotki. Czytam sobie. Poziom 1” Justyny Bednarek to doskonały sposób na naukę czytania dla najmłodszych dzieci. Prosta historia z sympatycznymi bohaterami wciągnie najmłodszych, a duża czcionka i krótkie, zrozumiałe zdania nie sprawią problemu początkującym czytelnikom. Lekturę ułatwią także umieszczone w ramkach ćwiczenia głoskowania. 

Recenzja:

Koty to ulubione zwierzątka wielu dzieci. Miło jest przytulić się do takiego puchatego zwierzaczka i posłuchać, jak mruczy z zadowolenia. Mam wrażenie, że książki dla dzieci o kotach zawsze będą modne. Ostatnio w nasze ręce trafiły dwie książeczki z serii Czytam sobie, z poziomu pierwszego, od wydawnictwa Egmont. Obie zawierają "koty" w tytułach, ale mam też wiadomość pocieszającą dla wielbicielów psów: otóż w jednej z nich znajdziecie wzmiankę także o nich. Jakie niespodzianki czekają na nasze dzieci po otworzeniu wspomnianych publikacji? Piękne ilustracje i duża czcionka to tylko dwa z wielu plusów ich wydania.



Chociaż mój starszy syn opanował już dobrze czytanie (a wierzcie mi nie było z tym tak łatwo) to staram się podsuwać mu także prostsze w odbiorze historyjki, by zachęcić go do samodzielnego sięgnięcia po ich lekturę. Książeczki z tej serii są ku temu idealne. Poza tym jestem pewna, że idealnie sprawdzą się, kiedy mój młodszy syn będzie na tyle duży, aby zacząć podejmować pierwsze próby odczytywania wyrazów i zdań. Już teraz z zaangażowaniem przegląda strony owych książek, chociaż to widok kotków jest w tej chwili dla niego najbardziej zachęcający. Na czytanie przyjdzie jeszcze pora! To zadanie dla co najmniej pięciolatków. I dla takich dzieci jest dedykowana ta seria. Wydawca określił górną granicę wieku odbiorców serii na siedem lat, jednak myślę, że starsze dzieci też mogą z niej wiele skorzystać.

Koperta z kotem to historyjka o magii tradycyjnego wysyłania pocztówek. Podbarwiona jest nieco humorem, więc z pewnością podczas czytania zauważymy na buzi dziecka szeroki uśmiech, a może nawet lekkie zdumienie... Dzięki tej opowieści maluchy nie tylko potrenują czytanie, ale dowiedzą się o procedurze wysyłania i adresowania pocztówek oraz zrozumieją, że elektroniczna wiadomość ma znacznie mniejszą wartość niż list papierowy. To w dzisiejszych czasach ważny przekaz i cieszę się, że autorka zdecydowała się poruszyć taki właśnie temat w książce dla najmłodszych czytelników.



Natomiast Koty i kotki to książeczka opowiadająca o przygodzie Bazylego i Cyryla, którzy wyszli na spacer i spotkało ich coś niepokojącego. Czy wszystko skończyło się szczęśliwie i para rozrabiaków wyszła cało z opresji? Z pomocą przyjdą im inne kotki, więc z pewnością nie będzie tak strasznie. Nie martwcie się zatem! Poprzez tę historię dzieci poznają źródła niebezpieczeństw podczas samotnych spacerów, a także istotę pomocy dla innych. Nieskomplikowana w odbiorze historyjka wywoła u  naszych pociech trochę emocji i nauczy, jak odpowiednio sobie z nimi radzić oraz jak postępować w przypadku zagrożenia. Oczywiście w tekście nie ma tego wszystkiego opisanego dokładnie, gdyż zdań jest w nim naprawdę niewiele, ale są one doskonałą inspiracją dla rodziców do przeprowadzania ciekawych rozmów z dzieciakami.


Książeczki te są bogato ilustrowane. Rysunki są kolorowe i estetyczne. Można się nimi naprawdę zachwycić. Jeśli zatem szukacie książki do nauki czytania to koniecznie sprawdźcie te oraz inne tytuły z serii Czytam sobie. Seria ta składa się z trzech poziomów. Recenzowane tytuły pochodzą z poziomu pierwszego, w którym dzieci uczą się składania słówek. Na każdej stronie znajduje się tylko jedno zdanie, co nie przeraża dzieci i sprawia, że ich nastawienie do nauki czytania staje się odpowiednie i chętnie podejmują wysiłek, by odczytać konkretną wypowiedź. Niektóre wyrazy zostały podzielone na litery, co jest doskonałym ćwiczeniem wspomagającym czytaniem, nazywanym głoskowanie. Na końcu książeczek umieszczono naklejki oraz dyplomy mające docenić pracę dzieci. Dodatkowo na mistrzów czytania czekają trzy zadania, które będą sprawdzeniem ich koncentracji i rozumienia czytanego tekstu.



Koperta z kotem oraz Kotki i koty to pouczające, mądre i ciekawe historyjki wspomagające naukę czytania. Interesująca treść i przystępna dla maluchów forma wydania to idealny początek fascynującej pasji, którą jest czytelnictwo. Koniecznie sprawdźcie, jakie wrażenie zrobią na waszych dzieciach, zwłaszcza jeśli szukacie krótkich historyjek. Pamiętajcie przy tym, że czasami wrzucenie ich a głęboką wodę daje spodziewane efekty. Podsuwajcie tym starszym do czytania także trudniejsze teksty, a owe książeczki będą dla nich doskonałym przerywnikiem i wytchnieniem w niekiedy ciężkiej nauce czytania. Zatem: powodzenia!

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

sobota, 1 czerwca 2019

Renata Opala - "Królestwo Złociste"

Autor: Renata Opala
Ilustrator: Edyta Danieluk
Tytuł: Królestwo Złociste
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10
Wiek: 7+

Opis:

Złowrogi cień spowija szczęśliwą dotąd krainę. Na barki królowej, pięknej i delikatnej Majrany, spada ciężar uratowania królestwa przed zakusami wrogów. Garlandowi – prawowitemu następcy tronu – grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Wraz z młodszą siostrą, Tulipanną, udają się w pełną przygód podróż. Od jej powodzenia zależeć będą dalsze losy Złocistego...
Opowieść pełna przygód, magii i baśniowych postaci.

Recenzja:

Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami... żył sobie król i królowa a wraz z nimi ich dwie najukochańsze pociechy – syn i córka. W podobny sposób rozpoczyna się niejedna bajka dla dzieci. Bardzo lubię opowieści na motywie monarchii, dlatego zainteresowałam się książką Królestwo Złociste od wydawnictwa Skrzat. Nie zabraknie w niej walki i przygód pełnych niebezpieczeństw. Jednak zanim przejdziemy do fabuły, najpierw zauroczy nas sposób zapakowania przesyłki. Uwielbiam takie niespodzianki, gdyż zawsze zachwyca mnie staranność i oryginalne podejście adresata w tej kwestii. Złoty papier przewiązany wstążką w tym samym kolorze i dwie lekko zasuszone stokrotki to otoczka wprowadzająca w magiczny klimat, który nam sprawił niemałą radość. Później natomiast przekonaliśmy się, co skrywa wnętrze opakowania i samej książki. Okazało się, że opowieść jest równie zadowalająca jak pierwsze wizualne wrażenie a przez to naprawdę warta przeczytania. 


Ważniejsza niż sam sposób wydania zawsze powinna być treść książki, ale nie oszukujmy się – zawsze miło jest pozachwycać się okładką i poczuć podziw wynikający już z samego patrzenia na nią. Zwłaszcza dziecięce opowieści muszą mieć ciekawy charakter graficzny, gdyż to ilustracje najbardziej przyciągają uwagę maluchów. Królestwo Złociste dedykowane jest czytelnikom od siódmego roku życia, a więc także tym, którzy dopiero uczą się czytać. Starsze dziecko z pewnością ucieszy się z takiego prezentu. Warto wiedzieć, że fabuła zawiera negatywne sytuacje a niepewność o losy bohaterów to jej motyw przewodni. Jednak wszystko to jest opisane w sposób przystępny dla dziecka, więc nie trzeba się bać, iż odnajdzie ono w niej coś nieodpowiedniego. Po prostu bądźmy przygotowani nie na słodką, ale w pewnym stopniu trudną (a przez to także wciągającą) historię.


Świat przedstawiony w powieści powinien przypaść do gustu młodemu czytelnikowi. Obrazuje problemy królestwa, które nagle zostaje pozbawione władcy. Na wolny tron czyha dwóch monarchów o nie do końca przyjaznych zamiarach wobec wdowy i jej dzieci. W celu ocalenia Złocistego dzieci zmarłego króla – Garland i Tulipanna – muszą wyruszyć w daleką podróż, by szukać pomocy u władcy innej krainy. Podczas niej życie dzieci niejednokrotnie zostanie zagrożone. Ich opiekunowie będę musieli wykazać się sprytem i odwagą, by uchronić siebie i swoich podopiecznych przed okrutnymi wrogami. Czy podróżnym uda się bezpiecznie dotrzeć do celu? Z napięciem poznawaliśmy dalszy ciąg historii, gdyż akcja napędzana jest niepewnością o losy dzieci i całego Królestwa. 


Można zatem wywnioskować, iż jest to opowieść dla tych, którzy nie boją się smutnych tematów. Już na początku dzieciom przyjdzie zmierzyć się ze śmiercią. Następnie z podyktowanymi chciwością nieprzyjaznymi zamiarami władców. Wszystko to opisano dość subtelnie, bez zbędnej przemocy czy drastycznych opisów, w fabule występuje bowiem tylko jedna scena bijatyki. Osobiście w książkach dla dzieci popieram umieszczanie wątków poruszających różne trudne tematy. Pomagają one bowiem uświadomić im, że świat nie zawsze jest kolorowy. Królestwo Złociste jako powieść fantasy ukazuje również różnice pomiędzy miejscami z fantazji a tymi rzeczywistymi. Najważniejszą zaletą książki to fakt, iż losy bohaterów potrafią zaangażować słuchaczy i czytelników a przy okazji pobudzają ich wyobraźnię i wyzwalają szereg emocji, o których można rozmawiać i przeżywać je razem z dzieckiem.


Koniecznie trzeba dodać jeszcze kilka słów o oprawie graficznej książki. Poza wspomnianym na początku oryginalnym opakowaniu, warto wspomnieć także o ciekawych ilustracjach oraz o niespotkanym przez nas dotąd graficznym rozwiązaniu zastosowanym w tym wydaniu w celu ułatwienia czytelnikowi odnalezienia się w miejscu akcji powieści. Mianowicie, przed każdym rozdziałem umieszczono ornament roślinny, który zmienia się wraz z rozwojem wydarzeń. Wprawne oko odbiorcy zauważy, że taka sama sekwencja i kolor odnosi się do konkretnych bohaterów, których dotyczą rozgrywające się sceny w poszczególnych częściach fabuły. Czerwony kolor nawiązuje do przygód Tulipanny a zielony do Garlanda. Ten sprytny zabieg pozwala odnaleźć się w ciągłej zmianie miejsca wydarzeń. Poza tym rozdziały są odpowiedniej długości, dzięki czemu czytanie nie zniechęca i nie męczy dzieci. Tylko kilka w całej książce jest bardziej rozbudowanych.



Królestwo Złociste to opowieść o próbie ocalenia i obrony krainy zagrożonej chciwością podstępnych władców. Autorka w subtelny sposób przedstawia ich dążenie do władzy oraz ciekawie opisuje dziecięce przygody pełne niebezpieczeństw. To powieść fantasy pobudzająca wyobraźnię, będąca idealną lekturą dla starszego dziecka.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Skrzat.

poniedziałek, 6 maja 2019

Kuba Sosnowski – „Wuj Krasnolud i Brama Opowieści”

Autor: Kuba Sosnowski
Tytuł: Wuj Krasnolud i Brama Opowieści
Wydawnictwo: Solis
Data wydania: 15.04.2019
Liczba stron: 144
Ocena: 7/10

Opis:

WUJ KRASNOLUD I BRAMA OPOWIEŚCI Kuby Sosnowskiego opowiada o przyjaźni, pomocy innym i wzajemnej akceptacji; zachowaniu w szkole, ochronie przyrody, odróżnianiu dobra od zła. Dorosły czytelnik znajdzie w niej również bardzo ważny przekaz: „czas dzieciństwa to najpiękniejszy okres w naszym życiu, dlatego warto przeżyć go tak, by zachować jak najwięcej pozytywnych i pięknych wspomnień ”. Książka zachęca dzieci do spojrzenia na świat w inny sposób, niż promują go dziś media. Autor wskazuje, że odłożenie na bok komórki oraz pada do konsoli może być początkiem ciekawej zabawy. Wystarczy tylko uruchomić pokłady wyobraźni.

Recenzja:

Dzieciństwo to bardzo ważny etap w życiu człowieka. Jest okresem kształtowania jego osobowości, który powinien składać się z momentów bezgranicznej radości. Tylko maluchy potrafią szczerze cieszyć się nawet z drobnych rzeczy. W tej kwestii dorośli powinni brać z nich przykład. Często mając już kilkadziesiąt lat z sentymentem wspominają te beztroskie chwile, kiedy nie straszna im była proza dnia codziennego i przytłaczająca rutyna. Niestety, wraz z upływem czasu trzeba zmierzyć się z inną rzeczywistością. Starajmy się więc, by nasze pociechy czerpały z przywileju bycia dzieckiem jak najwięcej przyjemności. Autor Kuba Sosnowski w swojej książce Wuj Krasnolud i Brama Opowieści podkreśla jego znaczenie. Zabierzmy, więc dzieci w pełną niezwykłych stworzeń przygodę, gdzie wielką rolę odgrywa dziecięca wyobraźnia. To dzięki niej wszystko jest możliwe – nawet szukanie złota w piwnicy, latanie na smokach i wiele innych fantastycznych sytuacji, rodem z sennych marzeń. Wystarczy tylko mocno w nie uwierzyć! 


Emka to na pozór niewyróżniająca się niczym szczególnym, zwyczajna dziewczynka. Jednak w jej rodzinie niespodziewanie pojawia się dziwna postać, która okazuje się być Krasnoludem, a na dodatek – jej wujem. Karol – bo tak ma on na imię, zamieszka u niej w domu. Od momentu jego przybycia wokoło zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Bohaterka spotyka też inne niezwykłe stworzenia. Tak właśnie rozpoczyna się przygoda pełna niespodzianek, ale także niebezpieczeństw. Na szczęście nieodłącznym pomocnikiem i przewodnikiem dzewczynki będzie niezawodna dziecięca wyobraźnia. Przed nią stoi bowiem do wykonania trudna misja. Czy wszystko zakończy się szczęśliwie? Na pewno będzie musiała wykazać się wielką odwagą. Pytanie, czy wasze dzieci też są gotowe zmierzyć się z zupełnie inną, niepozbawioną niebezpieczeństw rzeczywistością? Jednak bez obaw – nawet w prawdziwym świecie może zdarzyć się coś niemiłego. Powinni więc mieć oni świadomość, że zło istnieje, ale trzeba się go wystrzegać a czasami z nim walczyć. Pokonując bowiem swój strach stajemy się silniejsi!


Książka jest napisana prostym stylem, który powinien przypaść do gustu najmłodszym czytelnikom. Jest to historia typowo skierowana do dzieci. Nie ma w niej rozbudowanych i zbyt szczegółowych opisów. Myślę, że najbardziej spodoba się uczniom ze starszych klas podstawówki. W świecie wykreowanym przez autora spotkają oni wiele fantastycznych stworzeń, które z pewnością ich zaintrygują.


Kuba Sosnowski w swojej opowieści zawarł także niejedno przesłanie. Mianowicie, wspomina o potrzebne ochrony środowiska oraz powinności dobrego zachowania. Czytając, dziecko z pewnością je dostrzeże i zapamięta. Lektura tej książki może więc być dobrą okazją, by porozmawiać z pociechą na te tematy. Historia zawiera sceny walki a jej klimat jest momentami przerażający, dlatego nie polecam czytać jej przed spaniem młodszym dzieciom, aby nie uległy negatywnym emocjom. Jedyne czego mi w niej zabrakło to bariej szczegółowego opisu uczuć bohaterów, by można maksymalnie zaangażować się w ich los. Sądzę jednak, że dzieciom nie będzie to zbyt przeszkadzało (ta uwaga nasuwa mi się z punktu widzenia osoby dorosłej). Wuj Krasnolud i Brama Opowieści może być idealną propozycją na pierwsze samodzielne czytelnicze przygody. Do jej rozpoczęcia potrzeba odrobiny odwagi a przede wszystkim chęci i z pewnością minie ona niespodziewanie szybko oraz pozostawi po sobie miłe wrażenia.

Dzieci, które sięgną po tę książkę mogą liczyć na baśniową a momentami mroczną opowieść z ciekawymi, wzbudzającymi ich zainteresowanie bohaterami. Tekst napisany jest czcionką o odpowiedniej wielkości, dzięki czemu jego odczytywanie nie powoduje znużenia i nie męczy oczu. Dodatkowo w książce umieszczono jednokolorowe rysunki, które pobudzają wyobraźnię dziecka i przybliżają wygląd większości występujących w niej postaci. Nie jest to zbyt obszerna historia, podzielona została na krótkie rozdziały zakończone w intrygujący sposób, zachęcający do jej dalszego poznawania. Finał podsuwa czytelnikowi sugestie dotyczące dalszej części przygód Emki i Krasnoluda Karola. Z pewnością będą równie ciekawe i wartościowe w swoim przekazie, jak te opisane w pierwszej części.


Wuj Krasnolud i Brama Opowieści to napisana nieskomplikowanym stylem opowieść dla najmłodszych czytelników, która zabierze ich w krainę wyobraźni, gdzie nie sposób nie dostrzec piękna dziecięcych lat. Poprowadzona w umiejętny sposób rozbudza ciekawość naszych pociech i sprawia, że jej bohaterowie stają się im bliscy. Młodzi miłośnicy literatury powinni być zadowoleni z tej lektury.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Solis.

wtorek, 23 kwietnia 2019

John August - "Arlo Finch i Dolina Ognia"

Autor: John August
Tytuł: Arlo Finch i Dolina Ognia
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 3 kwietnia 2019
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10 
Wiek: 9+

Opis: 

Dwunastoletni Arlo Finch przeprowadza się do Pine Mountain w Kolorado. Odkrywa, że las otaczający miasto jest magiczny, a zamieszkujące go siły są bardzo niebezpieczne. Na szczęście zaprzyjaźnia się z Indrą i Wu, dzięki którym dołącza do patrolu Skautów. Dowiaduje się, jak poskromić dziką magię, która najwyraźniej czyha na jego życie. Wykorzystując nabyte umiejętności staje oko w oko ze swoim wyjątkowym przeznaczeniem i weryfikuje wartości, które są podstawą Przysięgi Skauta: lojalność, odwagę, życzliwość i prawdę.

Recenzja: 

Wydawnictwo Jaguar ostatnio bardzo zaskakuje mnie fantastyczną (dosłownie i w przenośni) ofertą dla dzieci i młodzieży. Nie tak dawno miałam przyjemność zapoznać się z powieścią graficzną Strzeżcie się, olbrzymy!, wczoraj opublikowałam recenzję piątego i szóstego tomu Pamiętnika 8-bitowego wojownika, a dzisiaj traf padł na najnowszą książkę – Arlo Finch i Dolina Ognia, skierowaną głównie dla młodszego czytelnika. 

Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Arlo to bardzo sympatyczny bohater, którego osobowość i historię mamy szansę poznać od podszewki. Mimo tego, że narracja prowadzona jest tutaj w trzeciej osobie, nie umyka nam żaden istotny fragment jego osoby. Dwunastoletni chłopiec ma lekkie paranoje, jest inteligentny i uparty, niemniej nie jest doskonały. Dzięki jego wadom, łatwiej go polubić – wszak każdy z nas je posiada i nie powinniśmy się tego wstydzić. W opowieść o nietuzinkowym chłopcu wplecione są również wartości właściwe dla młodszego czytelnika – nie brakuje tutaj dygresji na temat przyjaźni i lojalności. I – co bez wątpienia zachwyci każde dziecko – jest tutaj i magia! 

Nie będę ukrywać, że to właśnie wątki fantastyczne przekonały mnie najbardziej do tej powieści i muszę przyznać, że są tutaj bardzo fajnie przedstawione. Przede wszystkim – poznajemy wszystko powoli, razem z Arlo, co znacząco ułatwia zrozumienie poszczególnych praw i dziwności. Wiele elementów w tym tomie nie zostało również do końca wyjaśnionych, niemniej jestem przekonana, że zostaną one rozwinięte w kolejnych tomach. Podobnie, jak cała reszta, bo czasami było za dużo Arlo, a za mało innych bohaterów… 

Ciekawostką jest również to, że John August jest również scenarzystą filmów takich jak m.in. Duża ryba, Gnijąca panna młoda oraz Charlie i fabryka czekolady. Muszę przyznać, że Arlo Finch i Dolina Ognia ma klimat burtonowskich pozycji – mroku i piękna. Przy tym jest łatwa w odbiorze, styl autora lekki i bajeczny, a sama treść przeplatana jest czarno-białymi ilustracjami, na których zdecydowanie warto zawiesić oko. Żałuję tylko, że były takie ciemne – czasami ciężko było dojrzeć ich szczegóły. A może taki zabieg był celowy? 

Arlo Finch i Dolina Ognia to zdecydowanie jedna z bardziej interesujących pozycji dla dzieci i młodzieży tego roku. Spędziłam z tą książką przyjemnie czas i jestem przekonana, że zauroczy ona wielu czytelników. To cudowna, nieoczywista i delikatnie niepokojąca powieść. Polecam z całego serca – dzięki niej odnajdziecie na nowo magię!

Zapraszam do odwiedzenia landing page'a książki, na którym znajdziecie więcej informacji na temat Arlo i zapoznacie się z fragmentem powieści: 
https://arlo-finch-dolina-ognia.lpwj.pl/